Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Wyczytane na temat Poszukiwania


komiksy · komentarzy 26

poszukiwania

Mamy więc rok 2008. Szesnaście lat temu Maus Arta Spiegelmana dostał nagrodę Pulitzera, siedem lat temu ukazało się jego polskie wydanie nakładem Postu. Jakiś czas później ukazał się mniej znany Josel oraz Achtung Zelig. A teraz w Wyborczej możemy przeczytać tekst na temat Poszukiwania, holenderskiego komiksu edukacyjnego opowiadające o Holocauście, który został przetłumaczony na polski i pokazany w kilku szkołach jako materiał dydaktyczny.

Szczerze mówiąc, zupełnie mnie nie dziwią wypowiedzi nauczyciela, że komiks u nas „to był raczej Hans Kloss do tej pory, a nie Holocaust„, albo, że gimnazjalistom zgrzyta fakt, że komiks opowiadający o obozach może być kolorowy. Albo uwagi autora, ze Maus i komiksy o Powstaniu Warszawskim to jedynie uliczne strzelaniny. Nie czytają komiksów, traktują je jako rozgrywkę dla przygłupów, do Holocaustu podchodzą z wyuczonym szacunkiem, rozumiem to doskonale.

I byłby to kolejny tekst z cyklu „jak to Polacy nie traktują komiksu jako poważne medium” nad którym bym się za bardzo nie wzruszył, bo natury ludzkiej się nie przeskoczy i komiks w Polsce ma się jak się ma i tyle. Trudno, nie ma tematu. Jednakże jest coś w tym artykule, co mnie po prostu wpienia.

Coś co nie dotyczy traktowania komiksu jako medium w Polsce, ale polityki historycznej.

Pada na początku rozdzierające serce pytanie:

„Dlaczego mamy dowiedzieć się czegoś o Oświęcimiu na przykładzie holenderskich doświadczeń?”

I sam nie wiem. Może dlatego, że nikt nie chciał sfinansować czegoś takiego? Nie wpadł na pomysł?

Potem jest już tylko lepiej. Robert Kowalik cytuje wypowiedź jednego z organizatorów całego przedsięwzięcia, który opowiada o tym na jakich zasadach komiks jest wdrażany do szkół. Że są wyznaczone klasy, czytają komiks i zgłaszają swoje uwagi. No i w porządku. I nagle jeb, ni stąd ni zowąd Robert Kowalik rzuca, jakby od niechcenia:

„Wydaje się, że będzie co zmieniać.”

Czaicie? W polskiej szkole ukazuje się holenderski komiks, który opowiada o Holokauście nie wspominając przy tym o wszystkich rekwizytach naszej pamięci narodowej dotyczącej drugiej wojny światowej jak getta, Żegota, stosunek okupantów do okupowanych, polska nazwa Auschwitz oraz Władysław Bartoszewski. Więc trzeba będzie to zmienić!

Bo istnieje tylko jeden właściwy sposób opowiadania o Holokauście. Polski oczywiście.

Zastanawiam się, jak Robert Kowalik to sobie wyobraża. Holenderscy autorzy dorysują dodatkowe kadry na potrzeby polskiego odbiorcy? Doda się do niego posłowie, w którym polski uczeń przeczyta to co i tak już wie na temat obozów? Paradne!

komentarzy 26

  • Fajna inicjatywa, która pewniakiem zostanie spieprzona.
    „Doda się do niego posłowie”- trochę jakąś gorączkę, czy inną grypę mam i za pierwszym razem przeczytałem: „Doda napisze do niego posłowie” ;)
    Komiks historyczny to dobry pomysł, ale jeśli będzie służył tylko ukazywaniu polskiej martyrologii to raczej nie przekona dzieciaków do tego medium, jak i do samej historii.
    BTW: za kilka miesięcy czeka mnie egzamin z pierwszej połówki XX w., a wiedząc, że profesor ma hopla na punkcie Republiki Weimarskiej, to sobie z chęcią w ramach uzupełnienia wiedzy łyknę „Berlin”. I podobnie powinno być z komiksem w polskich szkołach- powinny pokazywać realia życia, nastroje społeczne etc., na przykładzie jednostek. Tyle.

  • No ale właśnie tu jest ten problem, że zamiast materiałów edukacyjnych szuka się wychowawczych. Zamiast dawać ludziom narzędzia do wysuwania wniosków kładzie im się do głowy gotowe rozwiązania. W sobie tylko wiadomym celu.

    niestety.

  • JAPONfan

    Już przed oczami duszy mojej widzialem liste zmian: _niech no bohater ma na imie Janek, -niech chowa żydów w piwnicy, – dodac fragment ze jego dziadek walczył w Powstaniu Listopadowym, – i niech bedzie ze jego brat uciekł z Sobiboru, – a ojca w Katyniu zabili. and so on. Takie to troche załosne, sami nie zrobilismy (ba nawet Mausa czy Josela nie wspomnieli) ale jak mamy od koogs to zaraz że takie brzydkie, ze kolorowe (a co oni w skali szarosci widzieli? samych daltonistów wysyłali do obozów? dlatego pasiaki były dwukolorowe?) i tak dalej.

  • Obawiam się, że w obecnym wyobrażeniu o obozach możliwe są jedynie dwa dodatkowe kolory, żółty gwiazd oznaczających żydowskich więźniów i różowy trójkątów homoseksualistów :)

  • ale przecież eksterminacje żydów nie odbywały się tylko w Polsce, i raczej każdy naród ma inne podejście do sprawy [chodzi mi o sposób przedstawienia tej tragedii]. A poza tym chyba Polacy nie wiedzą że są w Unii, a moim zdaniem polega to w pewnym sensie na integracji z innymi narodami, w tym ich spojrzenie na pewne sprawy, więc kurwa pokażmy że nie jesteśmy zaściankowym narodem oraz rozumiemy że nie tylko nasze=dobre.

  • Ano, to byłoby całkiem miłe :)

  • wszyskim niemcom zrobią zielone oczy.

  • No mnie w tym tekscie rozbawila jeszcze uwaga, ze gimnazjalisci.. wytykaja bledy. Juz abstrahujac od tego czy tam te bledy sa czy nie, to i tak jakos ciezko mi sobie wyobrazic zgraje gimnazjalistow, ktora potrafilaby takowe znalezc…

  • No gimnazjalista patrzy i mowi, ze ten o to tu gostek w zielonym ze spluwa ma dziwny nos i wyglada dziwnie

  • No to „wytykanie błędów” jest jednym z przykładów podejścia Kublika do tematu, zgroza. Błędem jest pokazanie Niemca, który ma wątpliwości, bo na pewno żaden nie miał!

  • podejscie rzeczywiscie powalajace, ciekawe czy w „poprawionej” wersji pojawi sie gdzies papiez-polak walczacy z niemcami w aureoli itd
    swoja droga maus to niezla kupa hehe

  • takie komentarze to też niezła kupa hehe

  • Maus to dobra historia. Z przyjemnością ją czytałem.
    BTW – wcale nie uważam świnek za zwierzęta gorsze niż myszy – właściwie to chyba myszy uważa się obiegowo za coś w rodzaju „zarazy”. Ale oczywiście Polak poczuje się urażony jeśli nie będzie „orłem w koronie” ;-)
    Co do „tych” tematów to po pewnym etapie zmęczenia, na którym uważałem, że mam już dość – teraz zaczynam rozumieć, że właśnie trzeba jeszcze więcej o tym „gadać” by ci biedni gimnazjaliści mieli jakąś alternatywę dla poglądów, które rodzice i dziadkowie wpychają im podświadomie.
    Wszystkie te książki, artykuły, debaty – uświadamiają, że wciąż jesteśmy jako kraj „sto lat za murzynami”.
    Chyba jedynie uparte wałkowanie tematu może coś zmienić.

  • „Maus” to nie tylko dobra historia ale po prostu świetny komiks. Chociaż nie czytało mi się go z przyjemnością.

  • Dla mnie cała siła Mausa leży nie tematyce, choć rozumiem, że dla kogoś kto komiksów nie zna, fakt, że może jakiś traktować o Holokauście może robić wrażenie, ale w tym jak bezwzględnie Spiegelman ukazał swoje relacje z ojcem. Masakra.

  • mausa uwazam za kupe ze wzgledu na bezndziejne rysunki (mzoe lepiej bylo napisac ksiazke?) + hype, sama historia/tematyka nie ma tu nic do rzeczy

  • JAPONfan

    Mi akurat rysunki w Maus podchodza bardzo. Tematyka troche lekko potraktowana (to znaczy historie o żydach opowiadane mi przez dziadka były bardziej wstrzasajace), ale co wazniejsze tam jest cala otoczka przedobozowa. A tego zazwycza nie ma. Hop! i od razu w obozie od 4 miesiecy. A’propo „dobrego niemca” zawsze mnie bawi jak przy omawianiu „Kolumbów rocznik 20” kaze sie ogladac serial bo w ksiazce jest Niemiec (Jakos na A nie pomnę teraz ktory sam jest wystraszony tym ze jest żołnierzem i chce pomoc. Ot taka dygresyjka. Ale pewnie na prace (juz nie mowie ze komiks) o tym jak to polacy w czasie wojny zabijali zydow dla pieniedzy, ze strachu, jak ich chowali na stychach zeby otruc po tym jak skoncza im sie pieniadze jeszcze trzeb bedzie dlugo poczekac.

  • No halo, rysunki?:)

    Ja rozumiem, że „nie da się czytać tego żydowskiego shitu i jednocześnie trzymać jakiś poziom”, ale mimo wszystko, Maus jest bardzo spójny w swojej undergroundowej stylistyce.

    Japonfan: khym, a o czym pisał Gross? :)

    Całe halo było tym wywołane przecież.

  • „mausa uwazam za kupe ze wzgledu na bezndziejne rysunki”. no tak, dla mnie to jest argument kończący tę dyskusję.

  • Rysunki są całkiem niezłe.

  • „Kupa ze względu na rysunki”. Przy takich metaforach chyba nie uda się wybrnąć z dyskusji salonową formułką w stylu „acz pozostanie kilka kwestii, w których będziemy się pięknie różnić” ;-D

  • JAPONfan

    Tylko Gross opisal o tym co było po wojnie. W czasie wojny to wszyscy bylismy cacy a przypadek Jedwabnego to ten wyjatek potwierdzajacy regule.

  • Japon: nie no, opisywał też właśnie przypadki podobne do Jedwabnego, ukazywał szerszy obraz, ale no, robił to w ten swój sposób, który raczej opinie publiczną zacietrzewia zamiast skłonić do rozmyśleń.

  • rysunki w Mausie to kupa??? dzizas, co za podejscie… Juz byl jeden taki mistrz polskiego komiksu, ktory zjechal Mausa za to, ze niby autor nie potrafi rysowac, lol :-). Ciekawe. Zupelnie nie rozumiem takich opinii o stronie graficznej komiksun Spiegelmana. Przeciez to swiadomie przez autora przyjeta stylistyka, ktora sluzy opowiadanej historii, i wyglaszanie opinii tego typu, to brak zrozumienia formy, z ktora ma sie do czynienia. Oczywiscie, nie musza sie one podobac (ja np nie znosze estetyki mangowej, ale doceniam dobre komiksy w tym stylu), ale twierdzenie, ze z tego powodu ten komiks to kupa? Przeciez trzeba byc kompletnym ignorantem, zeby takie opinie wyglaszac… I nie podoba mi sie mowienie o Mausie tylko w kontekscie Holocaustu (co jest nagminne, kiedy ktos probuje udowodnic jego wartosc), bo to komiks w pierwszej kolejnosci o czyms innym (o relacjach Arta z ojcem, co KMH wspomnial), ale tez o podejsciu nastepnego pokolenia, pokolenia dzieci ocalalych, do tematu eksterminacji Zydow i porba zmierzenia sie z nim przez pryzmat innych doswiadczen. A co do Yosela: to swietnie skonstruowany komiks jako narracja komiksowa, gdzie szkic jest uzasadniony opowiadana historia, ale luki w faktach i dowolne ich zaprezentowanie niestety dyskredytuja ten komiks. Zelig podobal mi sie bardzo (oswajanie trudnego tematu w surrealistycznej formie, troche jak w Zycie jest Piekne, albo Pociag Nadziei). Czytalem tez ostatnio Auschwitz, autora nie wspomne, komiks podobno nagradzany, tylko nie wiem za co? mi sie kompletnie nie podobal…

    kmh, nie wrzucaj takich tematow polemicznych, bo mi pozniej za duzo czasu na Twoim blogu schodzi :-) lol

  • Ejno, to był wpis na temat głupiego tekstu z Wyborczej, a nie Mausa. To nie moja wina :)

Dodaj komentarz