Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Oddaj krew – psiakrew!


varia · komentarzy 20

Krew
Wczoraj przekroczyłem granicę siedmiu litrów oddanej krwi więc pomyślałem, że popełnię wpis zachęcający Was do uczestnictwa w ruchu Honorowego Krwiodawstwa.

Wszyscy wiemy, że krew jest póki co niezastąpiona, nie da się jej uzyskać sztucznie, a zapotrzebowanie na nią jest zawsze bardzo wysokie. Potrzebna jest przy większości bardziej skomplikowanych operacji, a statystycznie podobno każdy choć raz w życiu potrzebuje transfuzji. Dlatego ważne jest by krew była ciągle dostępna. Nie chcę tu nikogo edukować, bo nie o to chodzi, jednak fakty są nieubłagalne – większość osób mimo że zna ideę to po prostu nie myśli o oddawaniu. Co więcej – jeżeli chodzi o krwiodawców to w Polsce jest ich trochę ponad pół miliona – czyli krew oddaje niecałe 2% społeczeństwa, a kwalifikuje się do tego ok. 60% ludzi. Z tych, którzy oddają, tylko 60% robi to regularnie (czyli częściej niż dwa razy w roku).

Oddanie krwi wiąże się z niesamowitą satysfakcją ze świadomości, że pomaga się innym. Krew pełna po pobraniu jest rozdzielana na takie składniki jak płytki czy osocze, dlatego z jednej jednostki (w Polsce 450ml) może skorzystać nawet trzech chorych. Jakoś od zawsze nie lubiłem pomocy finansowej, na ulicach mijam żebrzących myśląc sobie, że kim jestem żeby wybierać komu mam pomagać, bo przy studenckim budżecie musiałbym wybierać. Dlatego kiedyś pomagałem z kolegą odrabiać lekcje dzieciom z ośrodka wychowawczego, teraz spełniam się przez Honorowe Krwiodawstwo.

Ale kto może ją oddać? W skrócie – każdy zdrowy i pełnoletni. Dokładne informacje są tutaj. Dyskwalifikacjami czasowymi są m.in. ostatnio odbyte zabiegi, leczenie, wykonanie tatuażu; dyskwalifikacjami stałymi – choroby zakaźne i inne poważniejsze.

Po co ją oddawać? Przede wszystkim – by pomóc innym. Jednak jeżeli dla kogoś decydującym argumentem będą inne korzyści, to są takie – niektóre nawet wymierne:

  • krew jest za każdym razem badana, dlatego mamy zapewnioną pełną morfologię i sprawdzanie pod kątem chorób wenerycznych, gdyby coś się działo niepokojącego – jesteśmy o tym powiadamiani
  • w dniu oddania krwi ustawowo przysługuje nam dzień wolny od zajęć bądź pracy
  • po oddaniu krwi otrzmujemy ekwiwalent 4500 kcal, u mnie ostatnio było to siedem czekolad, pięć wafelków i soczek
  • od 2008. roku krew jako darowiznę można odpisać od podatku, każdy litr krwi to 130zł, a litr osocza – 170zł odpisu, maksymalnie w ciągu roku można oddać 15 litrów osocza albo 2,7 litra krwi gdy jest się mężczyzną i 1,8 litra gdy jest się kobietą, maksymalnie można odpisać 780zł
  • Zasłużony Honorowy Dawca Krwi może liczyć na obsługiwanie poza kolejkami w szpitalach i aptekach. ZHDK zostaje się po otrzymaniu odznak – III stopnia (oddanych 6 litrów krwi – mężczyźni/5 litrów – kobiety), II stopnia (12/10), I stopnia (18/15). Można też otrzymać odznakę Honorowy Dawca Krwi – Zasłużony dla Zdrowia Narodu po oddaniu 20 litrów krwi bądź ilości odpowiadającej osocza.
  • wiele miast dla ZHDK wprowadza darmowe przejazdy komunikacją miejską, w Warszawie po oddaniu 18 litrów, u mnie w Łomży – po 20

Krew

Jest wiele stron zachęcających do oddawania krwi – jak np. Krewniacy, dlatego nie będę się już rozpisywał na ten temat. Napiszę zamiast tego trochę o moich osobistych przeżyciach. Pierwszy raz krew oddałem w Sylwestra 2004/2005, pamiętam, że gdy przyszło do nocnej zabawy wystarczyło mi pół wina. To było ekonomiczne z mojej strony. Krew oddałem również w Anglii gdzie nie ma tylu profitów jak u nas. Tam oddaje się 470ml i nie przysługuje nawet ekwiwalent kaloryczny, po oddaniu można jedynie wypić herbatę i zjeść parę ciastek. Można powiedzieć, że krwiodawstwo jest tam bardziej honorowe niż u nas. Szkoda, że w naszym kraju obcokrajowcy nie mogą oddawać krwi.

Jest niestety wiele mitów które odstraszają ludzi przed oddawaniem krwi. Najczęstszymi są: oddawanie powoduje nadciśnienie oraz uzależnia organizm i nie można przestać, gdy robimy to regularnie. Cóż – jest to po prostu nieprawda. W USA ludzie nie oddają krwi bo myślą, że w trakcie pobrania wstrzykuje się im mikrochipy. Serio! Ten strach jest tak popularny, że Mythbustersi zrobili o tym odcinek (BTW jeden z moich ulubionych, w którym uciekają z Alcatraz, 1. seria, 8. epizod).

Gdybym chociaż jednej osobie tym tekstem przypomniał o krwiodawstwie to będę zadowolony. Bo wiele osób, które znam mówi „kurde, miałem pójść ale jakoś mi wyleciało”. Tutaj dostępna jest lista ekip terenowych w Warszawie. Jak widać można się przejść po długim weekendzie, a taka ekipa pod Kinoteką stoi co tydzień. Jeszcze raz zachęcam i życzę krwawych dni.

komentarzy 20

  • Robweiller

    Szacun Łukasz. Serio.

  • no to możesz być zadowolony, bo mi o tym przypomniałeś i zachęciłeś. do tej pory oddawałem krew dwa razy, jak ktoś w rodzinie potrzebował, ale z chęcią bym zrobił to ot tak (żeby nie nadużywać słowa na ‚h’).
    muszę tylko doczytać na ile będę zmuszony odstawić (słabe) leki na uczulenie.
    a wiesz może, na ile po oddaniu krwi trzeba się wstrzymać z ćwiczeniami fizycznymi? czy jeden dzień wystarczy?

  • Powiem tak – jeżeli chodzi o cięższe ćwiczenia fizyczne (siłownia, dłuższe bieganie) to dzień spokojnie wystarczy. Po oddaniu krwi na ogół praktycznie nie czuć osłabienia organizmu, ale lepiej chwilę wypocząć, uzupełnić płyny, trochę dłużej pospać następnej nocy. Z normalnymi czynnościami – prowadzenie samochodu, wnoszenie zakupów itd. nie ma problemów ;).
    Co do leków – możliwe, że być może nawet nie będziesz musiał odstawiać. Ale to już pytanie do konkretnego lekarza, o konkretny lek.

  • A ktos jest mi w stanie dac jakas gwarancje ze moja krew nie trafi w rece wampirow?! Po co maja sie klopotac z polowaniem na ludzi jak ludzie sami je karmia… WSPIERACIE ZLO!

    ;)

  • wampiry nie istnieją. panki.

  • Tu się z Tobą mój kolego Konradzie nie zgodzę, wampiry istnieją. Z tym, że energetyczne ;).

  • O, mi też przypomniałeś. Też mam 0 rh- a oddawać chodzę tak…raz na rok? Niestety jestem jednym z tych, którym dosyć często „jakoś wylatuje” (;

  • A ja zawsze chciałam ale jestem zdyskwalifikowana…

  • @F. – ale zawsze możesz pomóc inaczej. Np. popularyzując HK albo organizując zbiórkę (nie jest to takie trudne). Jak chce się oddać, a nie można to jest wielka szkoda – ja pamiętam, jak parę razy mnie zdyskwalifikowano (raz miałem za wysokie ciśnienie, drugi – w przeciągu 3 tygodni brałem antybiotyk) i bardzo żałowałem.

    @makowiec – idź, idź. Mimo, że każda grupa krwi jest potrzebna to 0 RH- jest tą magiczną grupą, którą można każdemu przetoczyć bez konfliktu, więc jest bardzo pożądana.

  • Niestety nie moge oddawac krwi…
    Zostalem pokarany bo wyzsze sily wiedzialy ze robilbym to dla czekolad ;p

  • Hm, dziękuję, mnie też przekonałeś.

    Tylko, tylko, co jeżeli mam podejrzenie o astmę?

  • Odpowiedź za stroną Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa MSWia:
    „Sama nieaktywna astma nie dyskwalifikuje honorowego dawcy krwi. Jednakże jeśli jest to choroba nawracająca lub aktywna – dyskwalifikuje dawcę na stałe. Nie ze względu na biorcę ale na dawcę.”

    To są już przypadki indywidualne, ale zawsze warto się przejść. W razie niepowodzenia stracisz raptem pół godziny, ale jeżeli okaże się, że możesz oddawać to być może uratujesz komuś życie.

  • łał. gratulacje Łukasz, ja też oddaję ale dopiero od zeszłego roku, regularnie, co kwartał. akurat teraz na maj przypada i po weekendzie pewnie pojadę.

    w łódzkim dają 8 czekolad, grześka i napój energetyczny.

    ogólnie spoko naszywka… ale mnie zastanawia czy gdzieś indziej robią takie karty z grupą krwi, co mają rozmiar dowodu i można w portfelu nosić, a w razi wypadku zaoszczędzić czasu na badanie grupy.

  • He. Ja taką kartę mam. Dokładnie taką jak mówisz, w kolorze czerwonym. Wyrobili mi ją gdy oddałem krew w Anglii. Jeżeli chcesz taką kartę wyrobić w Polsce – to nic prostszego! W dziale ‚placówki’ masz wykaz gdzie to zrobisz.

  • mam astmę, nie uciążliwą ale mam, parę razy powiedziano mi w punkcie ‚nie!’, nad czym ubolewam :/ a co to za cholera ta astma ‚nieaktywna’ to pojęcia nie mam O_o

  • Tia, zawsze jak jeszcze w liceum cała klasa (no prawie) wybierała się, by oddać krew, mnie zawsze dyskwalifikowano – nie ta waga. Niby malutko brakuje, ale już nie.
    Raz wybrałam się gdy miałam magiczne 50kg – ale akurat byłam tuż po paru lekach i znowu usłyszałam – nie.

    A z reakcją po oddaniu różnie bywa – mój kolega ze starej klasy raz prawie zemdlał – a jest dość mocno zbudowany. Oczywiście nic mu nie było, ot, zjadł kilka czekolad, poleżał chwilkę i wszystko w porządku. Każdy ma chyba swoją indywidualna reakcję(;

  • Osobiście polecam stację na Saskiej. Szczególnie, odkąd są nowe pielęgniarki i igły o trzy numery mniejsze :D

  • Ta. Ja na Saskiej ostatnio byłem w grudniu i akurat im się dostawca igieł zmienił. I te nowe były takie tępe, że aż słyszałem wbicie. To znaczy tak dziwnie ścięte były, pod innym kątem, nieopytmalnym dla wbicia.

  • A ja nie wiem, dawno nie byłem. Kilka miesięcy. Ostatnio było normalnie.

    W sumie, to muszę się przejść, ale będę musiał z roboty się oberwać.

  • Też polecam stację na Saskiej – jest tak sympatycznie i nowocześnie – pełne zaprzeczenie stereotypu polskiej służby zdrowia.
    A co do samego aktu (jak to brzmi) i osłabienia – ma się dobrą wymówkę, by zjeść całą czekoladę na raz (a dziewczyny to i dwie). No i jak komuś zależy, to zwolnienie z zajęć można dostać… A żeby nie zapomnieć polecam przypomnienie w kalendarzu google lub telefonie. ;)

Dodaj komentarz