Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Turtle VS. Bunny czyli internetowy wyścig


internet · komentarze 4

turtlevsbunny

Przy okazji opisywania niedawnych eksperymentów Tima Buckleya nad interaktywnością „Ctrl+Alt+Del” wyraziłem podejrzenie, że nie on pierwszy zaczął się w to bawić. Jak się okazało słusznie, bo kilka dni temu wpadłem na „Turtle VS. Bunny”. Wstyd się przyznać, ale blisko rok po zakończeniu projektu. Przeoczenie tym większe, że autorem komiksu jest mój ukochany Joe Dunn.

Pomysł jest prosty: zróbmy komiks opowiadający o ezopowskim wyścigu Zająca i Żółwia. Dodajmy nieco klimatu bezwzględnej rywalizacji znanego z „Toma i Jerry’ego” czy przygód Strusia Pędziwiatra i Kojota, oraz poprośmy czytelników, aby na bieżąco głosowali, kto ma objąć przewagę w każdym odcinku. I tak do mety.

turtlevsbunny

Cały bajer tkwi w sposobie, w jaki czytelnicy mogli wpłynąć na przebieg wyścigu. Najłatwiej jest po prostu oddać głos na stronie, to jest warte jeden punkt. Można przysłać rysunek z jednym z bohaterów, za pięć punktów. Umieszczenie baneru prowadzącej do strony z wizerunkiem danego zwierzaka jest warty dziesięć punktów. Zakup koszulki z jednym z biegaczy to aż dwadzieścia punktów, a podesłanie zdjęcia kogoś w niej ubranego to kolejne pięć. Można było też wybrać kolor, w jaki strona będzie wyświetlana, a pytanie „Whose side are you on?” razem z czcionką zostało żywcem przeniesione z marvelowskiego „Civil War”.

Czad i ekstaza speców od programów lojalnościowych.

Projekt miał trwać trzy miesiące, przeciągnął się do ośmiu. Przez ten czas przysłano blisko 300 rysunków i 28 zdjęć koszulek. Te ostatnie podobno schodziły jak ciepłe bułeczki. Zamieszczono mnóstwo banerów, linków, profili na Myspace. Tylko ja, jakimś cudem to przeoczyłem. No cóż.

Świetny pomysł, myślę, że można go wykorzystać w wielu innych fabułach z jakąś wyraźną rywalizacją. Np. dwóch facetów o serce jednej babki czy coś w tym guście. Możliwości jest sporo, a zabawa przednia.

komentarze 4

  • „Możliwości jest sporo, a zabawa przednia.” I kasa, kasa, kasa…

  • JAPONfan

    W zyciu pieniadze nie sa najwazniejsze.

    Obserwowalem wycisg od poczatku a nawet od jego zajawek i nie zaglebialem sie w te punktacyjne zabawy. Ale powiedzmy sobie szczerze kto zaplaci 30 zeta za podkoszulek zeby zrobic sobie w nim zdjeciu zeby Sienicki pokazal go w komantach pod paskiem? No kto?

  • Gdyby podkoszulek miał fajny wzorek, to pewnie parę osób by się znalazło. Przecież większość zagranicznych komiksów internetowych, które wykazują jakąś rentowność opierają się właśnie na sprzedaży koszulek.

  • JAPONfan

    Ja tu probuje konkretne adresy zdobyć!

Dodaj komentarz