Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Konrad i Paul: Big Dick


papier · komentarzy 10

Konrad i Paul

Homoseksualizm to jeden z tych tematów, zaraz obok kary śmierci czy aborcji, które zawsze skutkują zażartymi dyskusjami. Dlatego też, w ostatnich latach, można było zobaczyć jak ten temat zawładnął popkulturą. Dla przykładu wystaczy wymienić „Tajemnicę Brokeback Mountain”, „Six Feet Under”, czy wydane ostatnio w Polsce „Lubiewo” Michała Witkowskiego. Mimo że komiks gejowski, czy homoseksualny, ma już swoje miejsce w świecie od jakiegoś czasu, to w Polsce nikt jeszcze nie odważył się wydać tego typu rzeczy. Do dziś, bo wydawnictwo Abiekt.pl wypuściło komiks „Konrad i Paul: Big Dick” Ralfa Königa.

Dwójka tytułowych bohaterów żyje w stałym związku partnerkim od dziesięciu lat. Na kartach komiksu przedstawiają nam historię swojego pożycia, która w tomie „Big Dick” składa się z kilkudziesięciu zabawnych opowieści. Konrad i Paul przedstawiają nam pokrótce siebie, oraz to jak się poznali, by później zabawić nas barwnymi opowieściami – głównie związanymi z ich życiem seksualnym.
A życie seksualne Konrad i Paul mają ciekawe. Konrad odkrył swój homoseksualizm w momencie poznania Paula, jest raczej taki wyważony i spokojny, jak sam mówi, ze względu na tradycyjne wychowanie czasem jest sztywny i konserwatywny. Z kolei Paul jest tym typem bardziej szalonym, twardym gejem, który kobiet po prostu nie lubi. Lubi za to bezpruderyjne podejście do życia, zabawy BDSM i rżnąć Konrada. No, i chłopaki się po prostu kochają.

Komiks ma dwa duże plusy. Pierwszy – zabawnie pokazuje życie ludzi świadomych swojej seksualności. Nawet nie chodzi o to, że bohaterowie są gejami, przypuszczam, że równie dobry komiks można by zrobić o heteryckich swingersach. Tak czy siak – Konrad i Paul mieli wiele pedalskich przygód, czy to związanych ze specyficznymi homoseksualnymi imprezami, czy z własnego łóżka. I mówiąc „pedalski” nie mam nic złego na myśli, autor sam tak mówi o swoim komiksie. Bo komiks jest iście pedalski. Nie brakuje tam żartów ejakulacją podszytych czy sterczących penisów, którymi już na pewno ktoś się zainteresuje. A wszystko to podane z naprawdę dobrym humorem. Oczywiście, nie jest to w większości humor wysokich lotów – przy lekturze „Konrada i Paula” trzeba być po prostu nastawionym na tego typu klimaty i nie wstydzić się przed samym sobą. Bo ci, którzy dość łatwo się oburzają, a temat seksu jest dla nich tabu, nie będą się dobrze bawić. Oprócz całej „pedalskości” jest też wiele zwykłych, zabawnych małżeńskich momentów, jak na przykład kłótnia nad wyższością Nutelli nad Schokocreme – miód!
Konrad i Paul
Drugą sprawą jest wprowadzenie w niemiecki świat gejów, który w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych nie wyglądał zbyt ciekawie. To za sprawą paragrafu 175, histerii AIDS czy paru innych rzeczy. Dlatego Ralf König zasypuje nas ciekawostkami związanymi z gejowskim stylem życia, ale także wprowadza w to, jak niemieccy geje radzili sobie w tamtych latach. Tutaj należy się duży plus za przypisy na końcu komiksu, które wyjaśniały niektóre nazwiska (np. aktorów porno) czy terminologię (dildo, złoty deszcz). Akurat z terminologią nie miałem problemów, ale widzę, czemu to może być przydatne. Spodobały mi się ciekawostki zamieszczone na stronie wydawcy, szczególnie grafika Andy’ego Warhola wykorzystana w komiksie, bo poza jego Marylin i puszką pomidorówy kojarzę niewiele.

Z minusów – rysunki nie są powalające. Ot, luźno pociągnięta kreska, jak w Wilq – bo nie rysunki są tu najważniejsze. Kolejny minus to cena. Komiks kosztuje 30 złotych za 100 stron – to zdecydowanie za dużo jak na takie wydanie. Dla porównania, bardzo podobnie wydany (format, rysunki czarno-białe) „Calvin i Hobbes” ma 128 stron, lepszą okładkę, a kosztuje 24,90zł. Powiedzmy, że przeboleję, bo przy komiksie ubawiłem się po pachy. Aż głupio mi było parskać śmiechem w autobusie – tak, tym razem się nie wstydziłem – takie hetero gay pride. Wiem, że po części komiks jest adresowany do środowisk homoseksualnych i mimo że raczej nie jestem z nimi zaznajomiony, mam pewność, że się tam dobrze przyjmie, ale polecam „Konrada i Paula” każdemu, bo jest to po prostu śmieszny i prawdziwy komiks.

komentarzy 10

  • Zajebisty komiks.

  • Kupiles to moze na Targach Ksiazki w PKiN? Pytam, bom ciekaw czy jakas promocyjna cena w zwiazku z tym jest.
    Mialem nabyc dzis, ale kolejka do wejscia i zajebiaszcza pogoda sprawily ze dalem sobie spokoj. Moze jutro.

  • Przyłączam się do pytania. Byłem tam dzisiaj, ale tylko na godzinę. Mimo, że przeszedłem większą część terenu targów, nie mogłem stoiska z pedalskim komiksem znaleźć. >:

  • mało to yaoi

  • Tak, kupiłem w czwartek na targach na stoisku wydawnictwa Latarnik, stoisko 124, sektor A. Bez zniżki żadnej. Ale już kupiłem bo wolałem mieć te dwa tygodnie wcześniej, poza tym ostatnio nie miałem nic do czytania :). No i nie żałuję, bo Maciej dobrze prawi.

  • A czy przez ten komiks nie dostanę HIV-a?

  • Właśnie dostałeś czytając tę recenzję. Teraz już nie masz się czego obawiać.

  • A kto mówi, że czytałem? ;)

  • A nie czytałeś? To wynocha zwyrolu ;P

  • Dobra, dobra, to już nawet popaczeć nie można…

Dodaj komentarz