Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Reedycja Armady – Ogień i Popiół, Kolekcjoner


papier · komentarzy 27

Ogień i Popiół

Gdy w 2000 roku Egmont wydał pierwszy album „Armady” była to szesnasta pozycja w jego ofercie, a okres nazywany roboczo „drugim boomem komiksowym” dopiero powoli się rozkręcał. Wkrótce jednak komiksów na sklepowych półkach było tyle, że musiałem z paru tytułów zrezygnować. Postanowiłem wtedy kupować „Lanfeusta”, co okazało się wyborem nietrafionym, bo seria znudziła mi się po pięciu albumach. Potem jakoś ciągle nie mogłem się zebrać do nadrobienia „Armady”, raz próbowałem ją dorwać na Allegro, ale sprzedawca mnie wyrolował, a teraz proszę, Egmont po ośmiu latach postanowił wypuścić dodruki pierwszych dwóch albumów.

Główną bohaterką cyklu jest Navis, jedyna przedstawicielka rodzaju ludzkiego w tej części galaktyki. Pewnego dnia, na jej porośniętą bujną dżunglą planecie, ląduje przedstawiciel rasy Hotów, jednej z wielu należących do tytułowej Armady. Czym jest Armada? Jest to swego rodzaju kosmiczny konwój-państwo, złożony z niezliczonej ilości statków należących do najróżniejszych ras, które razem podróżują przez galaktykę. Pierwszy album, „Ogień i popiół” opowiada o pierwszym spotkaniu Navis z kosmitami, a „Kolekcjoner” o jej przystosowywaniu się do życia w Armadzie.

Kolekcjoner

Na pierwszy rzut oka, gdy popatrzymy na szatę graficzną, przygody Navis mogą się wydawać nieco cukierkowe. Jednak gdy już zaczniemy czytać, okazuje się, że przy ferii kolorów i nieco dobrotliwie wyglądających kosmitach, „Armada” potrafi też być momentami bardzo gorzkim komiksem. To świetny rozrywkowy tytuł tak zwanego środka, dla fanów kantyny z Mos Eisley i nie tylko.

Egmont wydał u nas na razie dziesięć albumów, więc jeśli chodzi o główną serię, to jesteśmy na bieżąco. Na zachodzie ukazały się także dwie poboczne serie, co daje jakiś obraz popularności cyklu.

Zastanawiam się, czy ponowne wydanie tych albumów nie jest szansą na powtórzenie procesu jaki zaszedł kilka lat temu. Być może Egmont ponownie, dzięki „Armadzie”, zachęci do kupowania komiksów nową grupę czytelników. Byłoby fajnie, ja mam jeszcze przed sobą uzupełnienie reszty serii.

komentarzy 27

  • zapomniałeś o dodrukach Calvina i Hobesa. I (zief) Sandmana. A jak się pojawi Daniel, to wyliczy pozostałe.

  • o proszę, nie tyle zapomniałem, co nie wiedziałem. Dobrze, że się asekurowałem tym „chyba”.

  • no i dla jasności – wspominasz tylko o dodrukach komiksowych seriali, bo inne komiksy też doczekały się w naszym kraju dodruków.

  • Co miało z pojedynczych albumów ostatnich latach u nas dodruk? Mam na myśli na serio dodruk, a nie jakieś limitowane edycje kolekcjonerskie białych okładek Almy.

  • ostatnio to choćby „Persepolis” albo „Berlin”.

  • Ano, Konrad użył dość niebezpiecznej frazy, nie weryfikując. Dodruki są rzadkie, ale nie aż tak jakby wynikało z tego niefortunnego zdania. „300” i „Achtung Zelig” mogę od siebie dodać.

  • Maus, KiK w kosmosie, KiK na tropach pitekantropa.

    A Armadę też planuję uzupełnić podobnie jak wiele serii. Muszę opracować jakiś system bo jest tych zaległości masa:)

  • trzeba Centrum Komiksu przekonać do sezonowych dodatkowych rabatów na określone tytuły :]

  • Na przykład co 10 dni obniżka tytułów na określoną literę – i tak w kółko cały alfabet i parę cyferek :).

  • he he, dobre dobre. Gąz, Ty masz taką poczciwą twarz to ponegocjuj w imieniu biednych żuczków z włodarzami CK. na pewno Ci nie odmówią:)

  • Byłoby jak w Ulicy Sezamkowej – na ladzie taka tabliczka z literką – „Dzisiejszy dzień sponsoruje literka S jak „Sin City””

  • No, Armada jest fajna bo: świat. Z dzieciństwa mi to zostało (i to nie z Gwiezdnych Wojen nawet), że uwielbiam gdy nawet prosta z pozoru historia ma stworzony na zapleczu cały wszechświat jakby autor był jedynie „pokornym kronikarzem”, który od tak od niechcenia przytacza parę szczegółów dotyczących geografii czy zwyczajów danej grupy etnicznej. Ten gatunek mocno ostatnio zanikł. Chyba o tym napiszę w wolnej chwili :>
    A ja czekam na „Cykl o Cyann” :)))

  • A czy ta reedycja różni się tylko okładkami czy czymś jeszcze (jakieś szkice i tego typu klimaty?)
    Co do „Armady” to ta seria ma dla mnie taki dziwny rytm. Jeden album tylko dobry następny rewelacyjny, potem znowu tylko dobry…
    Moje ulubione to chyba „W trybach rewolucji” oraz „Strefa nadzoru”
    „Strefa nadzoru” chyba bardziej nawet. Nie ma tam jakiś super duper twistów fabularnych, ale jest tak wciągająca i gnająca akcja, że się czyta z wypiekami na twarzy…

  • Nie mam „Armady”, ale z tego co można znaleźć w internecie wynika, że edycja pierwsza i druga mają tyle samo stron. Więc raczej wychodzi na to, że żadnych szkiców etc. nie uświadczysz. Jedyne czym się reedycja różni (oprócz okładki) to pewnie cena i papier ;).

  • Zapomnieliście jeszcze o nieszczęsnym dodruku pierwszego „Lobo”.

  • W sumie tak, ale to już nie był taki dodruk/reedycja jak w poprzednich przypadkach (tu dwie różne spółki Tm-semic i Funmedia). Ale fakt – nieszczęsny ten dodruk. Nawet go miałem, tę głupią błyszczącą okładkę pamiętam ;).

  • Znakowy miał i będzie jeszcze miał dodruki.

  • A „48 Stron”?

  • W „48 stronach” zawsze coś dodali nowego. A to kalendarz jakiś, a to opowieść o Andrzeju walczącym z Predatorem. I tytuł przy tym się zmieniał i wydanie, więc nie wiem czy uważać to za reedycje, czy wydanie „ekskluzywne”. Btw: wie ktoś kiedy się można spodziewać 4 zeszytu z Maćkiem? Od ostatniego minęły już dwa lata…

  • nieno, był jeszcze dodruk 48 Stron: Biały Kruk bodajże, co się tylko okładką różnił. a 4 zeszyt ma być bez Maćka zdaje się…

  • Tak, klepie się po piersiach, zapomniałem o Persopolis i 300. A że trzeba było dodrukowywać „Berlin” to nie wiedziałem, fajnie :)

    Gil: z tego co zrozumiałem, to jedynie okładką i jakimiś technicznymi rzeczami, bez bonusów dodatkowych.

  • Niektóre edycje 48 s. były takie same. Miałem ze trzy + gazetowa, ale niestety ktoś mi jedną za…przepaścił.

    Wznowiona „Armada” ma zawartość taką samą. Różnica jest więc tylko w gatunku papieru. Dziwi mnie to, że dziesiąty tom nie ma tej nowej, lekko zmienionej oprawy graficznej. A już zupełnie niepojęty jest dla mnie brak spisu albumów w reedycjach.

  • Jeszcze dodając do wątku: „Ósma czara” miała 3 wydania, komiksy Dąbrowskiego i Pały też były drukowane po parę razy. A „Calvin & Hobbes” to kiedy był wznawiany? Różnyc opracowań pasków chyba się nie powinniśmy brać pod uwagę, bo „Garfield” ma ze 3 jak nie 4 równoległe wydania w Polsce (głupota do kwadratu).

  • Jarek – o ile wiem, to pierwsze calviny zostały dodrukowane. Pierwsze tomy były tańsze. jak kupowałem kiedyś pierwszy tom (z pół roku temu), to okazało się że ma cenę okładkową taką samą jak ostatnie wydania. Wątpię aby Egmont zmieniał same
    okładki.

  • karolkonw

    Pan Blaki – dodruk był tyż

  • Jeszcze takie info dzisiaj przypadkiem znalazłem. Nie wiem tylko, czy ten dodruk doszedł do skutku… ale pewnie tak :]

  • uu, tak szybko? gratulejsząz.

Dodaj komentarz