Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Lou!


papier · komentarzy 29

Lou!

Znacie ten typ komiksów, które mają was tylko bawić i nic poza tym? Bez fikuśnych rysunków, bez moralizatorstwa, bez sensacji – czysty humor. Takim komiksem jest „Lou!” Julien Neel. W odróżnieniu od „Calvina i Hobbesa” ten komiks adresowany jest już głównie do dzieci – konkretniej dziewczyn, ponieważ Egmont dwa dotychczasowe tomiki („Pamiętnik” i „Na końcu świata„) wydał właśnie w Klubie Dziewczyn. To jednak nie przeszkadza by móc bawić się przy lekturze „Lou!’ – ba, może dzięki temu czytanie tego komiksu nabiera pewnego smaczku.

Tytułową bohaterką „Lou!” jest dwunastoletnia dzieczynka, która mieszka z samotnie wychowującą ją mamą. Lou ma swoje typowo dziewczyńskie problemy – przeżywa pierwsze miłostki i wchodzi dużymi krokami w nastoletniość – w związku z czym nie cieszą jej dotychczasowe zabawy. Mama Lou jest w trakcie pisania książki, lecz słabo jej to wychodzi z powodu hobby – leniuchowania i grania na konsoli. Oprócz tego Neel wprowadza parę niezbędnych postaci – babcię, koleżankę Lou czy obiekty westchnień obu głównych bohaterek.

„Lou!” zakupiłem z myślą o mojej dziesięcioletniej siostrze, ale muszę przyznać, że komiks bardzo mi podpasował. Jest najzwyczajniej słodki i pozytywny, rysunek – prosty i kolorowy, no i oczywiście zabawny! Mimo cukierkowej oprawy Neel porusza także dość poważne sprawy – samotne macierzyństwo czy problemy z ukierunkowaniem uczuć. „Lou!” zachwyca odpowiednim poziomem humoru, odpowiednim zarówno dla dziesięcioletnich dziewczynek, jak też dwudziesto-, i więcej, latków. Mogę powiedzieć, że jest to komiks uniwersalny – dociera do wszystkich, do takiego KRL-a na przykład, czy Filipa. Pewnie, „Lou!” jest dość schematyczna, lecz nie przeszkadza to w dobrej zabawie. Gdyby motywdrogi miał znaczek „MD poleca” to bym bez wahania taki znaczek wlepił. Szkoda tylko, że Egmont postanowił serię wstrzymać ponieważ sposób dystrybucji się nie sprawdził. I co ja teraz powiem siostrze?
Lou

komentarzy 29

  • holcman

    nie tyle sposób dystrybucji się nie sprawdził, co sprzedało się po prostu za mało egzemplarzy, żeby zbilansować to przedsięwzięcie. Może za tani był ten komiks?

  • czyli jak jest tanio, to ludzie robią się podejrzliwi?
    Ja kupiłem Kid Paddle’a pierwszego i gdyby można było te wszystkie pozycje dorwać u mnie w miasteczku, to pewnie wszystkie bym kupował.

  • Kid i Lou to mega zajebiste komiksy, nieliczne zresztą na, które czekałem i czytałem z wywalonym jęzorem brechtając jak dziki. Cholera, jak by to było w jebanej twardej oprawie i miało 100 sztuk nakładu to by pewnie znikało jak głupkowate a później lądowało na aukcjach w lolowych cenach.
    Szkoda.

  • @Szymon – poniekąd i dystrybucji i zbyt dużej ilości egzemplarzy. Kołodziejczak sam mówił, że polegli na kioskach. Zresztą nieważne, bottom line – „Lou!” nie będzie i mam smutną siostrę :(.

  • @Łukasz – jednym ze składników niskiej ceny okładkowej egzemplarza jest wysoki nakład. Zakładam, że w przypadku „Lou” został on tak dobrany, żeby komiks mógł kosztować te 9 złotych. Takiemu nakładowi trzeba zapewnić odpowiednią dystrybucję i promocję, co Egmont robi umieszczając np. „Lou” właśnie w kioskach, reklamując w swoich pismach dla dzieciaków (a mają one – pisma, nie dzieciaki – naprawdę duże nakłady), itp. „Polegli w kioskach” oznacza, że nie sprzedał się tam komiks tak, jak zakładał biznesplan. Co m.in. znaczy (oprócz możliwych błędów w strategii wydawniczej tego komiksu), że w naszym pięknym kraju nie wystarczy, że komiks jest tani i może sobie na niego pozwolić znacznie szersza grupa czytelników. Casus „Lou”, „Tieufa”, czy „Kida” świadczy po prostu o tym, że wbrew temu co chciałoby wielu, nawet tani komiks nie jest w Polsce dość atrakcyjny. I dlatego mamy w tej chwili więcej serii ekskluzywnych niż masowych. Ot, i tyle. Chyba pora się pogodzić z tym faktem.

  • może taki znaczek właśnie by się przydał :)

  • templer: bo ja wiem, może gdybyśmy mieli okazje zakupienia komiksów przed premierą jakoś i wydania swojej opinii. bo tak w internecie, to bez sensu nieco.

  • @Szymon – no i wszystko prawda co piszesz :). Zastanawiam się czy „Kid” był w „Kaczorze Donaldzie” rekalmowany, a „Lou” w takim „Witch” na przykład. Hm…

  • A ja dalej nie kupiłem, bo wszędzie tylko drugi tomik, a jedynki ni widu. I właśnie po zalegających empiki „Na końcu świata” widać, że komiks ten nie sprzedał się tak jak miał.

  • No ja tez nie mogę znaleźć pierwszego tomu, trochę za późno się zainteresowałam tym komiksem. No cóż, ale zamierzam go znaleźć, choćbym miała zebrać rycerzy okrągłego stołu i zjeść z nimi słoik dżemu ;]

  • Cieszę się, że Ci Lou! podeszła :).
    Trochę mną wstrząsnęło, że przerwali dystrybucję, bo od dwóch tygodni wpadam do empiku z nadzieją, że to może już czas na kolejny tom :).
    Czuję się jak kiedy ogłoszono, że nie będzie sequela Beyond Good and Evil, bo nie było wystarczającej sprzedaży :/

  • No, ten komiks był super, przeczytałam drugi tom chyba ze czternaście razy :) Szkoda,że koniec :(

  • JAPONfan

    A filmy ktoś oglądał? Dobre są?

  • @Zuuu – to nie koniec. Egmont w końcu zmienił decyzję w sprawie „Lou” i „Kida” i spróbują to jeszcze pociągnąć.

  • Nowe Lou! już w empikach
    „Cmentarzysko autobusów”
    Nadal jest to świetny komiks
    ale ten tom jakoś taki mało spójny
    tym razem jest
    świetnie wydane – kreda i czytelniejszy druk
    Bomba!

  • Łaa. To super! Acz poczekam aż CK będzie miało ;).

  • ja nie mogłem się oprzeć – jak zobaczyłem to kupiłem dwa (dla młodszej siostry też:P)

  • Już jest? To pędzę, nie zauważyłem dzisiaj jak byłem. Na MFK nadrobiłem oba pierwsze i pożarłem z miejsca, świetne.

  • z pewnością jest w empiku koło palmy de gola
    nie wiem czy gdzies indziej mozna nabyć
    strona wydawcy też jakoś o tym milczy, że się pojawiło
    widnieje w zapowiedziach na listopad
    i też jest informacja o jakimś styczniu … straszny bałagan
    świetny komiks ale bardzo zaniedbany od strony wydawcy
    każda osoba jakiej pokazałem „Lou!” kupiła sobie własne egzemplarze. Nikt z nich nie wiedział o istnieniu takiego komiksu.

  • Asu, jesteś mistrzem marketingu!

  • Ciekawe ile mu Egmont płaci ;).

  • Tzw. komentarz sponsorowany

  • To już nawet komentarze sponosorowane? Nie nadążam za tym blogvertisingiem.

  • jestem promotorem „Klubu dziewczyn”
    :D:D:D

  • Kurde, ja to bym chciał zostać managerem takiego klubu…

  • Już mam, moje moje moje

  • Nie no, starsze mnie interesują. Takie, jak maskotka Gniazda ;)

Dodaj komentarz