Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Bird #1 Tatuaż


papier · komentarzy 6

tatuaz

Od wydania u nas „Birda” minął miesiąc, ale dopiero teraz udało mi się kupić pierwszy album. Na liście zaległości z Sutoris mam jeszcze dwie ostatnie części przygód Alejandriny Jolandy Jalisco, tak czy siak.

Wspomnienie o „Chicanos” jest tu o tyle na miejscu, że za scenariusz odpowiada ten sam człowiek, Carlos Trillo. Tym razem główną bohaterką jest Jobeth Benton, dziedziczka ogromnej fortuny, która zostaje wrobiona w chorobę psychiczną przez swojego brata i umieszczona w klinice psychiatrycznej, gdzie zostaje uzależniona od pewnego mocnego narkotyku. Pewnego dnia udaje się jej uciec i zmienia tożsamość. Jobeth umiera, a rodzi się Bird, egzotyczna topmodelka.

tatuaz

Brzmi nieco jak „Powrót do Edenu”, tylko, że tutaj zamiast aligatorów w basenie mamy bandziorów wynajętych przez braciszka, którzy ciągle szukają zbiega. Bird poznajemy właśnie w momencie, gdy wpada w ich ręce. Znajdując się pod muszką niejakiego Graby zaczyna opowiadać swoją historię.

Mimo że „Bird” jest kryminałem, to podobnie jak „Chicanos” opowiedziany jest lekko, w sposób, który najbardziej mi się kojarzy z „Kill Billem”. Jobeth, podobnie jak Czarna Mamba, zostaje spisana przez swoich przeciwników na straty, bierze się w garść i walczy dalej. Choć oczywiście nie jest mistrzynią sztuk walki.

Z tego co zrozumiałem, seria liczy sobie trzy części. „Tatuaż” jest w sumie zaledwie wprowadzeniem i zawiązaniem akcji. Przyjemnie rysowany przez Bobillo, w porządku wydany, ale wstęp. Miła lektura, ale nie wiadomo, jak to się dalej rozwinie. Jednakże myślę, że warto będzie sprawdzić dalszy ciąg.

Hi hi Trillo – Bobillo

Linki:
Wydawca- Sutoris
Wydawca oryginału – Strip Art Features
Trochę innych prac Juana Bobillo

komentarzy 6

  • topmodelka? o_O

  • Tak, egzotyczna!

  • JAPONfan

    To cos jak tancerka tanca egzotycznego?

  • Prawie kupiłem ten komiks na WSK… prawie, ale coś mnie powiedziało, że lepiej kupić płytę.

    A co do JD i filmu to żałuj, oj żałuj :-) Warto na niego iść nawet jak nie zna się JD.

  • Jakieś dziwne rzeczy się porobiły w moim poprzednim komentarzu, proszę nie czytać :-)… „mnie”… dlaczego napisałem „mnie”?

  • A nie wiem co dziwnego, ale zrozumiałem, o co Ci chodziło.

    A przynajmniej mam takie wrażenie :)

Dodaj komentarz