Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Konkurs na komiks autobiograficzny


varia · komentarzy 138

Konkurs Gutka i Wysokich Obcasów
W związku z ożywioną dyskusją w komentarzach ostatniej niedzieli, postanowiłem dorzucić swoje trzy grosze w temacie konkursu na komiks autobiograficzny.

Jak większość z nas wie, konkurs został ogłoszony przez Gutek Film i „Wysokie Obcasy”, a jego wyniki zostały podane dość niedawno. Krl stwierdził, że komiks Artura Dziedzica wygrał niezasłużenie (ze względu na rysunki), Szymon Holcman ripostował, że komiks ten był jednym z mocniejszych konkursowych, które widział. Od siebie za chwilę wtrącę trzy grosze, na samym dole prezentuję galerię z komiksem Artura Dziedzica (Grand Prix), duetu Jacek Frąś, Ola Trościankowska (wyróżnienie) i Justyny Szczepankiewicz (również wyróżnienie). Proszę się z nimi zapoznać przed dalszym czytaniem, bym niczego nie popsuł.

Sam konkurs, w momencie jego ogłoszenia i ogłoszenia wyników, potraktowałem z dużym dystansem. Głównie z powodu podejścia „Wysokich Obcasów” do komiksu jako takiego. Na mój obraz owego podejścia – które uważam za nieodpowiednie – składa się m.in. to, że najogólniej, „Wysokie Obcasy” temat komiksu podchwytują jedynie gdy wychodzi takie „Persepolis” bądź „Marzi”. Szczególnie nie rozumiem hołubienia „Marzi”, która komiksem jest średniawym. Drugą sprawą są publikowane przez „WO” „komiksy” Macieja Sieńczyka, którego lampowo-masłowskiego stylu po prostu nie lubię. Swoją drogą, Sieńczyk w rzeczonym konkursie wystartował i dostał wyróżnienie (sic!), czego jako stały współpracownik „WO”, moim zdaniem, nie powinien był robić. Tyle mojego subiektywnego zdania.

Z prac konkursowych widziałem pięć – te zaprezentowane w galerii oraz „Krótką karierę boksera Łyse Jajo” Anny Miśkiewicz i Daniela Gizickiego (pracy niestety nie mogę zaprezentować, ale z tego miejsca dziękuję im za możliwość zapoznania się z tą dwuplanszówką) i „Dziadka” Pawła Piechnika i Tomasza Kontnego. Dlatego nie będę się generalnie wypowiadał na temat całego konkursu i poziomu (jury podkreśliło, że był bardzo wysoki), a raczej skupię się na tym, co widziałem. Wpis ten będę starał się aktualizować, w miarę prezentowania kolejnych komiksów konkursowych i będę powiadamiał o tym, przy okazji naszych tradycyjnych niedziel. Mam więc nadzieję, że da to okazję do dyskusji.
Konkurs Gutka i Wysokich Obcasów
Praca Artura Dziedzica robi wrażenie. Naprawdę. Sam temat jest bardzo ładnie zarysowany, wiele z rzeczy w tym komiksie czyta się między wierszami, mimo że komiks opowiada bardzo prostą historię. Arturowi udało się świetnie uchwycić dziecięcy egocentryzm (choć Orliński pisze, że egoizm) i z tych paru plansz zrobić komiks ujmujący. Czy zgodziłbym się z Krlem? I tak, i nie. Artur stosuje ciekawe zabiegi graficzne. Chodzi o te ostro zaznaczone kadry, sam sposób kadrowania plus fajna plansza z mapą Europy. Sama kreska – cóż, nie robi na mnie wrażenia, prosta, zwykła, nijaka – co nie zmienia faktu, że cała praca mi się podoba, wraz z autorskim wstępniakiem.

Komiks Oli i Jacka, szczerze mówiąc, podoba mi się jeszcze bardziej. Głównie ze względu na rysunki Jacka Frąsia, stylu którego jestem fanem. Bo spójrzcie na te plansze, na początku takie zwykłe, dobre bo frąsiowe, a później świetna sekwencja golenia twarzy oraz plansza finałowa z totalną zmianą tonacji i świetnymi rysunkowymi akcentami. Patrząc od warstwy tekstowej – opowieść jest taka trochę zabawna, ale przede wszystkim prawdziwa. No i to zakończenie – dzieciak z wyciągniętą pięścią i gadający misio. Słodkie i przypominające piosenkę Matisyahu – „Youth”.

Z prac, które widziałem, faktycznie wyłania się dość wysoki poziom konkursu. Komiks „Krótka kariera boksera Łyse Jajo” to zabawna i sympatyczna dwuplanszówka, która została prosto i czytelnie pociągnięta przez Anię Miśkiewicz. Z kolei „Dziadek” Pawła Piechnika i Tomasza Kontnego zrobił na mnie podobne wrażenie, jak komiks Frąsia. Patrzę na pierwszą planszę: „Kurde, Blacksad!” – ale tak pozytywnie. Później widać przemyślane poprowadzenie narracji, dobrą puentę. Klasyczne kadrowanie nie przeszkadza planszy czwartej być świetną. Komiksy „Krótka kariera boksera Łyse Jajo” i „Dziadek” z pewnością zasłużyły na wyróżnienie.

Cóż mogę na koniec powiedzieć? Dobrze, że takie konkursy się odbywają. Podobno na jesieni ma wyjść zbiór prac konkursowych, więc będziemy mieć większy obraz tego wszystkiego. Nie wiem, czy gdybym zasiadał w jury, to komiks Dziedzica by wygrał, wiem, że komiks Trościanowskiej i Frąsia byłby wyżej w klasyfikacji. Jeżeli ktoś jest ciekaw chociaż stylu prac, które zdobyły wyróżnienia, zwracam uwagę na dwie osoby – Tomka Bereźnickiego (na jego stronie oprócz paru komiksowych plansz również grafika z wyróżnionej pracy) oraz na Tymka Jezierskiego, który dał się już poznać z paru dobrych stron.

Artur Dziedzic "Bez tytułu" 1Artur Dziedzic "Bez tytułu" 2Artur Dziedzic "Bez tytułu" 3Artur Dziedzic "Bez tytułu" 4Artur Dziedzic "Bez tytułu" 5Jacek Frąś i Ola Trościankowska - "Prolog" 1Jacek Frąś i Ola Trościankowska - "Prolog" 2Jacek Frąś i Ola Trościankowska - "Prolog" 3Jacek Frąś i Ola Trościankowska - "Prolog" 4Justyna Szczepankiewicz - "Bez tytyłu" 1Justyna Szczepankiewicz - "Bez tytyłu" 2Paweł Piechnik i Tomasz Kontny - "Dziadek" 1Paweł Piechnik i Tomasz Kontny - "Dziadek" 2Paweł Piechnik i Tomasz Kontny - "Dziadek" 3Paweł Piechnik i Tomasz Kontny - "Dziadek" 4Paweł Piechnik i Tomasz Kontny - "Dziadek" 5

komentarzy 138

  • nikt jakoś nie komentuje. widocznie tylko ja widzę w tej pracy „niedzielnego grafika”. komiks mocny. fakt. ale nie graficznie.

  • Nie komentują bo się boją, że ich zjedziesz ;P.

  • być może nie powinienem komentować tej pracy bo też brałem udział w konkursie. Podoba mi się historia i pomysły na kompozycje plansz. Nie podobają mi się rysunki postaci, nie podoba mi się liternictwo. Patrząc na umieszczony obok komiks Frąsia trochę dziwię się, że wygrało to co wygrało.

  • zwycięski komiks mnie osobiście nie boli. zaplanowana konwencja, rysunek dopełniający treści, nie absorbujący, czytelny itp..Jest komiksem a nie błyskotką. choć teraz jak Pojep zapodał komiks Jacka i Oli to graficznie zwycięski jest biedny, ale jak wiemy to nie był konkurs rysunkowy tylko komiksowy i polowanie na brzydko rysujące czarownice nie ma sensu. zresztą coś czuję zaraz by można zejść na tory sławetnej dyskusji o „ciuchci i końskich plecach” a jak każdy myślący czytelnik komiksów wie, nie tylko o ładność rysunków w tym chodzi( sorry za oczywiste oczywistości).

  • Komiks, który dostał grą pri mnie zdecydowanie paca i podobnie jak przedmówcy również mnie to specjalnie nie boli. Czy autor jest niedzielnym grafikiem? Trudno mi jednoznacznie stwierdzić. Nie są to na pewno bazgroły na miarę internetowych autorów ciskających na kartkach w kratkę. Widać świadomość i poczucie estetyki. Autor jednak raczej nie jest wszechstronnym rysownikiem, który tu wybrał taką konwencję, ale równocześnie jest w stanie pocisnąć coś w realistycznym stylu. To tak na moje oko.

  • hajfajw w strone KRL’a ;)
    zwycięski komiks mocny scenariuszowo, graficznie juz gorzej. A ze na 1 msc zwracam uwage na na obrazki to taki wybor zwyciezcy troche mnie dziwi. Gdyby polaczyc scenar Dziedzica, z kreska Frasia to bylaby petarda.
    Ale i tak nie jest zle.

  • Ten komiks Dziedzica można zmieścić na jednej planszy, howgh.

  • O! A to insza inszość. Może bym nie przesadzał, że na jednej, ale na dwóch…

  • Chciałbym zobaczyć jakiś inny komiks Dziedzica, żeby (sobie, z czystej ciekawości) potwierdzić czy faktycznie jest to taki styl czy maniera. Bo jak na pierwszy rzut oka to przychylam posta KRLowi. Graficzna prowizorka.

    W konkursie nie startowałem + jestem ekspertem w dziedzinie rysowania na kolanie na odpierdol, więc moja opinia jest obiektywna. :)

  • Na miniaturkach widać jak ciekawy efekt dały te czarne ramki. Zwłaszcza motyw z poręczą schodów. A co do wyższości jednego nad drugim: Frąś oczywiście kreską miażdży (ostatnia strona…), ale historia w komiksie Artura bardziej porusza i dlatego spokojnie mogę zrozumieć werdykt jury.

  • Bo ja wiem, czy tak porusza? Dla mnie ten komiks jest przegadany. Akcja kończy się na drugiej stronie. Już wtedy czytelnik wie, co się stało. A narrator ciągnie rozważania trzy następne strony. Potem się z wszystkiego wycofuje. Dałoby się to pokazać lepiej, mocniej zagęszczając akcję (tak, przychylam posta Śledziowi). Liternictwo dramat. Kompozycja planszy z Europą bardzo fajna.

  • Pewno miał sąsiada w jury temu wygrał. pff, weźcie.. Obcasom sie spodobał i tyle. tablet jest jego.

  • A mnie nie dość, że nie boli to cieszy swą wygraną Pan Dziedzic. Miło, że udało sie to nie zawodowcom czy czy też „pół” zawodowcom a komuś kto po prostu narysował sobie komiks autobiograficzny. Oczywiście Frąś graficznie jest lepszy, ale powiedzmy sobie szczerze, że przy graficznych kryteriach to musiał by Gawronkiewicz startować, żeby Frąsia ktoś mógł pokonać. Wracając do meritum, milo że w konkursie ogłoszonym przez ogólnopolską gazetę można wygrać nie będąc fachowcem, bo patrząc na nazwiska wyróżnionych autorów większość wydaje mi sie znajoma. To tak jakby w konkursie Pilcha na dalszą cześć opowiadania (któregoś lata w gazecie był takowy) brali udział Stasiuk, Masłowska, Malicki i niech mu będzie Krzysztof Varga. dziwnie dziwne

  • racje masz Mazol. i jednocześnie nie. bo cóż winien taki Gawronkiewicz temu,że dobrze rysuje? ma mieć zakaz startowania w konkursach? wychodzi na to, że ci dobrzy nie powinni wygrywać… bo sa dobrzy. na olimpiadę możemy wysłać najsłabszych sportowców. bo czy zawsze musi wygrywać Otylia? inni też pływają. czasami też piękniej.
    ja nie brałem udziału w tym konkursie. ale nie widze powodu, żeby mówić, że lepsi rysownicy sa tak dobrzy, że można spokojnie nagradzać tych słabszych. to jest konkurs przecież. konkurs. ci co pocili sie przez lata ucząc sie rysunku- pocili sie między innymi po to żeby brac udział w takich konkursach i je wygrywać. czemu taka Masłowska miałaby nie napisac opowiadania dla Pilcha jeżeli ona tylko pisać potrafi. i niektórzy mówią jeszcze, że podobno dobrze pisze.

    ja tam nic do pana dziedzica nie mam. mi sie komiks na swój sposób podoba. ja tylko nie wiem dlaczego taki werdykt a nie inny. nie wiem po prostu juz o co chodziło w tym konkursie. nie wiem czy ktokolwiek miałby szanse na jakies miejsce. bo kryteria są z kosmosu. wyszło na to że nie chodziło o najlepszy KOMIKS obyczajowy tylko najlepiej NAPISANĄ traumę życiową.

  • jeszcze mi sie Dziedzic z małej napisał. zaraz ktos mi przegryzie gdykę…

  • O! I kolejny mocny akcent, z którym się po części zgadzam. Chodzi o ostatnie zdanie z Krlowego wywodu.

  • ale jedno jest na plus wielki. nagrode dostała osoba, której może sie tablet przyda. i rozkreci sie w rysunku. i to jest wielce sympatyczne. i pisze to bez cienia najmniejszej ironii. bo taki Gawronkiewicz to by ten tablet sobie… no… właśnie…

  • A skąd wiesz? Może zbiera?

  • no chyba że.

  • Wiem wiem Panie KRL_u że racje mam i nie mam. Po prostu ucieszyłem sie ze nagrodzili amatora bo taki ma z tego myślę większa frajdę i tym samym bynajmniej nie zakazuje komiksiarzom czy Masłowskiej brać udziału w czymkolwiek, po prostu zwracam uwagę na problematycznoś werdyktu w konkursie gdzie startują wymiatacze oraz zupelni amatorzy. W takim wypadku trzeba jednak znaleźć odpowiednie kryterium by móc docenić i jednych i drugich i wtedy warstwa graficzna musi zejść na dalszy plan.
    ps. widzę ze DD rzeczywiście nie daje spać

  • nie. ja zawsze zasypiam około 3:)

    i zanim zamkąłem oczęta to mi jeszcze „wczoraj” jedna myśl przyszła. i to już tak na zakończenie tematu.
    bo ja się ucieszyłem na ten konkurs. ( chociaż propozycja w regulaminie dotycząca komiksu obyczajowego w jednym rysunku mnie rozbawiła do łez) . ucieszyłem sie bo pomyslałem,że czeka nas wysyp polskich Persepolisów, Bandów, Blanketsów, kolejnych Na Szybko Spisane, czy Marzi w najgorszym wypadku itd. a dostaliśmy… zinowy produkt. kupilibyscie 100 stronicowy komiks w takiej stylistyce za 40 zł?

    koniec kropka.

  • Mnie ta sytuacja trochę irytuje. Z jednej strony był to zwykły konkurs, wiadomo, mógł wygrać każdy kto ujął jury. Z drugiej natomiast kolejna spierdolona okazja by podnieść nieco poziom edukacji wizualnej publiczności w polsce (na czym wszyscy byśmy skorzystali). Nie to, że jury powinno mieć jakąś misję – to tylko konkurs – ale wrażenie klęski mimo wszystko pozostaje. Tym bardziej, że komiks Frąsia prezentował poziom. Męczy mnie to, dlatego dużo piję. Pozdrawiam.

  • JAPONfan

    Nadzieje na wyniki konkursu milam podobne jak KRL ze beda fajne, zyciowe, zabawne komiksy (bo zycie jest zabawne) a wygraly smuty o o tym jakie to zycie jest okropne zaraz sie potne bo mnie nie rozumieja. Fuck shit, ale wydaje mi sie ze dzieciak moze by sie przejal tym ze mama ma zlamana noge ale cieszylo by go to ze ma czas na granie w tetrisa i nikt mu nie przeszkadza (zauwazyliscie ze miesza czasy? przepowiada co bedzie jakby wspominal a zaraz pisze w czasie terazniejszym dla dziecka). Ale moze wlasnie przez NSS Bend i Marzi takie komiksy wygraly? „Hej juz duzo jest pozytywnym komiksów autobiograficznych rzucmy jakims smutnym miesem”.

    PS. zgadzam sie ze udzial Sienczyka w konkursie to porazka jesli nie dyskredytacja calego przedsiewziecia.

  • NSS jest pozytywny? Chyba czytaliśmy dwa różne komiksy.

  • Jest smutny, pozytywnie podany ;).

    Japon: z Sieńczykiem to jeszcze jest tak, że Endo (która była w jury) jest z nim powiązana poprzez „Lampę”. Nawet w jakichś promocjach z chrupek jest zapis, że rodziny pracowników nie mogą brać udziału. Tak samo powinno być w konkursach z współpracownikami. Nie mówię, że zaraz tu jakieś kolesiostwo itd. ale niesmak pozostaje i po prostu takie sytuacje nie powinny się zdarzać.

  • to akurat to jest żaden problem. nie unikniesz w naszym kraju sytuacji, że ktos kogoś zna, kumpluje się itd. bo w naszym 40 milionowym państwie tylko 100 ludzików rysuje komiksy. i gdyby zrobić taki paragraf w regulaminie to faktycznie zrobiłoby sie pusto.

    tak z innej beczki, a jednak jakby w temacie: na digarcie dostałem DD. (dalej nie śpię) i jeden człowiek napisał: czy to nie jest oby podejżane, że DD dostaja znane osoby tylko. a ci nieznani jakoś mniej. i żeby było jasne- to co teraz napiszę zupełnie odrywam od mojej jakże skromnej osoby, ale pomyślałem sobie tak: a może ci rysownicy sa znani właśnie dlatego, że robią dobre prace. i dlatego, że robia dobre prace dostają DD. i tutaj jak znalazł analogia do konkursu komiksowego i wygrywania ich przez „starych wyjadaczy”.

  • JAPONfan

    Tylko ze (choc moge sie mylic) Ania Miskiewicz nie pracuje w WO. W Cannes jest tak ze pewne filmy puszczane sa poza konkursem. Tutaj tez przeciez mogli tak zrobic zwlaszcza ze przeciez event caly mial zachecic tych nieznanych do wyjscia z szafy. A tu autor pracujacy dla organizatora ktory wspolpracuje z jednym z czlonkwo jury dostaje wyroznienie. Ja rozumiem poza konkursem nagroda publicznosci czy „jury zwraca uwage na komiks pana x”. COs wlasnie jak napisal lukasz w konkurasach phillip-morris nie moga brac udzialu pracownicy phillip-morris, nawet jesli sa ksiegowymi a konkurs dotyczy wymyslenia hasla reklamowego.

    @ Jarek chciales sie pociac po lekturze NSS? ja sie kilka razy usmiechnąłem. Obraz kontrolny, „brat bawil sie na dworzu” to sa pozytywne rzeczy a nie „w tlewizji byl tylko czarno bialy obraz kontrolny, czarny czarny jak moja rozpacz”

    @KRL „this is digart” (na prawo od Sparty :P)

  • „Tylko ze (choc moge sie mylic) Ania Miskiewicz nie pracuje w WO”
    Ale o co ci teraz chodzi?

  • Przypuszczam, że Japon stawał w opozycji do krlowego tekstu, że „wszyscy ze wszystkimi, mały świat, nie da się uniknąć itd.” i podał ten przykład – „No tak, ale taka Ania nie pracuje” równie dobrze mógł wymienić Wojtka Kucharza.
    Popraw mnie Japon jeżeli nie nadążam :)

  • JAPONfan

    Nie poprawie bo zdonzasz.:) Moglem wymienic kogokolwiek kto nie pracuje dla WO czy Gutek Film. ALe Ania byla pierwsza z brzegu.

  • Wydaje mi sie że to jak że ktoś publikuje w tej samej gazecie co ktoś inny to nie oznacza jeszcze że oboje ze sobą współpracują. co więcej wydaje mi sie że Endo może równie dobrze nienawidzić Sieńczyka, a mimo to robić okładki do lampy w której są jego komiksy. W Produkcie też kiedyś byly plansze Sieńczyka. Czy to znaczy że ów współpracował z KRL’em?

    Równie dobrze można by sie uczepić, że zarówno Endo jak Wojciech Orliński oraz Przemysław „Trust” Truściński mogą znać Frąsia czy też Tymka Jezierskiego. Dlaczego nie można po prostu zaufać ze starali sie zachować obiektywizm.

  • JAPONfan

    Bo niesmak pozostaje. Łukasz wspomnial o innych kontaktach Endo z Sienczykiem. Ja czepiam sie tego ze Sienczyk wspolpracuje z WO. To tak jakby KRL bral udzial w konkursie Produktu i dostal wyroznienie. Ktos czulby sie nie fair? Jasne bo skoro Kupa daje wyroznienia do juz wczesniejsze posiadanie kupy wyroznia. Nie trzeba miec jej drugo raz. Albo mozan miec tylko poza konkursem. Po to chyba jest taka kategoria w Cannes.

  • O jakich innych kontaktach? Ja widze tylko napomkniecie o publikowaniu razem w Lampie.A tym tropem idąc to Frąś współpracuje z Czeczotem bo obydwaj publikowali w Nie, Ostrowski z Jankiem Kozą, bo obydwaj publikowali w Machinie, a Kaja Saudek z Rosińskim za sprawą Relaksu. Myśle ze w kraju gdzie tak jak słusznie prawi KRL jest około 100 komiksiarzy wszyscy sie tak naprawdę muszą jakoś tam znać.
    A poza tym powiedzmy sobie szczerze trudno podejrzewać żeby akurat Sieńczyk nie zasługiwał na wyróżnienie. A ów konkurs mimo wszystko nie był festiwalem w Cannes.

  • JAPONfan

    dlatego ja nie o tym a o udziale w konkursie swojej firmy. Jest 100 komiksiarzy i jakos na MFK jest dzial dla zawodowcow i amatorow. Jak sie wrzuca ich do jednego wora i wyciaga to potem obserwator ma wrazenie ze jakies niejasne byly te pwody dla ktorych akurat te prace wyciagali. Jestem ogolne obrazaony na caly swiat wiec pewnie gdybym poslal tam prace i nic nie dostal to strasznie bym sie obruszyl ze razem ze mna startowal facet co publikuje w WO. Jakby bunkier sztuki robil konkurs dla mlodych artystow i wygral Sasnal.

  • @mazol – nawet nie chodzi o ‚napomkniecie’ o ‚współpracy’ w „Lampie” tylko o to, co napisałem w notce – czyli, że Sieńczyk jest stałym współpracownikiem WO. O ile się nie mylę ;P.

  • miałem się nie odzywać, ale po ostatnich 10 komentarzach nie wytrzymałem i powiem tyle – pierdolicie jak potłuczeni.

    Naprawdę przykro czytać te brednie, na – wydawało mi się – najciekawszym „komiksowym” miejscu w polskiej sieci.

    Sieńczyk stałym współpracownikiem WO? Od kiedy? Przysłał pracę, jurorom się spodobała. Podobnie, jak praca Ani Miśkiewicz, czy Wojtka Kucharza.

    Jakby Bunkier Sztuki zrobił konkurs dla młodych artystów i wygrał Sasnal, to wcale bym się nie zdziwił. To młody i świetny artysta jest.

    A jak komuś pozostaje niesmak to proponuję mlekiem popić.

    Słuchajcie, zróbcie własny konkurs, wymyślcie reguły i jazda. Bardzo chętnie zapoznam się z efektami.

    Najgorsze w tej całej „dyskusji” jest to, że Wy przeczytaliście może 2-4 komiksy z ponad 150, które przyszły na ten konkurs. Ja przeczytałem wszystkie.
    I zgadzam się z werdyktem jury. Nie bez kozery po komiksie Dziedzica, w następnym numerze WO został wydrukowany komiks Jacka Frąsia. Te dwa do ostatniej chwili walczyły o zwycięstwo. Ja jestem wielkim fanem wszystkiego co robi Jacek, ale sam chyba też wskazałbym na Dziedzica. To takie zwycięstwo w karnych, jak we wczorajszym finale LM. Zawsze ktoś musi przegrać. I zawsze znajdzie się ktoś, kto nie będzie z wyniku zadowolony. Od lat śledzę niezliczone konkursy filmowe, muzyczne, literackie, komiksowe itd. i nie pamiętam takiego, gdzie wszyscy zgadzaliby się z werdyktem.

    A skoro już tak się rozpisałem to jeszcze chciałbym odnieść się do początku tej notki a konkretnie jej drugiego akapitu. Łukaszu, to co piszesz o podejściu WO do komiksu jest, oględnie mówiąc, idiotyczne. Co to znaczy, że uważasz je za „nieodpowiednie”? Akurat to jest tygodnik, który komiks wspiera od lat. I robi dla tego komiksu więcej niż tegoroczny zwycięzca plebiscytu Alei na periodyk promujący komiks (kolejny plebiscyt o wątpliwych rozstrzygnięciach), czyli Esensja, która promuje go odgrzewanymi kotletami z bloga Daniela Gizickiego i potwornymi grafikami z Indianą Jonesem (to chyba on, bo ciężko poznać).

    WO podchwytują temat komiksu tylko wtedy, gdy wychodzi „takie „Persepolis” bądź „Marzi”? Co to jest za brednia?
    Nie wspomnę o komiksach i parakomiksach publikowanych pod rubryką HIT i KIT, wspomnę natomiast o tym, że WO zamieściły obszerny tekst o komiksie „Persepolis”, kiedy „prawdziwy fan komiksu” w tym kraju nie miał w ogóle pojęcia o takim tytule. Nie wiem nawet czy wtedy Andrzej Rabenda się do tego komiksu przymierzał (można to sprawdzić, mi się teraz nie chce).

    WO jako jedyne czasopismo zamieściły wywiad z Anną Sommer i opublikowały jeden rozdział z „Damskich dramatów”.

    WO zamieściły słynny rysowany wywiad z Przemkiem Truścińskim (wywiadowali go Świetlicki i Dyduch), w którym na pytanie, „czy komiks jest sztuką” pada odpowiedź – „takie pytania zadaje się już tylko w Polsce”. Było to jakieś trzy lata temu.

    Łukaszu, to że nie lubisz Sieńczyka i Marzi świadczy o Twoim guście i upodobaniach a nie o tym, że pismo źle promuje komiks. W życiu nie przyszłoby mi do głowy twierdzenie, że podejście do komiksu jakiegoś pisma jest niewłaściwe, bo zamieściło ono wywiad z twórcami „Authority” (które jest dla mnie mocno mocno średnie).

    I jeszcze do KRL – „propozycja w regulaminie dotycząca komiksu obyczajowego w jednym rysunku mnie rozbawiła do łez”. Tak to była ta Twoja nominacja do tej dziwnej nagrody :-) To Ci jeszcze powiem, żeby rozbawić Cię do łez – przyszły takie prace na ten konkurs. I tak, dałbym 40 złotych za 100 stronicowy, tak dobry komiks w tej stylistyce. Więcej powiem – ja bym go wydał.

    I jeszcze do Alkoholika – „kolejna spierdolona okazja by podnieść nieco poziom edukacji wizualnej publiczności w polsce” + „wrażenie klęski mimo wszystko pozostaje”. Mam propozycję – strzel sobie kolejną lufę.

    pozdrawiam

  • Szymonie – można się było spodziewać takiej „petardy” od Ciebie ;).
    Masz oczywiście dużo racji w tym co piszesz, dlatego od siebie w skrócie:

    1. Prace Sieńczyka widziałem wielokrotnie w „WO” – stąd moje stwierdzenie. Może mi się przywidziało. Sam nie wiem.
    2. Wymyśliliśmy konkurs. Na logo :). Zapraszamy do wzięcia udziału. Link na stronie głównej po prawej.
    3. Dokładnie powiedziałem ile komiksów z tego konkursu przeczytałem i z góry zaznaczyłem, że to co napiszę nie będzie traktowało o całym konkursie jako takim, o jego poziomie itd. Wydaje mi się, że udało mi się nie generalizować.
    4. Moje stwierdzenie dot. podejścia „WO” do komiksu, przyznaję, było dość prowokacyjne. Bo zdaję sobie sprawę z publikowanych co raz parakomiksów, ba, pamiętam przeróżne wywiady z twórcami, wiem, że w ostatnich „WO” jest obszerny tekst o Ha-ga. Także tak, masz rację – „WO” promują komiks (bo nigdzie nie napisałem, że nie) i tak – to, że nie lubię „Marzi” i Sieńczyka też świadczy tylko o moim guście. Toż to oczywiste. Co do owego spornego „podejścia” „WO”. Może faktycznie przesadziłem, może mój obraz jest skażony moim gustem. Bo parakomiksy, „Marzi”, Endo, Sieńczyk do mnie nie przemawiają. Więc – trochę zbłądziłem czy też palnąłem ;)

    I takie krótkie na koniec:
    Mleka nie piję. To wydaj – ja to kupię! Dziękujemy, za „najciekawsze komiksowe miejsce”, mam nadzieję, że gdy kurz opadnie dalej będzie Ci się tak wydawać ;). To co napisałeś o Alei i Esensji – cóż, oplułem monitor. I ten – sam pisałeś o tatuażu (czy koszulce) „to nie jest prawda obiawiona…” – pomylone/palnięte opinie też się liczą ;).

  • @ Szymon
    ja nie watpię, że takie prace jednorysunkowe zostały przysłane. ale szczerze wątpię czy one mogłyby wygrać w konkursie komiksowym. bo komiks wedłóg regółki jest opowieścią obrazkową powiązaną wątkiem przyczynowo-skutkowym między kadrami. i o tym też pisano w tych kilku słowach przy wydrukowanej pracy zwycięzcy. że tam się wszystko odbywa między kadrami.

    ja bym nie wydał. jako samodzielnego albumu. JA. podkreślam. jako wydawca zleciłbym Dziedzicowi rozpisanie scenariusza, a rysunek oddałbym komuś kto ma wyczucie kreski.

  • Dla mnie nagrody w tym konkursie były tak symboliczne, że równie dobrze można stwierdzić, że wszyscy rysowali „poza konkursem”. We Francji Wacoma sobie kupujesz za narysowanie dwóch plansz (nie licząc tantiemów) więc o czym mowa. Fajnie, że będzie mieszanka „profesjonalistów i „amatorów” w tym zbiorku.

    Tak sobie wspominam rok np. 1998 (żeby cofnąć się różną dychę, a zdawałem wtedy maturę i dobrze pamiętam) i dochodzę do wniosku, że z komiksem jest całkiem nieźle dziś, a będzie lepiej.

    Chyba zaczynam doceniać ten konkurs.

    Tylko wydaje mi się, że taka duża firma jak „Gazeta” mogłaby jakieś bardziej ekskluzywne nagrody dać – bo te wyróżnione komiksy zasługują naprawdę na więcej niż „gest łaski” w postaci umieszczenia w antologii. A u nas ciągle jest to popularna zapłata jakiej twórcy komiksów mogą oczekiwać poza agencjami reklamowymi.

  • No to jest jakiś progres w dyskusji, skoro zamiast narzekać na wybór jury, przechodzicie na kwestie atrakcyjności nagród.

    :)

  • „…i potwornymi grafikami z Indianą Jonesem (to chyba on, bo ciężko poznać).’

    Kurdeż, ja swojego rżnąłem ze zdjęcia. Widać nie wyszło:(

  • Tym sposobem nazbiera się kolejne 30 komentarzy, a MD pozostanie moją główną lekturą podczas tzw. długiego łikendu :)

  • Ah. I jeszcze jest jedna sprawa, o której się wcześniej nie zająknąłem. Regulamin mówił o max. 5 stronach B5, komiks Dziedzica ma 6 stron oraz 2 strony gadania o tym czemu komiks ma sześć stron (weźcie mnie poprawcie jak źle liczę).
    I teraz tak – już nie komentuję werdyktu jury (choć nigdzie tego nie zrobiłem, stwierdziłem, że Frąś byłby wyżej niż Dziedzic), bo wiadomo, no im się spodobało bardziej niż mi Frąś. Ale! Mamy ten regulamin, to chyba po coś. Czy robienie ‚wyjątku’ (tak, bo komiks dobry) od regulaminu jest w porządku w stosunku do innych startujących? Czemu wygrywa ktoś kto nie umiał zaplanować (bądź był zbyt leniwy by zaplanować i przerysować) tego na regulaminową objętość? Inni potrafili. Może gdyby innym dać możliwość rozpisania 6 stron to zrobiliby komiks, który wygrałby bezapelacyjnie (nie w karnych) z Dziedzicem. Czy powinno się zmieniać zasady w trakcie gry? Bo jeżeli ten komiks i konkurs miałyby zmienić świat, to jak bym powiedział – TAK! Ale tak nie jest.

    Ktoś tu gdzieś wymienił konkurs na kończenie Pilcha. Ja pamiętam jego rozstrzygnięcie. I pamiętam, że gdy ograniczeniem było 7000 znaków, wygrał (albo cośtam zdobył) ktoś kto powiedział parę słów za dużo (o ile znów się nie mylę) – z tej okazji, ktoś zadawał w formie jakiegoś artykułu podobne pytania, jak ja zadaję teraz. Wtedy chodziło o jakieś ułamki procentów całości, tutaj chodzi o 20% objętości.

    @PKP – i dobrze. Pamiętajmy, że całej tej dyskusji nie byłoby gdyby nie offtop krlowo-szymonowy zapoczątkowany w niedzielę przez Klosa. Dobry offtop nie jest zły :).

  • >czyli Esensja, która promuje go odgrzewanymi kotletami z bloga Daniela Gizickiego i potwornymi grafikami z Indianą Jonesem (to chyba on, bo ciężko poznać).

    no to faktycznie. powinna dostać co najmniej antynagrodę i jeszcze jakiś haker wynajęty przez organizatorów konkursu powinien rozwalić to esensjowe siedlisko szatana w drobny mak.

  • @konradh: a, wszystkie te kontrowersyjne wypowiedzi zostały wypowiedziane na Twoim blogu bez Twojej fatygi :D

    A jednak jest coś na rzeczy bo jak myślę o takich wydarzeniach czy w ogóle o komiksie w Polsce to czasami w pewnym momencie wraca pytanie: „dlaczego jest tak źle skoro jest tak dobrze?” :D

    Wydaje mi się, że w przypadku np. tego konkursu – jest jednak coś w sposobie jego zorganizowania co sprawia, że komiks dalej postrzega się jako zjawisko marginalne.

    Z jednej strony mamy konkurs, prestiż, sławy itp. A z drugiej strony nagroda-mysz-komputerowa i nie do końca kryształowe zależności pomiędzy nagrodzonymi i jury.

    Gdyby były poważne nagrody, poważny regulamin – byłoby też poważne traktowanie i status komiksu idzie w górę.

    @lukaszb Co do nieregulaminowej strony to nie wydaje mi się to problemem – akurat wywalanie pracy za takie odstępstwo uznałbym za małostkowość. Choć z drugiej strony zastanawiam się czy nie jest to jakiś tani chwyt na jury. Przypominam sobie, że mając zadany temat na egzaminie na jedne studia artystyczne – przeszła dziewczyna, która narysowała coś kompletnie nie związanego z tematem… „złam wszelkie zasady” bywa niezłą taktyką – byle nie za dużo osób wpadło na to w tym samym czasie :D

  • Każdy znał regulamin, Dziedzic zaryzykował mając świadomość, że mogą mu tego nie przyjąć i ugrał. Ci biedni inni co nie wygrali bo zrobili pięć stron zamiast sześciu tez mogli zaryzykować.
    A co do lenistwa autora to proponuję Ci jeszcze raz sie zastanowić czy zabieg z robiegówką o tym że jest strona za dużo i którą to ze stron w razie czego można odrzucić przypadkiem nie jest efektem braku umiejętności twórcy a raczej wskazówka dla czytelnika jak odbierać tekst?

  • Mazol – nie mówię tu o Dziedzicu, który zaryzykował, tylko o jury, które przyznało Grad Prix pracy nieregulaminowej.
    Wywalanie też bym uznał za małostkowość Klosie, dlatego w takim przypadku dałbym wyróżnienie.
    I mazol – pewnie, bawmy się w „co autor miał na myśli”. Zdaję sobie sprawę z tych wszytstkich zabiegów, co nie oznacza, że nie dałoby się rozpisać tej historii na pięć stron. Zauważ, że Dziedzic ‚ugrał’ właśnie też dzięki temu „listowi do jury”, czy gdyby go nie było (komiks miałby 6, a nie 8 stron) to by dostał Grand Prix? Szczerze wątpię.

  • Według mnie ten list jest niepotrzebny i burzy tylko kompozycję całości. Czy bez niego Dziedzic dostałby Grand Prix? Myślę, że tak. Spokojnie zresztą mógł wyjaśnienie skrobnąć w zwyczajny (nie podparty grafiką) sposób.
    PS: myślałem, że gadka zejdzie już całkiem na temat nagród, a Wy dalej o tym samym ;)

  • A niech schodzi, co miałem do powiedzenia to powiedziałem :).
    Ciekawe co to za tablet Wacom był, bo popatrzyłem i ceny różnych modeli się wahają między 200zł i parę tysięcy.

  • ja wiem jedno. już nie wejdę na forum gildii. tutaj się dzieje więcej i ciekawiej. i co mnie cieszy – mimo że siedzą tu kumple to nie ma głaskania się po pupie. nie wiem jak to się wam udało chopaki, ale gratuluję.

    p.s. post o calwinie to tak na rozluźnienie atmosfery pewnie:)

  • KRL: Nie strasz!

  • Rozbiegówka Dziedzica mi się podobała.

    Pomimo, że była to sprytna wskazówka do kogoś z jury (trafił na Wojciecha Orlińskiego!), że autor czytał Scotta McClouda.

    A może raczej czytał w trzecim JEJU komiks ASU udającego, że nie czytał McClouda?

    Bo to jest podobny poziom parafrazy- parafrazy.

  • sienczyk

    Cześć. Nie wiedziałem, kto będzie w jury. Rzeczywiście znam wszystkich, którzy oceniali komiksy, oprócz kolegi Trusta i tej kobiety z Obcasów. Szczerze mówiąc, myślałem, że to będzie konkurs „branżowy”, że wystartują znani komiksiarze, a tymczasem prócz kolegi Frąsia i Powalsz/Tymek (których też znam) nazwiska osób wyróżnionych nic mi nie mówią. Tak to jest, że w Warszawie wszyscy się znają. Co do Obcasów, wysyłam im od czasu do czasu nieproszony rysunki i raz zamówili u mnie ilustracje. Na tym polega nasza współpraca. Temat konkursu mi pasował i dlatego narysowałem i wysłałem komiks. W końcu rysuję i jak pojawi się jakiś konkurs na fajny temat, to mogę wysłać swoje prace, nie? Mam nadzieję, że jury oceniało prace obiektywnie i pewnie tak było. Pozdrawiam. Sienczyk

  • Maciej: może przez to, że McClouda znam tylko z tego co publikuje w sieci, to nie łapie o co Ci chodzi. Napisz szerzej :)

    sienczyk: no tak, jeżeli publikacja Twoich prac w WO opiera się na niezbyt ścisłej współpracy, to dla mnie nie ma problemu. Myślałem wcześniej, że jest tak, że jesteś tam regularnym współpracownikiem, bez dopraszanek. W takiej sytuacji Twój udział w konkursie nie wyglądał właśnie za miło :)

  • Macieju (Sieńczyku): bardzo dziękuję za wyjaśnienia. Patrzę teraz przez trochę inny pryzmat.

    A McClouda mam obecnie na półce 3 rzeczy („Reinventing”, „Making” i „Understanding”) – niestety nie są moje i nie wiem czy będę miał czas się zapoznać. Przeglądając twierdzę, że może być pouczające i ciekawe.

  • Nie próżnujecie , panowie. Do mojej „jednej planszy” mogę dodać jeszcze to: „Nie talenta, lecz CHĘĆ SZCZERA zrobi z ciebie komiksera”. Zwycięska praca to IMHO totalna komiksowa amatorka, ale mam podziw dla autora za poruszony temat. Sowa w wywiadzie przyznała, że nie chciała pisać o alkoholizmie ojca, prawdopodobnie z powodu wstydu (który cechuje większość członków rodzin, dotkniętych alkoholizmem plus milion innych rzeczy, o których teraz nie warto wspominać), więc tylko mogę sobie wyobrażać, jaką barierę do pokonania miał Dziedzic. I za to mu sie kłaniam wpół. A co nagród… osobiście wolałbym 7 – o dniowy pobyt w hotelu Gołębiewski. Tak, to szydera.

  • no i nikt tu strony tekstowej- a konkretnie story samego, tematu, nie podważał w ogóle. wręcz przeciwnie. wszyscy jak jeden mąż pisali, że właśnie temat jest mocny. tutaj się o grafikę rozchodziło i złamanie regulaminu.

  • Łukasz: no to może zamiast przeglądać to przeczytaj. Jak masz mało czasu to ogranicz się do „Understanding”.

  • Narzuciło mi się to nawiązanie przez wstawienie monologującego do czytelnika ludka.

  • Karolu – ależ nie bądź aż takim aptekarzem. Takie życie, niektórzy łamią regulaminy a inny ręce i nogi. Preferuję tych pierwszych.

  • Śledziu – taki „Matrix” się kłania, nie? Zasady są od ich naginania.. i łamania :).

  • Łukasz: Nie słyszałem o pomyśle Szymona na koszulkę, ale przypominam, że pod moimi recenzjami jest nieustannie stopka: „Poglądy wyrażane w recenzjach są osobistymi odczuciami ich autora i nie powinny być uznawane za prawdy objawione” ;)

    Odnośnie nadliczbowych stron. Słyszałem, że parę lat temu z pewnego konkursu został odrzucony znakomity komiks, którego autor uparł się, by opublikować go z jakimś manifestem politycznym (czyli czymś w rodzaju tego 2-stronicowego prologu). Tam organizatorzy woleli zrezygnować z dobrej pracy, niż dopuszczać coś, co w ich mniemaniu łamało zasady.

    KRL: nieprawda – ja się przyczepiłem do fabuły. :P

  • Jarku. Chodziło o ten komiks:
    kliku klik

    „Duchy” Becli i Tomeckiego.
    Znakomitość tego dzieła do osądu czytelników.

  • >Te dwa [komiksy Dziedzica i Frąsia] do ostatniej chwili walczyły o zwycięstwo. (…) To takie zwycięstwo w karnych, jak we wczorajszym finale LM. Zawsze ktoś musi przegrać.

    Nie zawsze – równie dobrze można było przyznać dwa równorzędnie pierwsze miejsca. Nawet jeżeli regulamin tego nie przewidywał to w końcu zasady są od naginania i robienia wyjątków (jak dla przyjęcia nieregulaminowej pod względem stron pracy Artura).

    A tak swoją drogą – urodą wszelkich plebiscytów jest to, że zawsze komuś się ich wyniki nie spodobają, czemu nie omieszka dać stosownego wyrazu. Jednych kole w oczy Artur Dziedzic, innych „Esensja” a jeszcze innych Korak dla KG (vide bicie piany z tego powodu na niezastąpionym pod tym względem Forum Gildii).

    Na wszelki wypadek dodam, że żadne z powyższych wyróżnień zupełnie mnie nie boli.

  • Maciej: „Ja tylko przekazuję”, że tak zacytuję pewną plotkarę.

  • W galerii prezentuję komiks Justyny Szczepankiewicz, nie jest zatytułowany. Przepraszam, za jakość ale obecnie nie mam dostępu do skanera, więc póki co – fotki. Tak czy siak, komiks przyjemny. Rysunkowo fajny, na początku taki a la „Marzi”, miejscami zabawny, puenta dość słaba.

  • Całkiem fajny. „Marzi” nie czytałem, ale mi się nasuwa skojarzenie z „Persepolis”. Bałem się, że będzie całość o komunie, ale autorka pokazała, że jej dzieciństwo to nie tylko Jaruzelski i Jan Paweł II. Swoją drogą czasami zastanawiam się, o czym ludzie w naszym kraju robiliby komiksy jakby nie było komuny i powstania warszawskiego…

  • o Grunwaldzie

  • JAPONfan

    O tym jak wygralismy druga wojne swiatowa i jak to jest dorastac w II RP

  • Właśnie o tym drugim mi się marzy komiks. Taki nasz „Berlin”. Wojna polsko-bolszewicka, zabójstwo Narutowicza, przewrót majowy i rządy sanacji- całkiem barwne tło dla wielu opowieści. Dziwne, że nawet Zin Zin Press nie zrobił albumu o cudzie nad Wisłą, a Piłsudskiego tylko w „Pierwszej Brygadzie” mamy.

  • to wcale nie jest dziwne. kogo obchodzi wojna polsko-bolszewicka? kiedy mamy popiełuszkę, teczki i bolka.

  • JAPONfan

    ale to chyba ostatnia wojna ktora wygralismy.

  • ale widać u mnie ironię bez embonitona? czy jak to zwał…

  • Ostatnią wojną, którą wygraliśmy są wybory 2007 roku, oczywiście.

  • Zdajesz sobie sprawę z niebezpieczeństwa wynikającego z poruszania tematów politycznych? No, ale przynajmniej zdobędziesz pewność, że liczba postów spokojnie dobije 150 ;)

  • JAPONfan

    ale u mnie tez jest. Kapitan Bolska pokonuje bolszewika Bolka. Az mu teczki z chlebaka wypadaja.

  • czaj_nick

    Ja tak tylko z jednym sprostowaniem:

    -list, który był dołączony do mojej pracy w ogóle nie był robiony żeby się w niej znaleźć, po prostu napisałem co miałem do przekazania jury (a formę komiksu przyjąłem w sumie chyba tylko dla konwencji konkursu komiksowego),
    -nawet nie sprawdziłem ortografii i interpunkcji, a o tym czy ma być albo że będzie dołączony jako całość nikt mi nie mówił i pytał
    -o łamaniu regulaminu byłem przekonany i liczyłem się z tym, że komiks może być nie dopuszczony, ale na tyle był dla mnie ważny w tej formie jaką przygotowałem (a jak zwykle przez roztargnienie i niedoczytanie się pomyliłem z ilością stron) że wolałem zaryzykować niż przerysować go od nowa (w przeciwieństwie do osób postronnych, które temat ani ziębi, ani grzeje dla mnie jest ważny i było to dla mnie coś więcej niż kolejny konkurs)

    -a na koniec tasiemca dodam, że nie wiedziałem, że ten konkurs jest taki duży:P takie tam, Kino Muranów…

  • A, właśnie. Jak wam się podobał dzisiejszy komiks? Czy zlewamy milczeniem i czekamy na zapowiedziany „komiks o przerażającym dziadku” (czyżby też głosował na Kwaśniewskiego?).

    Autorka wspomina pod koniec coś o KRLu!

  • Mi się dzisiejszy nie spodobał jakoś, a ten o strasznym dziadku to chyba duetu Kontny-Piechnik?

  • @czaj_nick

    „-list, który był dołączony do mojej pracy w ogóle nie był robiony żeby się w niej znaleźć, po prostu napisałem co miałem do przekazania jury (a formę komiksu przyjąłem w sumie chyba tylko dla konwencji konkursu komiksowego),
    -nawet nie sprawdziłem ortografii i interpunkcji, a o tym czy ma być albo że będzie dołączony jako całość nikt mi nie mówił i pytał”

    wspaniałe jury…

    fajnie, że autor tu wpadł. i mimo,że zdania swojego sie trzymam to jest okazja osobiście pogratulować. bo temat i historia mocna i ważna. odbieraj ten tablet i rysuj ile ci pary starczy.albo pisz pod jakiegoś rysownika. bo inaczej zawsze beda takie dyskusje o twoich komiksach.

    @Maciej. ja cie sory.

  • karolu a po co ci drugi tablet ?

    przyjmując chamsko niesłusznie że wypowiadasz sie gdzieś w klimacie “czymu łon a nie jo”

  • No właśnie to jest dobre pytanie: po co rysownikowi komiksów tablet – jeśli ma ochotę pracować tabletem to najpewniej już go ma. Dobrze, że nie dali tabletu komiksowi, który w widoczny sposób tabletem został zrobiony (a może właśnie dlatego ;-) ).

  • @titos2k
    bo niesłusznie. nie brałem udziału w tym konkursie. drugi tablet mi niepotzebny bo nawet nie urzywam pierwszego.

  • JAPONfan

    ekhm, dlaczego „urywasz” pierwszy tablet?

  • bo tablety sa dla bułek ciepłych co nie zdąrzyły opanowac swoich myszek. ja lepiej i szybciej rysuje myszką. chcę pielęgnować ten talent.

  • Indiany Jonesa i tak nie dasz rady narysować podobnego.

  • Ano, zwłaszcza podobnego do samego Indiany Jonesa.

  • nie zgodze sie z KRL-em. poki nie mialem tabletu, tez myslalem, ze jestem mistrzem myszki i nikt mi nie podskoczy. Jednak porownywanie pracy z tabletem (dobrym – wacom), do myszki, jest jak porownanie hulajnogi do scigacza. i to i to jezdzi przeciez do przodu.

  • mam dobrego wacoma. czasami go odpalam. w pracy pracuję na tablecie (też wacom). dzień w dzień. ale jak wracam do domu to rysuję i koloruję mychą. nadal jestem mistrzem myszki:) ale rozumiem rozumiem. ja po prostu tak mam.

  • Veni, vidi… Zakładałem, że ktoś, krytykujący potknięcia słowne innych i to w dość specyficzny sposób*, sam musi być – no kurcze, nie wiem, jakimś Bogiem słowa pewnie… Dlatego wszedłem na motywdrogi i przeczytałem tekst o konkursie autobiograficznym (pierwszy z brzegu). Ze zdziwieniem jednak zauważyłem błędy interpunkcyjne, semantyczne i stylistyczne (czerwony kolor). Znalazłem też tragiczną manierę pisania o tym, co się ma zamiar napisać, zamiast napisania tego czegoś. Co najgorsze jednak, tekst jest bełkotliwy, bo w końcu nie wiem, dlaczego zły konkurs należy popierać i jaki jest sens pisania o konkursie, skoro nie chce się o nim pisać (zielony kolor). Słowem – klasyczny przykład drzazgi i belki. Zwracam zatem uwagę, że dbałość o poprawność wypowiedzi należy zacząć od siebie. Przede wszystkim jednak trzeba wiedzieć, co się chce powiedzieć! W lineczkach propozycja korekty wpisu z bloga.
    http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/b75b2115ac4b30c6.html
    http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/cb2950f3100a0cca.html
    http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/796d0d28d55c77a5.html
    Oczywiście nie jestem zawodowym korektorem:)
    * prymitywny, nieznoszący sprzeciwu, pełnym przekonania o własnej nieomylności i wyższości

  • Indiana Jones powinien być podobny do Hana Solo. Wtedy będzie podobny do Indiany Jonesa. Inaczej nie ma wogóle mowy o jakimkolwiek podobieństwie.

  • @ljc: Dziękuję, uwagi zanotowane. Nie wszędzie masz rację. Zdziwiłbyś się także, że notki po wrzuceniu są tutaj wielokrotnie edytowane właśnie pod takim kątem. Ot, natura bloga, różniąca się znacznie od natury serwisu. Pomijam również fakt, że użytkownicy „pjp” oraz „lukaszb” to dwie różne kreacje. Nigdzie nie twierdziłem żem Bogiem, twoje założenia były błędne.
    A co masz do powiedzenia na temat konkursu?

  • @ljc

    słodki jezu

  • KRLu, psie Sabo nie idźmy tą drogą!

    Dodając: nigdzie nie powiedziałem, że konkurs był zły więc nawet nie zaczynajmy tej dyskusji, gdzie będę udowadniał, że nie jestem wielbłądem.

  • Problem z tym konkursem jest taki: wyobrazcie sobie ostatni film Braci Coenow „To nie jest kraj…”, nakrecony przez amatora kamera video vhs. Co z tego, ze scenariuszowo jest miazga, jak wizualnie klapa. Gdzie w dobrym filmie/komiksie jest granica miedzy obrazem i scenariuszem? Dlaczego zarzucac dobrym filmom/komiksom, ze maja w sobie ladunek rozrywki dobrze pod wzgledem wizualnym zrobionej, ktora sluzy tylko i wylacznie rozrywce, przyjemnosci patrzenia? Dlaczego komiks „Smerfy” (wszyscy zgodzimy sie, ze dobrze rysowany, choc dla dzieci), ma jednak w sobie to cos, co i doroslego czytelnika przyciagnie i skupi jego uwage? Jak w koncu oceniac w konkursie komiksowym skrajnie rozne prace, w ktorych juz z samego pierwszego wrazenia powinno sie wylonic nurt „tradycyjny” i undergroundowy, ktore to nurty nijak obok siebie nie plyna. Jest to jednak brak komiksowej edukacji w Polsce i brak elementarnych podstaw znajomosci komiksow (bo na filmach to sie jednak wszyscy znaja). Gdyby to byl konkurs na krotki film autobiograficzny, to chyba bardziej precyzyjnie bylyby postawione jego ramy (np.: podzial na kategorie, technike, itd.)

  • >Problem z tym konkursem jest taki: wyobrazcie sobie ostatni film Braci Coenow “To nie jest kraj…”, nakrecony przez amatora kamera video vhs.

    Dogma, Dogma.

    Aczkolwiek masz pełną rację co do podziału na kategorie.

  • Dogma to nie amatorzy i w tym tkwi wlasnie problem – celowe zubozenie i uproszczenie srodkow jest w rekach artysty/ow zawsze zabiegiem zmyslnym i nie przeszkadza to w niczym (Smerfy), bo zawsze trzyma przynajmniej podstawowy, bazowy poziom, ponizej ktorgo nie schodzi. Na tym poziomie dopiero budowana jest jakas historia. W rekach amatora to „celowe zubozenie” zaczyna byc amatorskim zubozeniem i wieje nuda, niedorobieniem, nieprzemysleniem, pojsciem na latwizne.

  • JAPONfan

    Aczkolwiek pisalem o nich wczesniej. I co prawda gdyby były to wpis nie zblizył by sie w ilosci komentarzy do 100 ale nie było, dlatego mozemy jeździc jak po burej suce od amatorow do profesjonalistów na owym konkursie, pracach ktore zostały wyłonione i nagrodach. Ja bym wolal 1,5 tysiaka. Moze spelnil bym marzenie wydania nagrody na 3xB.

  • za specjalnie nie mam juz nic do powiedzenia. ale chciałem sobie sie załapać na 100 posta. ciekawe czy sie udało. biorąc pod uwage ich czas ładowania na licznik.

  • posta… z podniecenia newet sie rypłem. komentarza!

  • Równo dobiłeś. Rekord ilości sensownych komentarzy pod jednym wpisem tak czy siak został już dawno pobity. Dziękuje.

  • Człowiek zrobi sobie wolne na kilka dni, a tu takie zbytki się odbywają.

    ljc: wytykanie komuś, że ci wytyka. Ciekawe :D Nie odkrywcze, ani nie błyskotliwe, ale na pewno lepsze od standardu komentarzy na alei. Pod zapowiedziami od Timofa ostatnimi były wyborne szczególnie.

  • Do galerii dodałem komiks Pawła Piechnika i Tomasza Kontnego – „Dziadek”. Polecam się zapoznać.

  • Komiks Piechnika i Kontnego w pytę. Najlepszy ze wszystkich zaprezentowanych do tej pory.

  • Zaiste. Komiks Piechnika i Kontnego w pytę!
    Najlepszy komiks Kontnego, który czytałem do tej pory. Bardzo pozytywne zaskoczenie.
    Rysunki eleganckie.

  • na wstepie uprzedzam, ze nie znam sie na komiksach. w kazdym razie mniej niz ktokolwiek, kto sie tutaj wypowiadal. nie znam nazwisk, jakimi rzucacie, bo jestem ignorantką i nie mam do nazwisk pamięci. nie mialabym nawet, jakbym ignorantką nie byla. ale wydaje mi sie, ze mam jakistam gust i jakistam smak i prawo wypowiedzi mimo braku wiedzy. no wiec moj gust i smak podpowiadaja mi, ze konkurs WO wygrał okrutny gniot na poziomie losuxa, rozciagniety bezsensownie na 6 plansz. wbrew temu, co powiedzieli niektorzy, nie uwazam, aby mial dobry scenariusz. scenariusz obrazuje prawdę tak oczywistą (dzieci to egocentrycy), że nie ma mowy o jakiejś odkrywczości. nie widzialam reszty z nadeslanych komiksow, ale nie wierze, ze nie bylo nic lepszego od tego. zgadzam sie tez z autorem notki, WO maja nietrafione podejscie do komiksu i moim zdaniem do calej masy innych rzeczy. ale wiadomo, to pismo kobiece. jak dla mnie durne z zasady i frustrowalam sie ilekroc bralam je w rece i czytalam te bezsensowne felietony pelne subiektywnych odczuć jakichś zwyklych pań. opowieści o ich matkach i wplywie matek na życie i o przyjaciolkach odbijajacych mężczyzn za plecami i o babciach piekacych aromatyczne ciasta. ja wiem, ze ludzie lubia to czytac. ale ja mam dosc takich historyjek z dupy, podobnych do siebie jak dwie krople wody. czekalam na jakas odjechana autobiografie. cos co niekoniecznie bedzie o matce wypadajacej przez okno. nie wiem. chcialam, zeby mnie ktos zaskoczyl. to o dziadku potworze mnie zaskoczylo. to bylo fajne.

  • Co tam napisałaś o komiksach to nie będę komentował, bo już dużo zostało powiedziane. Ale za część od „ale wiadomo, to pismo kobiece” to ja z chęcią Cię na piwo wezmę! ;)))

  • na jedno to sie nie oplaca (;

  • Cóż.. to na ile być chciała ;P.

  • JAPONfan

    Kobiety lubią smutne mięso?

    btw. był jakiś komiks o babci co piecze ciasta?

  • no był komiks o babci ale nie miałem okazji go zlustrować ;/

  • ja bym też z chcęcią Unkę na piwo zaprosił. ale nie wiem czy mnie żona puści….

  • zaprosimy w kilku to z żonami nie będzie prblemu:) a unka już nie powie, że się nie opłaca.

  • JAPONfan

    „kochanie, gdzie idziesz? -a a zkumplami spic taka jedną”

  • myślę, że przy Unce mielibyście trudny orzech do zgryzienia.

    No i na bilet kolejowy z Elbląga do Wawy możecie się zrzucić na spółkę.

  • nijak sie to bedzie mialo do komiksow, ale
    @unka
    cholernie sie ciesze, ze ktos mysli o WO to samo, co ja. tym bardziej odkad uslyszalam od mojej wykladajacej pani socjolog, ze jest to ‚pismo feminizujace’. podobny szlag mnie trafia, gdy czasem [i tak chyba zbyt czesto] zobacze cos na tvn style. te same pytania o ciasto i dziecinstwo zadawane z kamiennym wyrazem twarzy i troska na licu.
    uprzedzajac watpliwosci-nie, nie splodzilam tego offtopu, aby rowniez dostac piwo.

  • Bo pewnie wolisz wódkę ;P.

  • chudeusz

    WO to dodatek do wyborczej, ktory ma przeczytac mloda matka przy sobotniej kawie. Przeczytac i obejrzec reklamy, a nie odlozyc toto na polke albo od razu do kosza. Nie zagalopowaliscie sie? „Podejsce WO do komiksow” jest takie jak do wszystkiego innego – feminizmu tez – wyciagnac z modnej rzeczy to, co da sie ladnie opakowac i sprzedac z kolorowymi obrazkami. Spodziewaliscie sie ze WO beda walczyc o wizerunek komiksu w Polsce? Pfahaha. A co do feminizmu – WO robi w tym kierunku dokładnie tyle, na ile moze sobie pozwolic nie zyskujac laty intelektualnego crapu dla warszawki. np. ostatni artykul o wystawie mary kelly – bomba, nareszcie cos o feministce artystce ktora nie pasjonuje sie cipą i nie robi z niej talerzy.

  • JAPONfan

    Widziałem orginał „D.O.M.” Perłowskiego. Po tym to dopiero KRL będzie miał jeżdzenie.

  • rzucaj to!

  • JAPONfan

    jak nie zapomnę zabrać aparatu na uczelnie to zarzuce po weekendzie. Chyba ze WO pokaze wczesniej.

  • D.O.M – dla mnie bardzo fajny.
    Prosty, konsekwentnie stosowany pomysł.

    Dlaczego KRL będzie miał jeżdżenie?

  • Odgrzebię trochę temat.
    Nie wiem czy wcześniej ktoś to zauważył, ale komiks Frąsia i Trościanowskiej to to samo co ten duet wysłał na MFK’06 (opublikowane w katalogu). Tzn z MFKowych 7miu plansz tutaj weszło 5 (lekko zmieniona kolejność) z innymi tekstami i kolorami gdzieniegdzie.
    Takie dwie pieczenie na jednym ogniu.
    Ot, ciekawostka.

  • Hm. A to nie wiedziałem, ot ciekawostka.

  • a gdzie jest ten obiecany komiks D.O.M?
    cos boje sie czy po mnie tez bedziecie jezdzili jak wyjdzie kiedys ta antologia;)

  • Aaaaa Suonce! Ty żyjesz! :D

  • Hm.. ale ja słonko nie obiecywałem D.O.Mu, Japon i Szymon tylko napisali, że widzieli ;).

    Jakby nam ktoś pokątnie przysłał to mogę zamieścić i jeździć :D

  • no japon napisał ze jak nie zapomni to wrzuci, acz nie wiem czy mozna pokazywac te niepublikowane?
    i zeby nie było ze mowiłam ze na jezdzenie po kimkolwiek czekam!

    kmh – no zyje, zyje, przecie jeszcze nie taka stara;) nawet tu wpadam bo ładnie piszecie, o.

  • JAPONfan

    PLASK! Zapomnialem. Ustawie sobie przypomnienie i w poniedzialek podrzuce.

  • wiadomo cos o antologii? bo wrzesien juz…

  • No właśnie gilo ostatnio zadawał to samo pytanie na swoim blogu, ale nikt kompetentny się nie odezwał. Postaram się wybadać sprawę ;)

  • ha! własnie dostałam odp z GW ze jest obsuwa ale antologia bedzie na pewno
    oby nie z poniedzialkową publicystyką;)

  • A napisali np. „w tym roku” albo coś?

  • hm… nooo nie

  • do autorow wyroznionych prac – pozrzekaliscie sie praw w związku z publikacją jak chciała gw?

Dodaj komentarz