Opublikowane o 22:19, 23 kwietnia 2008
autor: Łukasz Babiel

Komentarze: 25

Ja i Sakai
Pisałem wcześniej, że rozdawanie autografów przez Stana Sakai może okazać się mało przyjemne. Na szczęście nie było tak źle, jak przewidywałem. Było sympatycznie – o czym świadczą zdjęcia ilustrujące tę notkę, na których pełno jest bananów.

W Warszawie Stan gościł w Centrum Komiksu oraz w Komikslandii. W CK przebywałem dobre dwie godziny, stając w kolejce parę razy. Myślałem, że do CK przybędzie więcej osób, tymczasem przez całość spotkania przewinęło się ich około 40-50. Było momentami trochę tłoczno z uwagi na miejsce, atmosfera była kameralna, kolejka zgrabnie oplatała stoisko z komiksami, dzięki czemu można było poprzeglądać to i owo w trakcie wyczekiwania. Pogoda dopisywała, więc na zewnątrz sklepu można było porozmawiać ze znajomymi bądź wydawcami. Pod koniec spotkania reprezentanci Alei Komiksu przeprowadzili mały wywiad ze Stanem, więc można spodziewać się jego zapisu na dniach.

Do Komikslandii, bądź jak kto woli Buców z Metra, zawitałem jedynie by sfotografować kolejkę, dlatego nie mogę się wypowiedzieć o atmosferze panującej tamże. Tak jak przewidywałem, czekanie w kolejce wiązało się ze staniem w pasażu galerii handlowej i słuchaniem pociągów. Nie wiem czy obsługa Komikslandii rozdawała stopery, wiem, że upominała by zrobić przejście. Możecie obejrzeć mały filmik z tego przytulnego miejsca (w tle przejeżdżające pociągi). Obszerna relacja z Komikslandii na blogu Radosława Czyża.

Gonzo i Stan
Ponieważ w Warszawie odbywało się tylko rozdawanie autografów ciężko mi jest zrobić jakąkolwiek relację sensu stricte. Tutaj zapis rozmowy Karola Konwerskiego ze Stanem Sakai z Krakowa. W celu przeczytania relacji z krakowskiego spotkania odsyłam do Kolca, repka, Gordona, pavarra, Macieja Szatki i johnnego. Cieszę się, że moje czarnowidztwa się nie sprawdziły (jeżeli chodzi o spotkanie ze Stanem w CK), lecz niesmak spowodowany brakiem pogadanki w Warszawie pozostaje. Tomasz Kołodziejczak podpytany czemu tak się stało, powiedział, że była to kwestia logistyki i ograniczonego czasu Stana, który do Warszawy przyjechał z Katowic w dniu warszawskich spotkań. Zdziwieniem było także dla niektórych, że Stan nie rozdawał autografów na kartkach, lecz jedynie w albumach. No cóż, widzę i ‘za’ i ‘przeciw’ dla takich restrykcji. Kto chciał, ten autograf otrzymał. W małej galerii prezentuję zdjęcia z CK i spod Komikslandii oraz moje dzisiejsze zdobycze.

Stan przy pracy Kolejka w CK Stan rysuje Kolejka przed Komikslandia
Kolejka przed Komikslandia
Zdobycz
Zdobycz Plakat

Komentarze

.C.Z. dnia 24 kwietnia 2008 o 1:27

Kurde. Większości rysował Usagiego w tej samej pozie, a wam takie mistrze się trafiły ;-)

A atmosfera w Komikslandii była spoko. Pomijając ekipę TV która zamiast 20 minut siedziała 2 godziny, przez co nie było opcji wpuszczania po autografy większej ilości ludzi niż 2 na raz.


gonz dnia 24 kwietnia 2008 o 7:50

bo trzeba było prosić na co się ma ochotę, mniej rezolutni fani dostają za karę takiego samego królika jak wszyscy. mnie się dostał usagi wystylizowany na luke’a skajłokera i Jei’a o uśmiechu Cheshire cat’a


JAPONfan dnia 24 kwietnia 2008 o 8:16

Darth Usagi rządzi. Ja dostalem usagiego na wzgorzu targanym wiatrem. I wyjatkiem jestem bo wiecie ilu łukaszom cos napisal? A dla JAPONFAN jest tylko jeden.


lukaszb dnia 24 kwietnia 2008 o 10:24

A z Darth Usagim to było tak, że powiedziałem, że nie mogę się doczekać jak Usagi powie Jotaro, że jest jego ojcem i poprosiłem żeby właśnie narysował Usagiego mówiącego “Jotaro, I am your father”. Jak Stan zaczął rysować Usagiemu hełmofon to powiedziałem “I see that you caught my drift” na co Stan się lekko roześmiał. Dlatego też rysunek jest dla Lucas, a nie dla Łukasza, bo chodziło o to, że Lucas jak George Lucas ;).


kolec dnia 24 kwietnia 2008 o 14:25

JA MAM NA KARTCE AUTOGRAF, NA KARTCE.

I tam mam tokage i Usaga. I tokage robi “Eep!”.

A w “Cieniach śmierci” to już mam samego Usagiego.

Jeżeli nikt więcej nie ma tokage z “Eep!” to przyjmuję wersję, że to odwdzięczenie się Stana za fankomiks


Robweiller dnia 24 kwietnia 2008 o 15:54

U mnie tokage robi “Iip!”, ale można by rzec, że też w sumie miałem specjalne względy u Stana.


Windom dnia 24 kwietnia 2008 o 16:10

o rzesz… nie napiszę jak Wam zazdroszczę, żebyście nie mieli satysfakcji… ;)


lukaszb dnia 24 kwietnia 2008 o 16:12

No i jak widać na załączonym obrazku, każdy czuje się osobiście dopieszczony przez Stana ;). Co powinno osobom, które nie miały z nim jeszcze styczności, uzmysłowić jaki z niego sympatyczny typ :).


kolec dnia 24 kwietnia 2008 o 19:03

Ano, klawy gość jest jak cholera! Warto być fanem komiksu, który tworzy taki gość.

Co do ników na podpisach, to ja mam na jednym “dla kolca”. Najgorzej miała pierwsza osoba, która dawała do podpisu – myślała, że Stan napisze “for…” i napisała imię na liście w mianowniku, hóh (:


artmac dnia 24 kwietnia 2008 o 19:04

A co to za skosnooki typ obok Gonza?


.C.Z. dnia 24 kwietnia 2008 o 19:17

E tam . Ja i tak mam szkic ołówkiem na a4 więc co tam będę zazdrościł ajem jor fadera jakiegoś… A jednak cholera zazdroszczę i tuman ze mnie ,że nie rozkminiłem wcześniej jakiegoś specjalnego życzonka ;-)
I co fakt, to fakt. Gość jest mega sympatyczny. Dobrze by było go na przyszłoroczne WSK albo MFK ściągnąć.


konradh dnia 24 kwietnia 2008 o 19:53

artmac: ten z dziwną brodą to właśnie Sakai. Gonzo to ten niższy.


slay dnia 24 kwietnia 2008 o 23:50

Ja niestety nie mogłem w tym roku być na spotkaniu, ale za to moja ukochana poszła za mnie i dostaliśmy taki rysunek: http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/4b1f55c8e05ab931.html


Chudy dnia 25 kwietnia 2008 o 11:22

Mi natomiast udało się wyrwać z uczelni na podpisanie Art of Usagi Yojimbo w Centrum Komiksu. Stan narysował mi ładny, klasyczny rysunek z Usagim na wzgórzu z jaszczurką wielkości a4 :) Oczywiście Stan kipiał swoim entuzjazmem :) Zaśmiał się, gdy mu wspomniałem o jego ostatnim komiksie o hulku dla Marvela :) Międzyczasie zagadałem równeiż z chłopcami z Alei, było zabawnie :)

Niemniej sądzę, że następnym razem Stan będzie podpisywał komiksy przynajmniej w Trafficu albo w nieco bardziej komfortowym miejscu…


.C.Z. dnia 25 kwietnia 2008 o 12:41

To dla Marvela to była okładka tylko ,a nie komiks chyba :-)

To “dla Monika i Piotr” zacne bardzo.


Chudy dnia 26 kwietnia 2008 o 9:17


.C.Z. dnia 26 kwietnia 2008 o 23:07

O. To o tym shorcie nie słyszałem :-) Dzięki za info.


stan sakai dnia 5 maja 2008 o 22:17

I had a wonderful time in Poland. Thank you for coming to my signing.


lukaszb dnia 6 maja 2008 o 1:45

Response I wrote on Stan’s blog:
Dear Stan,
It was a great pleasure to have you in Poland. I’m happy that you had a good time and visited few interesting places. Commentaries after your visit says that everyone who had an opportunity to meet you are very delighted and that you’re incredibly nice and warm; and those who didn’t see you regret it every time they see new set of photos or new report from your signings :). I’m very glad that you are so satisfied with your trip to Poland. I hope you didn’t gain much weight, because as I see you’d been fed very well :), also that you’ll feel yourself welcome and come back to Poland in couple years.
Cheers,
Łukasz


Klos dnia 6 maja 2008 o 10:59

Ta Daaa.
Congratulation!
You reach next level.
Now, It’s a time to start blogging in English.
;-D


konradh dnia 6 maja 2008 o 11:12

Nie, ja jestem jak Wajda, piszę po polsku bo myślę po polsku!

:)

a komentarzowi chyba zrobię printscreena, wydrukuję i oprawię w ramkę.


lukaszb dnia 6 maja 2008 o 11:29

@Klos – pomyślałem, że będzie to ok. wobec czytelników jak wkleję moją odpowiedź do Stana, którą umieściłem na jego blogu.

A co do oprawiania w ramki – na tym samym blogu napisałem, że gdybym mógł to bym oprawił komentarz w złote ramki ;)


Klos dnia 6 maja 2008 o 11:57

Nie no, pewnie, że jest OK. Tacy goście na blogu to już wyżej się nie da ;->


lukaszb dnia 6 maja 2008 o 11:59

To prawda :)

I to daje też obraz – że Stan nie tylko jest taki sympatyczny ‘w realu’, ale również w internecie. Bo z tego co widziałem zostawił komentarz również u innych, którzy opisywali jego pobyt. Klasa sama w sobie.


Klos dnia 6 maja 2008 o 12:15

Pełna zgoda. Bardzo mało znanych twórców stać na taki gest.
Od razu nabrałem ochoty by podgonić trochę z Usagi’m – bo się zaniedbałem :-)


Napisz komentarz
Imię:
Email:
Adres strony:
Komentarze: