Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Wywiad z Marcinem Surmą


wywiady · komentarzy 10

Vault 12

Parę razy pisałem, że niezbyt chętnie wspominam na Motywie o polskich komiksach internetowych, głównie dlatego, że nie ma za bardzo o czym. Jednakże, gdyby ktoś mnie zapytał: „Hej, Konrad, jaki był najciekawszy polski komiks w sieci w 2007 roku?” to bez wahania odparłbym: Vault 12 Marcina Surmy.

Nie słyszeliście o nim? Mieliście prawo, komiks czaił się w czeluściach Digartu oraz nie był specjalnie reklamowany.

Jak widać jednak, co się odwlecze, to nie uciecze. Zapraszam do przeczytania krótkiego wywiadu z autorem, Marcinem Surmą, w którym podpytałem go głównie o sprawy związane z Dwunastym Schronem. Miłej lektury.

Dla większości osób Fallout to radioaktywna pustynia, zniszczone miasta, mutanci i wędrówka samotnego bohatera. Co cię skłoniło do zajęcia się losami mieszkańców schronów?
W zasadzie to losami mieszkańców jednego, dobrze znanego z gry Schronu 12. W Falloucie dowiedzieliśmy się, co się w końcu z nimi stało, ale tego jak się to wszystko zaczęło i co się działo wewnątrz – można się jedynie domyślać. Ta biała plama aż się prosiła żeby ją uzupełnić, nie mogłem jej odmówić.

Czy w takim razie Vault 12 jest skierowane wyłącznie do osób, którym coś mówią takie nazwy jak Bakersfield i Nekropolis? Projekt ruszył w końcu na początku na forum No Mutants Allowed, społeczności jednych z najbardziej zatwardziałych fanów Fallouta.
To prawda, dlatego też smaczków czytelnych tylko dla zaznajomionych z tematem jest mnóstwo. Ale myślę że i ci, którzy o grze nawet nie słyszeli, mogą czytać V12 bez obaw. Starałem się wszystkie niezbędne informacje zmieścić w prologu, a nazw własnych unikać jak ognia. Choć oczywiście może być troszkę niezrozumiały – wtedy chyba najlepiej po prostu zagrać w grę.

Na jakiej reakcji czytelnika najbardziej Ci zależy? Chcesz go wystraszyć ciężkim klimatem V12? Zaniepokoić?
„Wystraszenie” to raczej nieodpowiednie słowo, „zaniepokojenie” – też jakoś tak nie do końca. Myślałem raczej o czymś klasycznym, jak na przykład wszechogarniające poczucie beznadziei. Warunki są w końcu do tego wymarzone – radiacja, izolacja, dezinformacja… No, do tego sytuacja jest z każdą chwilą gorsza i zakończenie będzie nieszczęśliwe. W sam raz na depresyjny komiks.
Choć przyznam się, że bardziej niż na dołowaniu, zależy mi po prostu na zaciekawieniu czytelnika. A ta beznadzieja to tak przy okazji tylko.

Na ile odcinków rozpisałeś tę historię?
Kiedyś, dawno dawno temu rozpisałem ją na osiem stron. Potem wszystko się trochę rozrosło i na tę chwilę planuję zakończyć część pierwszą ( i mam szczerą nadzieję, że dane mi będzie kiedyś w przyszłości zrobić jeszcze drugą ) na okolicach strony dwudziestej czw… no, niech będzie że dwudziestej którejś.

Base Policeman

W swoich wcześniejszych pracach często nawiązywałeś do Fallouta, jednak były one utrzymywane w zupełnie innej stylistyce. Pod tym względem Vault 12 różni się znacznie od tego, co można obejrzeć choćby na Twoim profilu na Digarcie. Skąd pomysł na taką a nie inną kreskę i kolory w komiksie?
Rzeczywiście, do tej pory rzadko zdarzało mi się robić coś podobnego – ale im więcej robiłem po staremu, tym większą miałem ochotę żeby spróbować czegoś innego, sprawdzić czy sobie poradzę. Ta ochota mi się krystalizowała, krystalizowała i krystalizowała, tylko nie bardzo się mogłem zdecydować na treść. Aż kiedyś wpadłem na to, że przecież wiem, gdzie mogę dramacik w takiej formie umiejscowić! W falloutowskim uniwersum czuję się dość dobrze (bo w końcu to fakt, nie pierwszy raz je wykorzystuję do własnych niecnych celów) i posklejałem parę związanych z nim pomysłów.

Potem, jak już wiedziałem co to będzie (i chcąc nie chcąc wiedziałem jaka będzie scenografia i jakie kostiumy), mogłem się skupić nad konkretną formą. Że zimne, że klaustrofobiczne, że prawie same twarze, że tylko i wyłącznie trzy równoważne kolory, że to i że tamto, że płaskie, że sztywne kadry, że dym taki a nie inny, że i tak dalej, i tak dalej.

Jak rozumiem, V12 jest pojedynczą, zamkniętą historią. Co po niej? Nadal chcesz kręcić się w falloutowych klimatach, czy masz już pomysły na coś innego?
Jak już mówiłem wcześniej, liczę na to że uda mi się kiedyś dorobić drugą część komiksu i zakończyć tym całą tę historię. Do tego czasu będę chciał się raczej skupić na paru innych projektach (tym razem własnych), czekających spokojnie w kącie na swoją kolej. Pewnie zdarzy mi się jeszcze w międzyczasie popełnić z rozpędu coś związanego z V12, bo co tu kryć – zżyłem się i z bohaterami, i z całą historią. Tak straszliwie się zżyłem, że aż żal się żegnać, szczerze powiedziawszy.

komentarzy 10

  • bardzo fajny wywiad. Więcej takich!

  • j/w lub j/n (:

  • nie tylko zacieśniając do internetowych – jest to jeden z ciekawszych komiksów opublikowanych w 2007 roku w ogóle.
    A że trafiło na net – to chyba kwestia praw do fallouta ;/
    mnie Vault12 powalił na kolana
    i graficznie to już światowy poziom
    zacne to

    ps: Nie jestem w stanie oceniać obiektywnie – połowę życia spędziłem grając w Fallouta (1 i 2) ;p

  • Myślę, że z wydaniem tego na papierze nie byłoby takich problemów, chyba, że zastrzegli krój kombinezonów i nazwę Bakersfield czy słowo Overseer :)

    W sumie można by teraz, skoro Bethesda wydaje trzecią część uderzyć do nich, może by mieli ochotę na jakiś dil z Marcinem.

    Choć tego by raczej ludzie z NMA nie przeżyli :)

  • ale taki albumik
    w formacie poziomym a5
    stylizowany na zniszczony notes
    to by było coś!

  • W pełni zasłużona nominacja.
    Popieram, klepię obiema łapami w blat.

    Wydaje mi się, że nazwa Vault 12 może jednak podchodzić pod prawo autorskie i zapewniam was, że nie chcecie tego sprawdzać z amerykańskimi prawnikami.

    Wbrew pozorom „copyright” to nie tylko TM i R. Można też ubiegać się o odszkodowanie, za wykorzystanie elementów fabuły, a nawet takich rzeczy jak „ogólny klimat, styl i atmosfera”. Grząski grunt.

    Lepiej wykorzystać popularność darmowego V12 jako dźwigni do promocji autorskiego komiksu. IMHO

  • xulm to leń – nie chciał wrzucić planszy w piątek na diga. musiałem go zmuszać cholere jedną :D

  • ty jesteś leń – komiks jest głównie na stronie a nie na digu;p

  • wreszcie coś poczytałem ciekawego, pozdrawiam z miasta wiatrów

Dodaj komentarz