Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Concerned


internet · komentarze 2

concerned

Concerned
jest, jak na warunki internetu, całkiem leciwym komiksem, na dodatek dawno już zakończonym. Jednakże, jako że ostatnio przeszedłem Orange Boxa to postanowiłem go sobie odświerzyć. Samym Half Lifem 2 i jego rozszerzeniami, jak mogę stwierdzić po zakończeniu ponad tygodniowego ciągu, jestem absolutnie urzeczony. Narracją, postaciami, łamigłówkami i całym światem stworzonym na potrzeby gry. Tak jak nie byłem w stanie grać w pierwszego Half Lifa, zbyt się bałem i klimat był przyciężki, tak część druga wciągnęła mnie mniej więcej tak od połowy i nie wypuściła aż do trzecich napisów końcowych.

Samo Concerned jest fanowską parodią fabuły gry, naśmiewającą się z wszelkich logicznych baboli i nieprawdopodobieństw scenariusza. Fabuła toczy się równolegle do wydarzeń z oryginału, w głównej roli występuje Gordon Frohman, o myląco podobnym nazwisko do Gordona Freemana, głównego bohatera całej serii. Pierwszy raz komiks przeczytałem dwa lata temu, gdy stwierdziłem, że raczej w Half Lifa 2 nie zagram i mimo nieznajomości gry całkiem nieźle się bawiłem. Teraz kilka rzeczy stało się jaśniejszych, parę dowcipów czytelniejszych. Jeżeli ktoś lubi filmy z późnym Leslie Nielsenem, to powinien sprawdzić, mniej więcej ten sam kaliber głupkowatości głównego bohatera.

Ale przechodząc do meritum. Concerned jest idealnym przykładem komiksu, który nie miałby większych szans przy tradycyjnym, sklepowym modelu dystrybucji. A przynajmniej nie zdobyłby takiej popularności. W internecie fani Half Lifa znaleźli go bez trudu i szybko zdobył ich sympatię. Nie pisząc już o tym, że rany, Concerned, zrobiony przy użyciu moda do gry, jest pod względem operowania językiem komiksu na poziomie fotostory z Bravo. Ale mimo to, czyta się go całkiem zgrabnie.

Oh God, im in Counter Strike!

Linki:
Concerned
Oficjalna strona gry

komentarze 2

  • całkiem udany komiks. wypada świetnie jeżeli równolegle gra się w grę. jako że dzieje się na trochę przed przyjazdem Gordona, to rzeczywiscie zrobiono zgrabne wytłumaczenie dla drobiazgów typu paczka amunicji i apteczki w jakimś slepym odpływie, szopa przy rzece pełna sprzętu… cholernie podobał mi się rozdział „we still going to Ravencrow” czy jak to tam się ta wioska nazywała :))
    a HL2 rzeczywiscie dobry. grałem tylko w podstawę i przechodziłem ją dwa razy. ogólnie gra się fajnie dzieki gravigunowi i wszystkiem co ta broń może podnieść i cisnąć w przeciwnika.
    ale jedynka zdecydowanie lepsza (chyba dlatego że więcej tam horroru było). na pc przechodziłem z 5 razy, a na PS2 też. tam całkiem zgrabnie wyszły tryby cooperative i deathmatch.
    w sumie chyba zacznę się rozglądać za tymi dodatkowymi epami do dwójki.

    aa! obejrzyj ten trailer: http://pl.youtube.com/watch?v=tStE4-uuPfs

    fantastyczny! :D

  • Ravenholm.

    I to w sumie jest najbardziej horrorzasty moment w całej grze. Dodatkowo, w wersji na Xboxa, jest achivment za przejście tego poziomu wyłącznie przy uzyciu GG :)

    Ja przy jedynce odpadałem jakoś przy silosie z mackami. Było straszniej, i ciężej, mało apteczek, mało stacji ładujących, mało amunicji. A w dwójce jest luźniej i liczy się sama zabawa :)

    Mi się w komiksie podobał najbardziej moment, w którym żołnierze opłakują kumpla, którego zabił Freeman :)

Dodaj komentarz