Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Pictures For Sad Children


internet · komentarze 2

picturesforsadchildren

Nie wiem czemu, ale ubzdurałem sobie, że John Cambell jest Brianem Brownem, i że to niby on zainicjował akcję z robieniem dwustu złych komiksów. Żyjąc w tym przeświadczeniu, chciałem zacząć ten tekst od zdania w stylu „Johna Cambella nikomu przedstawiać nie trzeba”. Niestety, okazuje się, że jednak trzeba, problem w tym, że jedyne co mogę powiedzieć o Cambellu, to to, że razem z Ryanem Estradą prowadzi fabrykę zwaną Komiksową Komuną.

„Pictures For Sad Children” opowiada o losach grupki niezbyt dobrych znajomych i krewnych. Paul umarł i wrócił na ziemię jako duch, Gary jest młodym pracownikiem biurowym, który sam nie wie, co ma ze sobą zrobić, a Sara, jego kuzynka, jest chora psychicznie i nie jest w stanie funkcjonować normalnie bez środków farmakologicznych. Niezbyt wesoła kompania.

Sam komiks jest raczej tragikomiczny. Trójka głównych bohaterów, relacje pomiędzy nimi oraz ich znajomymi z jednej strony są straszne, z drugiej jednak umiejętnie przerysowane. Paul jest wkurzony bezsensownością swojego życia po życiu, sfrustrowany a jednocześnie kurczowo trzyma się resztek swojego człowieczeństwa. Jego monolog o tym jak nerdy zniszczą świat to majsterczyk. Gary starając się usamodzielnić rozpaczliwie ucieka w dorosłość, jednakże tutaj jest równie zagubiony jak w dzieciństwie. Na dodatek mieszka z bratem, z którym porozumiewa się wyłącznie przez kartki wsuwane pod drzwiami. Sara ma halucynacje, dość swojego małżeństwa i córki. Całymi dniami snuje się po mieście bez celu i łyka kolejne pigułki.

picturesforsadchildren

Gdyby „Pictures For Sad Children” rysował Charles Burnes, w stylu „Black Hole”, to dawka negatywnych emocji, ciężkiego nastroju byłaby nie do zniesienia. Cambell dzięki swoim patyczkowatym ludkom przełamuje klimat i puszcza do czytelnika oko, aby nie traktowali jego komiksu wyjątkowo poważnie, bo przecież istnieje coś takiego jak czarny humor.

Strasznie mi się podoba, jak operuje cichymi kadrami, ograniczoną mimiką swoich postaci. Wszystko tutaj ma ręce i nogi, i mimo tytułu, raczej nie nadaje się do dla smutnych dzieci.

Fajny patent Cambell wykorzystał w podstronie z linkami, dla każdego polecanego komiksu przygotował oddzielny rysunek, dzięki temu cała strona utrzymana jest w jednej stylistyce.

Gdybyśmy mieli znaczki „motyw drogi poleca”, to „Pictures For Sad Children” by dostało jeden. Na razie musi wystarczyć fakt, że cytaty z Cambella od paru dni goszczą na moich statusach na gg. To prawie ten sam prestiż!

tell work i died again

komentarze 2

Dodaj komentarz