Pétanque

Widzieliście kiedyś na skwerku dziadka, który rzucał kulami, ale nie wiedzieliście co dokładnie robi? Albo grupkę znajomych na pasie zieleni, która robiąc to samo, dobrze się bawiła? Najprawdopodobniej grali w pétanque – francuską grę towarzyską. Przyszło lato i jest to najlepszy czas na grę w petankę (bądź boule, jak kto woli). A ponieważ od pewnego czasu trenuję sobie za akademikiem, postanowiłem zachęcić Was do spróbowania tego sportu. Zanim spiszecie ten wpis na straty (bo się nie interesujecie), wiedzcie, że będzie w pewnym momencie o komiksach.
Petanka ma właściwie same zalety, dlatego postaram się mądrze je opisać w następnych akapitach. Przede wszystkim – gra ma bardzo proste zasady. Gra się boulami o określonej wadze i średnicy, a wygrywa ten, kto umieści swoje boule bliżej drewnianej kulki (tzw. świnki). I tyle. Serio. Oglądaliście pewnie curling. Więc, nie zagłębiając się w szczegółowe zasady, pétanque polega na tym samym, tylko zamiast kamieni mamy boule, odpowiednikiem kółka (domu) jest świnka, a zamiast na lodzie, gramy na trawie, żwirku, piasku bądź innym podłożu. Jeżeli mówimy o grze rekreacyjnej, oczywiście. Dokładne zasady gry – naprawdę banalne – są tutaj.
Boule są świetną grą towarzyską, można grać drużynowo, oraz sam na sam. Jeżeli nie macie z kim grać, możecie potrenować sami i nie przejmować się brakiem przeciwnika. Ponieważ gra polega na precyzji, strategii, ale najzwyklej mówiąc – na rzucaniu, nie dyskryminuje ze względu na wiek czy płeć. Grać mogą wszyscy, którzy są w stanie kucać, stać i rzucać kulę ważącą ok. 650-800 gramów na odległość 6-10 metrów. W trakcie gry używa się głównie trzech rodzajów rzutów, więc technika jest prosta w opanowaniu, a pic polega tylko na jej szlifowaniu.

Gra jest również bardzo tania, bo nie potrzebujemy spejalistycznego sprzętu, a kawałek skwerku znajdzie się wszędzie, nawet w wybetonowanej Warszawie. Boule rekreacyjne, takie, którymi spokojnie pogramy sobie w dwie osoby, kosztują ok. 50zł.
Petanka to idealna gra na piknik, na wyjście do parku z rodziną i na leniwe popołudnie. Pewnie, jest to trochę gra dla starych dziadków i nie jest super emocjonująca. Ale za to pobudza koncentrację, precyzyjne rzuty potrafią dać dużo satysfakcji, a gdy zacznie grać się bardziej poważnie, zauważy się, że strategia ma także bardzo duże znaczenie. Jest to więc gra zręcznościowo-strategiczna i jeżeli nie lubisz męczyć się przy sporcie, ale chciałbyś w te ciepłe dni porobić coś fajnego, petanka jest właśnie dla Ciebie.
Garść linków:
Flashowa gra w boule – by załapać ogólne zasady
Posąg gracza gdzieś w Wielkiej Brytanii
Klip pokazujący profesjonalną rozgrywkę
I jeszcze jeden, bo chłopaki rzucają cudnie
W końcu – zapowiadany akcent. Snoopy gra w Boule.
No to jesteśmy ustawieni w jakimś parku.
super gra. idealna wręcz, bo nie trzeba się z piwkiem rozstawać.
W liceum gralem kilka razy w boule, wiec chetnie dam sie zaprosic na rozgryweczke :)
O, ja bym się kiedyś pisał.
Nawet mam własny zestaw kul!
zaiste, można by na Polach Mokotowskich, czy gdzieś kiedyś przycupnąć i pyknąć w jakiś leniwy dzień. Nie zanosi się na Interkomiks jakoś, to można by zrobić własny koomiksowy piknik.
dajcie znać kiedy i gdzie, to jak tylko będę mógł chętnie się przyłączę:) kontuzja uniemożliwia mi cięcie w basket, ale tu chyba powinienem podołać.
A co do komiksów – w jednej z części Asteriksa, Wyprawie dookoła Galii, kilku miejscowych z Marsyli w to grało. Przynajmniej tak mi się wydaje
Bardzo możliwe, we Francji jest to baaardzo popularna gra. Co zresztą widać po tych mistrzostwach, do których link dałem. Jak byłem we Francji chyba z 7 lat temu, w Taize i łaziliśmy po różnych wioskach to nie raz się widziało grających ludzi.
I robercie: moderacja jest tak ustawiona, że pierwszy komentarz danego użytkownika musi być zaaceptowany ręcznie – później już weryfikacja nie jest wymagana (o ile używasz tego samego maila).
heh, mam kumpla w klasie co sie tym generalnie jara i nawet trenuje w klubie.gra nie jest zbyt porywajaca, ale na akie sptkanie przy piwku rzeczywiscie sie nadaje w sam raz.taka ciekawostka: mistrz świata w boule dostaje cale 3000 ojro. wiec pjp trenuj, trenuj, bo warto :D
Tylko tyle!? Rzucam to, idę jeździć F1 ;).
W englandi tez. Sobie pogralem z angolami ale oni graja betonie albo tartanie.
Hm.. to jak na betonie to chyba tylko turlają. Czy rzucają też?
Super gra, złapałem bakcyla w Hiszpanii i teraz pykam, najczęściej na plaży, ale w ogródku na trawie tez się zadarza.
A to fajnie. W krajach śródziemnomorskich to tam wszyscy podobno grają, do tego to ich żarcie itd. i proszę spojrzeć jak im to na zdrowie wychodzi! :)
na betonie tez mozna grac, tylko sa takie inne specjalne boule, ja gralem w szkole na korytarzu.
Tak, to była „Wyprawa dokoła Galii”. I nie mogę się doczekać kiedy się ustawimy na grę, byle nie w ten weekend!
na betonie sa takie z czegos sztucznego. z tego co skumalem co mi facet tlumaczyl to sa metalowe w otoczce z twardego silikonu.
Jak silikon wchodzi w grę to takie coś nadaje się tylko na grę towarzyską, bo na turniejową to już chyba nie. Tak czy siak – pewnie w takim Londynie to sobie muszą radzić w taki sposób ;)
Ja bylem na „angielskiej florydzie” czyli srednia wieku kolo 60 zanizana przez mlodych pracownikow z polski;) na betonie grali wlasnie dla zabawy a zawody na tartanie, choc chyba raz byl turniej z francuzami w parku na trawie.
można by pyknąć w parku za pomnikiem nieznanego żołnierza, tam piaszczyste alejki są, a i piwiarnie blisko.
Kiedy gracie? jeśli można się przyłączyć proszę o kontakt marmaz19@wp.pl
Gra nie jest emocjonująca? Kolega powinien zobaczyć, jak młodzi przedstawiciele handlowi grając w petanque pierwszy raz w życiu, jeszcze o pierwszej w nocy nie chcieli iść spać i grali na nieoświetlonym terenie… jak? świecąc swoimi komórkami :D :D :D