Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Lwy z Bagdadu


papier · komentarze 3

lwy
To raczej nie są TE lwy, ale to jest TO zoo. Autor.

Pamiętacie scenę z „Underground” Emira Kusturicy, w której w ruinach zoo siedział lew z gęsią? Życie często wychodzi na przeciw fikcji i tak, w 2003 podczas amerykańskiej inwazji na Irak, bagdadzki ogród zoologiczny zostaje zbombardowany. Zwierzęta wszelkiego rodzaju wybiegają w miasto, pośród nich znajduje się czwórka lwów, które zostają zastrzelone przez Amerykanów. Ta autentyczna historia jest punktem wyjścia dla „Lwów z Bagdadu„.

Mamy więc cztery lwy: młodą samicę, starą samice, młodego samce i małe lwiątko płci męskiej. Ta pierwsza, Noor, marzy o odzyskaniu wolności i kombinuje, jak się uwolnić. Stara, Safa, najlepiej pamięta życie na sawannie, jednakże przyzwyczaiła się do życia w zamknięciu. Zill, samiec, jest w gruncie rzeczy zadowolony z obecnego stanu rzeczy. Natomiast mały Ali urodził się w zamknięciu i dopiero uczy się świata, co jest spory problemem dla pozostałej trójki, no bo jak tu wytłumaczyć mu, co to jest horyzont?

Gdy na zoo spadają bomby otwiera się przed nimi droga do wolności. Tylko na jaką wolność mogą liczyć zależne od człowieka zwierzęta w samym sercu ogarniętego wojną miasta?

„Lwy z Bagdadu” to dla mnie gorzka historia o pragnieniu wolności, o bezradności jednostki wobec bezlitosnych mechanizmów rządzących światem. Wreszcie, jest to też opowieść o rodzinie. Można też oczywiście się bawić w szukanie politycznych podtekstów. Gonzo na przykład stwierdził, że „„Lwy z Bagdadu” okazały się być takim lewackim „Królem Lwem”„, uznając stado za metaforę Irakijczyków. No i to jest najprostsza interpretacja.

Generalnie w tym miejscu osoby, które jeszcze nie przeczytały „Lwów”, a chcą sobie zostawić przyjemność pierwszego czytania bez narzuconych interpretacji, powinny skończyć lekturę tego tekstu.

Jednakże, zawsze można pokombinować. I wiecie co?

lwy

Lwy to Amerykanie.

Symbolizują idealistyczne wyobrażenie o Amerykanach i Ameryce, ojczyźnie demokracji i wolności. Królowie zwierząt, królowie świata żyją złudzeniami, a swoją władzę sprawują jedynie w obrębie sztucznego świata za kratami, bo tak naprawdę są rządzeni przez dozorców, czyli rząd, którego postępowania nie rozumieją. Opowiadają o wolności, jednakże gdy ta już im się trafia, nie wiedzą co z nią zrobić i ostatecznie przegrywają. Są symbolem, który narodził się w XVIII wieku i był aktualny przez większą część wieku XX.

Niedźwiedź, mimo że pozornie mógłby personifikować Rosję, zwłaszcza w kontekście zdania o zmianie ustroju, symbolizuje jednak chaos i bezwzględność reguł rządzących światem w XXI wieku. Gdy mówi do Zilla:

„Wiesz, gdybyście po prostu zostali tam, gdzie wasze miejsce, mógłbym was ochronić. Ale wy musieliście pchać się gdzie nie trzeba.”

ten odpowiada „Taka już nasza natura„, i jako wojownik o wolność, rzuca się do ostatniego ataku. Chaos, ostatkiem sił zostaje pokonany, jednakże jak się potem okazuje, pozornie. Lwy zostają zabite przez amerykańskich żołnierzy, najjaskrawszy przejaw imperializmu i polityki sprzeciwiającej się wolności.

Ale polityka nie jest zbyt istotna w tej historii, tak naprawdę.

I to jest najfajniejsze w „Lwach z Bagdadu”. Że nie jest to wcale taki prosty komiks z dydaktyczną historyjką i oklepanymi dialogami. Że pod świetnymi rysunkami słodziutkich lwów kryję się całkiem sprytna opowieść, z którą można kombinować. Może nie od razu godna ustawiania w jednym rzędzie ze „Strażnikami” czy „Mausem”, ale zawsze warto przeczytać.

komentarze 3

  • Pełna zgoda z ostatnim akapitem.
    Przeczytać zdecydowanie warto.

  • bardziej skomplikowane interpretacje mają to do siebie, że jest w nich zwykle więcej luk. np niedźwiedź. dyktator, rosja, czy symbol opresji? czy jak wolisz czasów? wolna nomen-omen amerykanka widać, przy docieraniu do drugiego (3ciego i 4tego?) dna.

  • I to jest fajne właśnie :)

Dodaj komentarz