in papier

Lou!

Lou!

Znacie ten typ komiksów, które mają was tylko bawić i nic poza tym? Bez fikuśnych rysunków, bez moralizatorstwa, bez sensacji – czysty humor. Takim komiksem jest „Lou!” Julien Neel. W odróżnieniu od „Calvina i Hobbesa” ten komiks adresowany jest już głównie do dzieci – konkretniej dziewczyn, ponieważ Egmont dwa dotychczasowe tomiki („Pamiętnik” i „Na końcu świata„) wydał właśnie w Klubie Dziewczyn. To jednak nie przeszkadza by móc bawić się przy lekturze „Lou!’ – ba, może dzięki temu czytanie tego komiksu nabiera pewnego smaczku.

Tytułową bohaterką „Lou!” jest dwunastoletnia dzieczynka, która mieszka z samotnie wychowującą ją mamą. Lou ma swoje typowo dziewczyńskie problemy – przeżywa pierwsze miłostki i wchodzi dużymi krokami w nastoletniość – w związku z czym nie cieszą jej dotychczasowe zabawy. Mama Lou jest w trakcie pisania książki, lecz słabo jej to wychodzi z powodu hobby – leniuchowania i grania na konsoli. Oprócz tego Neel wprowadza parę niezbędnych postaci – babcię, koleżankę Lou czy obiekty westchnień obu głównych bohaterek.

„Lou!” zakupiłem z myślą o mojej dziesięcioletniej siostrze, ale muszę przyznać, że komiks bardzo mi podpasował. Jest najzwyczajniej słodki i pozytywny, rysunek – prosty i kolorowy, no i oczywiście zabawny! Mimo cukierkowej oprawy Neel porusza także dość poważne sprawy – samotne macierzyństwo czy problemy z ukierunkowaniem uczuć. „Lou!” zachwyca odpowiednim poziomem humoru, odpowiednim zarówno dla dziesięcioletnich dziewczynek, jak też dwudziesto-, i więcej, latków. Mogę powiedzieć, że jest to komiks uniwersalny – dociera do wszystkich, do takiego KRL-a na przykład, czy Filipa. Pewnie, „Lou!” jest dość schematyczna, lecz nie przeszkadza to w dobrej zabawie. Gdyby motywdrogi miał znaczek „MD poleca” to bym bez wahania taki znaczek wlepił. Szkoda tylko, że Egmont postanowił serię wstrzymać ponieważ sposób dystrybucji się nie sprawdził. I co ja teraz powiem siostrze?
Lou

Skomentuj

Comment

29 Comments

  1. nie tyle sposób dystrybucji się nie sprawdził, co sprzedało się po prostu za mało egzemplarzy, żeby zbilansować to przedsięwzięcie. Może za tani był ten komiks?

  2. czyli jak jest tanio, to ludzie robią się podejrzliwi?
    Ja kupiłem Kid Paddle’a pierwszego i gdyby można było te wszystkie pozycje dorwać u mnie w miasteczku, to pewnie wszystkie bym kupował.

  3. Kid i Lou to mega zajebiste komiksy, nieliczne zresztą na, które czekałem i czytałem z wywalonym jęzorem brechtając jak dziki. Cholera, jak by to było w jebanej twardej oprawie i miało 100 sztuk nakładu to by pewnie znikało jak głupkowate a później lądowało na aukcjach w lolowych cenach.
    Szkoda.

  4. @Szymon – poniekąd i dystrybucji i zbyt dużej ilości egzemplarzy. Kołodziejczak sam mówił, że polegli na kioskach. Zresztą nieważne, bottom line – „Lou!” nie będzie i mam smutną siostrę :(.

  5. @Łukasz – jednym ze składników niskiej ceny okładkowej egzemplarza jest wysoki nakład. Zakładam, że w przypadku „Lou” został on tak dobrany, żeby komiks mógł kosztować te 9 złotych. Takiemu nakładowi trzeba zapewnić odpowiednią dystrybucję i promocję, co Egmont robi umieszczając np. „Lou” właśnie w kioskach, reklamując w swoich pismach dla dzieciaków (a mają one – pisma, nie dzieciaki – naprawdę duże nakłady), itp. „Polegli w kioskach” oznacza, że nie sprzedał się tam komiks tak, jak zakładał biznesplan. Co m.in. znaczy (oprócz możliwych błędów w strategii wydawniczej tego komiksu), że w naszym pięknym kraju nie wystarczy, że komiks jest tani i może sobie na niego pozwolić znacznie szersza grupa czytelników. Casus „Lou”, „Tieufa”, czy „Kida” świadczy po prostu o tym, że wbrew temu co chciałoby wielu, nawet tani komiks nie jest w Polsce dość atrakcyjny. I dlatego mamy w tej chwili więcej serii ekskluzywnych niż masowych. Ot, i tyle. Chyba pora się pogodzić z tym faktem.

  6. templer: bo ja wiem, może gdybyśmy mieli okazje zakupienia komiksów przed premierą jakoś i wydania swojej opinii. bo tak w internecie, to bez sensu nieco.

  7. @Szymon – no i wszystko prawda co piszesz :). Zastanawiam się czy „Kid” był w „Kaczorze Donaldzie” rekalmowany, a „Lou” w takim „Witch” na przykład. Hm…

  8. A ja dalej nie kupiłem, bo wszędzie tylko drugi tomik, a jedynki ni widu. I właśnie po zalegających empiki „Na końcu świata” widać, że komiks ten nie sprzedał się tak jak miał.

  9. No ja tez nie mogę znaleźć pierwszego tomu, trochę za późno się zainteresowałam tym komiksem. No cóż, ale zamierzam go znaleźć, choćbym miała zebrać rycerzy okrągłego stołu i zjeść z nimi słoik dżemu ;]

  10. Cieszę się, że Ci Lou! podeszła :).
    Trochę mną wstrząsnęło, że przerwali dystrybucję, bo od dwóch tygodni wpadam do empiku z nadzieją, że to może już czas na kolejny tom :).
    Czuję się jak kiedy ogłoszono, że nie będzie sequela Beyond Good and Evil, bo nie było wystarczającej sprzedaży :/

  11. No, ten komiks był super, przeczytałam drugi tom chyba ze czternaście razy :) Szkoda,że koniec :(

  12. @Zuuu – to nie koniec. Egmont w końcu zmienił decyzję w sprawie „Lou” i „Kida” i spróbują to jeszcze pociągnąć.

  13. Nowe Lou! już w empikach
    „Cmentarzysko autobusów”
    Nadal jest to świetny komiks
    ale ten tom jakoś taki mało spójny
    tym razem jest
    świetnie wydane – kreda i czytelniejszy druk
    Bomba!

  14. ja nie mogłem się oprzeć – jak zobaczyłem to kupiłem dwa (dla młodszej siostry też:P)

  15. Już jest? To pędzę, nie zauważyłem dzisiaj jak byłem. Na MFK nadrobiłem oba pierwsze i pożarłem z miejsca, świetne.

  16. z pewnością jest w empiku koło palmy de gola
    nie wiem czy gdzies indziej mozna nabyć
    strona wydawcy też jakoś o tym milczy, że się pojawiło
    widnieje w zapowiedziach na listopad
    i też jest informacja o jakimś styczniu … straszny bałagan
    świetny komiks ale bardzo zaniedbany od strony wydawcy
    każda osoba jakiej pokazałem „Lou!” kupiła sobie własne egzemplarze. Nikt z nich nie wiedział o istnieniu takiego komiksu.

  17. To już nawet komentarze sponosorowane? Nie nadążam za tym blogvertisingiem.