Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

The Trial Of Colonel Sweeto & TBK


internet, papier · komentarzy 6

Colonel Sweeto
Po pierwsze – uprzedziłem Konrada i zdobyłem „The Trial of Colonel Sweeto” Nicholasa Gurewitcha odpowiedzialnego za The Perry Bible Fellowship. Po drugie – trochę głupio żebym pisał o PBF ponieważ obok Wulffmorgenthalera jest to, moim zdaniem, najpopularniejszy internetowy strip – nic odkrywczego po prostu nie da się napisać, wszyscy to już widzieli, wszyscy to już znają. Podzielę się zatem przemyśleniami dotyczącymi wydania papierowego oraz różnymi luźnymi myślami lawirującymi wokół PBF.

Nie będę owijał w bawełnę – warto zaopatrzeć się w „The Trial of Colonel Sweeto”. Większość pasków oczywiście jest znana mi ze strony, ale wydanie papierowe to jest to czego PBF potrzebował. Zbiorek jest wydany w bardzo fajnym, książeczkowym formacie, w twardej oprawie i posiada zakładkę – Dark Horse odwalił kawał dobrej, edytorskiej roboty. Za takie pieniądze (3 dychy na Amazonie) jest to coś godnego polecenia – wydanie jest opatrzone w bardzo ładne, kolorowe grafiki oraz możemy zobaczyć parę niepublikowanych pasków. Czytając po raz n-ty te same paski, lecz tym razem na papierze, miałem nie mniej radochy niż wcześniej – polecam każdemu kto od czasu do czasu chciałby się rozchmurzyć – postaw PBF na półce!

Konrad polecił mi by przy okazji PBF wspomnieć o Truck Bearing Kibble. Podobno Jeremy Kramer i Eric Vaughn są uznawani za epigonów Gurewitcha. Jest w tym trochę racji, bo TBK ewidentnie korzysta z motywów znanych z PBF. Nie można jednak chłopakom z TBK odmówić pewnego indywidualizmu. Występują także konkretne różnice między TBK a PBF. Primo – Kramer i Vaughn są zdecydowanie mniej śmieszni niż PBF, zapewne dlatego, że powielają niektóre schematy. Może gdybym najpierw zobaczył TBK to bym rechotał jak przy PBF, a nie mówił pod nosem „Ha ha” jak przy oglądaniu „Juno” – kto wie? Lecz z drugiej strony TBK popełnia zdecydowanie więcej popkulturowych odniesień niż PBF. Gurewitch, jeżeli już odwołuje się, to do klasyków – do Gorey’a, czy Crumba (tu PBF), Kramer i Vaughn czerpią masowo z filmów, powiedzonek, książek etc. Te dwa komiksy różnią się także kreską – Gurewitch upraszcza ją, lecz wiele działa kolorami, TBK to Photoshop. Główną różnicą jest jednak rodzaj żartu – PBF to przede wszystkim niespotykany czarny humor, niektóre paski nie są w ogóle politycznie poprawne, chłopaki z TBK raczej wolą bawić się konwencją, mnożyć odniesienia, bardziej chyba lubią fascynować niż bawić. Może czasem się im udaje. Trudno jednak niekiedy uniknąć skojarzeń – jak tu, tu bądź tu – czytelnicy PBF od razu powiedzą: „Ej, te motywy są mi znajome”.
Colonel Sweeto

Parę słów podsumowania. Co do TBK – nie zrażam, trafią się naprawdę fajne plansze, jednak ostrzegam, że czasem wtórność trzeszczy. Jeżeli chodzi o papierowe wydanie PBF – szczerze polecam, szczególnie jako prezent dla kogoś, kto z twórczością Gurewitcha jest niezaznajomiony. Odniesienia do obrazu René Magritte’a są moimi ulubionymi, dlatego bonusem ode mnie jest zbiór linków dotyczących fajki. Z TBK, z Wulffa i z Threadless. Threadless wygrywa w tej konkurencji. Ba, chyba artmaca z Bugcity ostatnio widziałem w tym t-shircie – zacny wybór, ja ostatnio sobie takie coś sprawiłem, ha!

komentarzy 6

  • Nie znałem wcześniej TBK, ale jednak – nie. To jest zbyt nachalne, podobieństwo do PBF, raz sie uśmiałem tylko przy T-Rexie sięgającym po pistolet. Ale rysunek i kolor świetne. Powinni porzucić tę formułę i wykorzystać swój potencjał. Tak czy siak, dzięki Łukaszu, za bardzo pouczający wpis.

    I czy ja dobrze widzę, że nad stripami w książce są autorskie notki o komiksach? Bajer!

  • Dobrze widzisz, ale tylko nad paskami niepublikowanymi, czyli paroma.

  • masz PBF…. Tak bardzo Cię w tej chwili nienawidzę.

  • Byłbyś bardziej wiarygodny gdybyś napisał „Cię” z małej litery :P.
    Ale serio – kasa to jest praktycznie żadna więc śmiało zamawiać. Nawet przez empik można (40zł) i odebrać na miejscu. Ja mam tę wygodę, że teraz dużo przez amazon zamawiam. o.

  • Nienawiść nie wyklucza szacunku ;)
    Tak, widziałem, że można. Ale póki co cienko z kasą, a nowe tytuły na dniach wychodzą, więc muszę zacisnąć pasa.

  • Jak tylko zobaczylem na Wulffie ze mają koszulki z „Ceci n’est pa une halfpipe” (za koszmarna cene, ale jednak) to zamowilem karte do platnosci przez net :)

    Koszulka powinna byc niedlugo.

Dodaj komentarz