Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Last Call #1


import · skomentuj

last call

Niby miałem wcześniej w ręku „Last Call”, przejrzałem, spodobał mi się, ale jakoś nie planowałem jego zakupu. Chciałem sobie ściągnąć z Amazona „Black Metal” i nagle okazało się, że jeżeli kupię przy okazji LC, to dostanę jakąś tam zniżkę. No to dałem się skusić.

Ustawienie komiksów obok siebie na sklepowej półce nie było zbyt przypadkowe. Po pierwsze, oba zostały wydane przez Oni Press. Po drugie, Vasilis Lolos i scenarzysta „Black Metal” Rick Spears stworzyli wcześniej razem „The Pirates of Coney Island”. Po trzecie wreszcie, sam pomysł na fabułę, w swoich podstawowych założeniach na wędrówkę w magiczne nieznane, jest całkiem podobny do przygód braci Stronghand.

last call

Dwaj kumple, Sam i Alec wykradają się nocą z domów, aby zabić czas i pojeździć samochodem matki Aleca po bezdrożach, głośno słuchać muzyki i palić papierosy podebrane ojcu Sama. W pewnym momencie silnik odmawia posłuszeństwa, oblewa ich dziwne światło, słychać złowrogie DING DINNG DINNN i lądują w przedziale pociągu. Którego pasażerowie nie wyglądają na zbyt ludzkich. W takich sytuacjach naturalną reakcją jest wrzask i bieganie w kółko połączone z wymachiwaniem rękami. Zwłaszcza jeżeli goni nas konduktor z piekła rodem.

I tak jak bohaterowie „Black Metal” przyjmowali wszystko jako spełnienie najskrytszych black metalowych fantazji, tak Sam i Alec są przerażeni swoim obecnym położeniem. W pierwszym komiksie mieliśmy przygodę i komedię, „Last Call” jest już znacznie bardziej mroczny i tajemniczy. Choć to nadal pozycja dla starszych nastolatków. Lolos ma sporo fajnych pomysłów, jak gigantyczny pociąg pędzący w nieznane, nieco archetypiczny Cień który zmieniający właścicieli oraz cała ta quasiwiktoriańska otoczka.

Rysunki Lolosa są świetne. Postacie są nieco rybie, a wszystko tonie w szarościach wspomaganymi rastrami, co całkiem zgrabnie oddaje mglistą atmosferę komiksu. Lolos jest grekiem, choć chyba już nie mieszka w Atenach. Stworzył kilka komiksów w kraju, a teraz wydaje się w Ameryce. Fajnie.

Pierwszy tomik „Last Call” nie daje nam żadnych odpowiedzi, jedynie mnoży pytania i na dodatek kończy się dość chamskim zawieszeniem akcji. Drugi odcinek dopiero się tworzy, warto poczekać.

Linki:
Spory fragment „Last Call” do przeczytania na stronach Oni Press
Portfolio Vasilisa Lolosa
Profil Lolosa na Deviantarcie

Dodaj komentarz