Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Kolejny krok w interakcji z czytelnikiem


komiksy · komentarzy 12

Oh.jpg

Wszyscy wiemy, że jedną z zalet publikacji w sieci jest drastyczne skrócenie dystansu pomiędzy autorem, a czytelnikiem. Twórca niemal natychmiastowo poznaje reakcję na swoje komiksy, może dyskutować z czytelnikami, ci poznają go znacznie bliżej niż w przypadku autora publikującego na papierze, który nie ma swojej strony, bloga czy cokolwiek. Dookoła poszczególnych tytułów tworzą się całe społeczności, które w niektórych przypadkach są w stanie zapewnić utrzymanie autorowi.

Czytelnik może komentować pod odcinkiem, dyskutować na forum, kupić koszulkę, papierowe wydanie i na tym jego udział się zazwyczaj kończy. Ostatnio Tim Buckley, autor mocno drętwego „Ctrl+Alt+Del”, postanowił dać czytelnikom możliwość głosowania nad dalszym przebiegiem fabuły komiksu.

A przynajmniej jej małego fragmentu, bo „Idiots in space” to tylko krótka historia na całym morzu niepierwszej świeżości humoru dla graczy. Gdybym pisał te słowa po angielsku miałbym pewnie teraz niezły nalot złowrogich hord fanów CAD, o których krążą już legendy w sieci.

Jestem całkiem pewien, że tego typu akcja pojawiła się już wcześniej, i to nieraz, ale chyba nigdy w komiksie z taką oglądalnością. W telewizji istnienie programów umożliwiających głosowanie nad kolejnymi fragmentami opowieści było zazwyczaj podyktowane zyskami z smsów czy audiotele. W przypadku „CAD” i głosowania mailem o zyskach nie ma za bardzo mowy, ale co się czytelnik pobawi i poczuje, że bierze udział w prowadzeniu swojego ulubionego komiksu, to jego.

Ciekaw jestem, czy dałoby sie coś takiego przeprowadzać regularnie, co dwie – trzy plansze na przykład, uczynić z głosowania znak rozpoznawczy dla jakiegoś komiksu.

Aktualizacja, 21.04.08
: Akcja zakończyła się po dwunastu odcinkach i czterech głosowaniach.

komentarzy 12

  • JAPONfan

    Mhhh to tłumaczy czemu papież chodzi na biało. Drukuja na nim! Na papieżu!

  • Gdyby wprowadzić głosowanie SMSowe, w którym wybiera się wydarzenia do kolejnych odsłon i ufundować nagrody do rozlosowania wśród głosujących, to na serio dałoby się utrzymywać jakoś z robienia popularnego komiksu. Tak mi się wydaje. O ile dałoby radę tak szybko rysować zamówione plansze.

  • Japonfan: eee?

    bekon: sama obsługa smsów nieco kosztuje w sumie, więc tak czy siak, trzeba byłoby zaczynać od pewnego poziomu popularności.

  • JAPONfan

    „autora publikującego na papieże” taki rym można by tu zarapować.

    Papier papierzy a papież papieży w tej wieży co wierzy ze papież papierzy.

  • plask

    dzięki, poprawiłem

    :)

  • konrad: z obdukcji wiem, że wcale to tak nie działa ;) Po prostu są prowizje od usługi, więc z tych 2,44, do kieszeni zleceniodawcy trafia nie więcej niż 50 groszy. Samych opłat za usługę AFAIK nie ma. Więc może to jednak jest jakaś metoda na zarobkowanie na blogach itp?

  • Hm, jeśli tak, to jest to jakiś pomysł. Tylko znowu – komiks musi być popularny, aby jego czytelnikom chciało się płacić, nawet grosze, za interakcje.

  • JAPONfan

    Tutaj sie raczej rozbija sprawa o pieniadze jakie dostalby autor. Wiem ze niby te 60 groszy za sms(to chyba sa te najtansze) to malo ale jesli ten kto to tworzy pomysli sobie ze tak naprawde tej kasy bylo 600 a on dostal z tego 100 (przy tysiaciu wysylajaych) to nie ma sensu bo lepiej wymyslic jakis sposob zeby dostac te 600.
    Mam Dedża Fu. Chyba juz o tym gadalismy na motywie.

  • Płatności SMS załatwiać bezpośrednio z operatorami (i wtedy są duże opłaty ryczałtowe), albo przez firmy pośredniczące, które wykupują od sieci usługę hurtowo i ją dystrybuują dalej już na warunkach korzystniejszych dla małych „podmiotów”.
    50gr to chyba już przeszłość. Trochę więcej ;-) choć mniej niż połowa. Z tego co wiem.

  • JAPONfan – wiesz dlaczego płatności sms są używane tak często zamiast przelewów? Z prostego powodu:
    Bo dzięki łatwości i dostępności usługi – do kieszeni sprzedających trafia więcej pieniędzy. Amen.

    Tzn., że przeliczanie na to ile zarobił dostawca usługi nie ma sensu bo ważne jest to, że innymi metodami zarobisz jeszcze mniej.

    Jednym słowem – płatności SMS póki co są konkurencyjne i się opłacają.

  • JAPONfan

    Ja tam nie wiem, ja mam 5 pierwszych przelewow (poza stalymi) w miesiacu za friko. I jakos bym wolał wyslac 5 zeta niz sms-a za 6,10 chociazby i autor mial z tego dostac 4.

  • Ale przeciętnej osobie wygodniej wysłać SMSa. Niby dlaczego w Tańcu z gwiazdami wysyła się SMSy?

    Poza tym – przelewy nie zliczałyby automatycznie ile osób na co głosowało, a usługa telekomunikacyjna może to zrobić za Ciebie. Jest wygodniejsza pod kątem plebiscytów itp.

Dodaj komentarz