Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

41 Stories


internet · komentarze 4

41stories

Pamiętacie taki straszny film ze Steven Seagalem jak „Cudzoziemiec”? Wiem, że „straszny film z Seagalem” jest kategorią dosyć szeroką i pojemną, jednakże ten jeden tytuł wyróżnia się tym, że jego akcja toczy się w Polsce. Dość powiedzieć, że nawet mój ojciec, koneser twórczości Stevena stwierdził, że akurat ta produkcja jest poniżej jego poziomu i nie da się oglądać. Nawet on!

Była tam postać zabójcy, który zabijał wszystko co się rusza, dosłownie. Na przykład wchodzi do hotelu, pyta się recepcjonistki, gdzie jest Steven, ta mu odpowiada, a on ją, pif paf, kładzie trupem. Żeby jeszcze robił to w trosce o zatarcie śladów, nie, on po prostu jest zabójcą. Bardzo złym. Tylko za bardzo nie wiem, czy to określenie lepiej pasuje do jego charakteru, czy umiejętności. W „41 Stories”, autorstwa Jamesa Stokoe panuje podobny klimat. Tylko, że nie jest podany z zaciśniętą szczęką Seagala.

41stories

Na tytułowym 41 piętrze pewnego taniego hotelu dochodzi do nieudanej transakcji pomiędzy handlarzami narkotyków. O partię towaru upominają się trzy różne strony konfliktu, które szybko zamieniają budynek w pole bitwy. W między czasie do rozwałki dołącza się policja i kilku innych osobników, o których celach trudno powiedzieć cokolwiek, bo komiks się urywa i możemy jedynie zadowolić się pięćdziesięcioma planszami.

Trup ściele się gęsto, naboje sypią się kaskadami, a seksowna, półnaga babka robi miazgę z biednych facetów. Czego chcieć więcej? Jest też postać zabójcy – albinosa, który sprawdza w notatniku, ile punktów przysługuje za zabicie różnych osób. To właśnie on skojarzył mi się z tym klaunem z „Cudzoziemca”. Tylko, że tamten nie miał notatnika.

Fabuła jest dosyć umowna i stanowi raczej pretekst do rozwałki, jednakże komiksem warto się zainteresować ze względu na oprawę graficzną. Kreska, dwa główne kolory, dynamika, oczopląs! Bomba. Jak tak patrzę na inne prace Stokoe, to jego styl kojarzy mi się nieco z rysunkami Mikołaja Spionka. Tylko jeszcze bardziej rozbuchany.

Ech, szkoda, że urywa się tak w środku. Aż sobie zapisałem na dysku, coby nie zginęło.

komentarze 4

  • Hej. To w tym „Cudzoziemcu” Seagal walczy w auli Politechniki?

  • Nie miałem siły obejrzeć do końca, ale być może. Jest tam też mały domek stojący na środku pola który zostaje potraktowany Wielką Kulą Ognia.

  • Czytałem ten komiks! Musiałeś mi wysyłać do niego linka już jakiś czas temu.

    Nie oglądam filmów z Seagalem, bo to gnioty. Ale skoro ten jest takim totalnym mega gniotem – to na pewno obejrzę. :D

  • Linka dostałem od Koko, fakt, że do innego komiksu, ale na tej samej stronie, więc pewnie Ty też masz od niego :)

Dodaj komentarz