Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

10 komiksów, które są na sto procent lepsze od Asteriksa na Olimpiadzie


komiksy · komentarzy 19

Zdaje sobie sprawę, że nie jest to zbyt profesjonalne pisać o filmie, którego widziało się jedynie drętwe zwiastuny, ale doświadczenie poprzednich kinowych Asteriksów nauczyło mnie nie spodziewać się po nich niczego dobrego. Coś jest takiego w tych historiach, że nawet przełożone na animacje, nie bawią tak jak komiksowe oryginały.

Asteriks jest dla mnie tytułem szczególnym, można powiedzieć, że się na nim komiksowo wychowałem i była to w sumie jedyna seria ukazująca się w latach 90, którą w całości posiadam. Albumy są niemal zaczytane do szczętu, bo potem równie intensywnie czytała je Agnieszka.

W Polsce ukazało się łącznie 33 albumy, z czego ja posiadam wszystkie z serii białej. Z „niebieskiej” serii nie mam żadnego, poza Galijskimi Początkami, które nie są pełnoprawnym albumem a jedynie zbiorem ciekawostek i krótkich historyjek. Jakoś nie miałem odwagi sięgnąć po „Asteriksa i Latraviatę” oraz „Kiedy niebo spada na głowę„. Nie chodzi tu o to, że jestem jakoś uprzedzony do solowych występów Uderzo, po prostu jakoś mi się to źle komponowało, takie dwa lśniące albumy koło sterty wymiętolonych „białych”. Kiedyś będę musiał sprawić sobie wszystko w twardej oprawie, coby dzieci Agnieszki miały co czytać jak przyjdą do wujka. Hy hy.

Dzisiejsza premiera Asteriksa na Olimpiadzie to dobra okazja aby przypomnieć sobie kilka najlepszych, moim zdaniem, tytułów z serii. Choć to całkiem trudny wybór, na Jowisza!

1. Asteriks i Goci
Asteriks odwiedza Gotów, którzy udają Germanów. Swego czasu miałem olbrzymie trudności z przeczytaniem tego komiksu, niby niemiecka czcionka była problemem nie do przeskoczenia dla siedmiolatka.

2. Asteriks u Brytów

Przebić beczki! Asteriks odwiedza swojego brytyjskiego kuzyna, depcze trawniki i kilka innych narodowych stereotypów.

3. Asteriks i kociołek
W wyniku machlojek pewnego niemiłego wodza innej wioski, Asteriks musi wyruszyć w świat aby odzyskać honor. Zakładanie własnej firmy, napad na bank i inne sposoby zdobycia pieniędzy. No i zupa cebulowa.

4. Asteriks Legionista
Komiks o urokach służby wojskowej i dalekich podróży. Film animowany „Asteriks kontra Cezar” to połączenie tego albumu z Asteriks Gladiator. To stąd pochodzi kultowe „Pierwszy legion, trzecia kohorta, drugi manipuł, pierwsza centuria”.

5. Asteriks na Igrzyskach Olimpijskich
Czyli pierwowzór najnowszego filmu, ot tak żeby wiedzieć, że oryginał aby być śmiesznym nie potrzebował wątku miłosnego oraz znanych postaci drugoplanowych.

6. Niezgoda
Jeden z moch naprawdę ulubionych albumów. Cezar, aby wreszie pozbyć się Galów, nasyła na nich spin doctora, który jak nikt inny potrafi siać zamęt i niesnaski. Album kończy się monumentalną sceną oblężenia wioski. No okej, była monumentalna gdy miałem te osiem lat.

7. Osiedle bogów
Album całkiem aktualny, jeżeli weźmie się pod uwagę panującą u nas modę na strzeżone osiedla i mieszkanie za miastem. Świetna satyra na mieszczaństwo i turystykę.

8. Obeliks i spółka
Pomysł podobny do Niezgody. Cezar nasyła na wioskę młodego speca od marketingu i promocji, który ma zneutralizować Galów kapitalizmem i pogonią za pieniędzmi.

9. Odyseja Asteriksa
Asteriks wyrusza na Bliski Wschód a jego tropami podąża Sean Connery. Świetna scena walk plemiennych na pustyni.

10. Asteriks u Reszehezady
Chyba najlepszy solowy album Uderzo. Podróż na latającym dywanie do Indii. Czasem słońce, czasem deszcz. To nie jest tak, że komiksy bez gościnnego są jakoś specjalnie gorsze, są po prostu nieco inne, bardziej przygodowe i mniej uniwersalne.

komentarzy 19

  • No nie przesadzajmy, że kreskówki takie kiepskie były. Jako dzieciak to właśnie dzięki nim poznałem Asterixa (najbardziej wówczas podobało mi się „12 prac”… teraz już mocno trąci myszką). No i jeszcze były figurki z jajek niespodzianek ;) Potem dopiero przyszedł czas na komiksy. Mój pierwszy (i jedyny biały) to „Osiedle bogów”. Brachol dostał wówczas „Asteriksa u Helwetów”, przez co zachwyciłem się founde (może kiedyś w końcu roztopię sobie ser w kociołku…). Dobra, starczy sentymentalizmów (to chyba przez choróbsko mnie tak wzięło).

  • No, ja niestety kolekcje Asteriksow mam raczej malo „kolekcjonerska” :) – w sumie chyba mam tak po polowie „bialych” i „niebieskich”. Listy 10 najlepszych Asteriksow raczej bym nie zlozyl (bo i nie wszystkie zreszta czytalem), ale jakbym mial szukac faworyta to stawialbym na „Asteriks i kociołek” albo „Asteriks Gladiator”.

    A kinowki tez mi jakos nie podeszly – kompletnie nie lapalem zachwytow nad „Kleopatra” – jedyne, co tam bylo niezle, to wlasnie sama Kleopatra :D

  • Stare kreskówki były bardzo wierne komiksom, z tego co pamiętam (ale nie pamiętam tak dobrze). Nowemu filmowi daję 10%szans, że będzie dobry.
    Nie wiedziałem, że te komiksy które wymieniłeś to „seria biała”, moje wydanie ma niebieskie okładki :D. Mam tych komiksów chyba z 15 i są niewiarygodnie przednie.
    Swoją drogą, kiedy napisałeś o dzieciach Agnieszki, coś we mnie drgnęło. Udowadniając, że I still have a crush on your sister ;)

  • Dla mnie właśnie kreskówki były jakieś takie wymuszone, przynajmniej te późniejsze, jak Asteriks kontra Cezar i Wielka Bitwa. 12 prac było o tyle świeże, że fabuła była do nich napisana od początku i była naprawdę ciekawa.

    A co do mojej siostry, Konrad, to wiesz, jak się jeszcze odpowiednio zakręcisz, to może zostaniesz moim szwagrem :)

  • byłoby ekstra. na święta kupowalibyśmy sobie komiksy pod choinkę :]

  • Eh, stare, dobre Asteriksy. Miałem część wymiętoszonej białej serii, i sporo serii niebieskiej (już bardziej zadbanej). Całkiem wporzo były też Wyprawa dookoła Galii i Walka wodzów. Ale jeśli chodzi o rysunki, to (co nie jest jakimśtam odkryciem szczególnym) Uderzo z albumu na album się poprawiał, w tych późniejszych Asteriksach niszczy po prostu. Jak byłem młodszy to uwielbiałem jego rysunki, nadal uważam, że są świetne.

  • Ej, koko. To ja jestem w tym światku komiksowym znany jako „przyjaciel” wszystkich sióstr! :D Nie zabieraj mi opinii.

    Popieram listę. Niemieckiej czcionki też nie mogłem rozczytać. Uwielbiam odcinek z Brytami (animowany też), Legionista czad. Nie czytałem kociołka, odyseji, reszehezady :(
    Miałem kiedyś sporą kolekcję (białe same, chyba 2 niebieskie) ale gdzieś sie wszystko pozapodziewało. Mam chyba Osiedle Bogów gdzieś pod ręką napewno. Nie wiem gdzie reszta. Musze zacząć zbierać te w twardych oprawach na wypadek… gdybym nie miał dzieci, ani nie był niczyim wujkiem – żebym miał jakoś spędzać samotnie czas.

  • Bele oj Bele, mógłbyś jakoś subtelniej te ogłoszenia matrymonialne zamieszczać…

    :)

  • Na serwisach randkowych mi nikt nie odpisuje. Staram sie jak moge, no.

  • To przez to, że w rubrykę „zawód” wpisujesz „rysownik komiksów”.

  • Asteriks i Normanowie jako kreskówka mnie osobiście się bardzo podobało (:

    Filmy z Asteriksem od zawsze budziły moją niechęć.

  • pierwszy raz chyba w życiu nie zgodzę się z KMH. mi się filmowe Asterixy podobały bardzo. i czekam na 3 część bardzo. to są filmy takie jakie mają być- wesołe , rozrywkowe, kolorowe i śmieszne. czekam na „szumachera”, „wandama” i „zidana”. czekam na fajerwerki i latających rzymian. chyba bałbym się filmu o Asterixie, który bazuje w 100% na komiksie. w końcu siłą tych albumów były aluzje. dzisiejsze aluzje różnią się od tych sprzed 20 lat.
    w sumie :aluzje sruzje- nawiązania do rzeczywistosci nawet bez alegoryzmów są dzisiaj ciekawe. tak więc bliżej nam dzisiaj zwykłej ludzkiej ciekawości -jak dzisiaj wygląda Van Dame, a nie ponad czasowym regułom ubranym w znaki czasu- tak jak to było pokazane w albumach.
    ja chce zobaczyć szumachera w rydwanie! w albumie chciałem zobaczyć Ben Hura i kontekst tej walki skarykaturyzowany na potrzeby historii Gościnnego. takie czay…. ale czy gorsze? nie nam oceniać.

  • właśnie się obudziłem i czytam to co żem napisał nocą w stanie wskazującym. matkobosko… ale tak ogólnie można wyłapać o co mi chodziło. i tak ogólnie to podtrzymuję nawet dzisiaj te strzępy merytoryki, które tam niechcący się wdarły.

  • bele, honorowo możesz zostać wujkiem Zuzi. Na starcie możesz jej skompletować Lou! ;)

    Prawdę mówiąc, moja przygoda z Asteriksem raczej rachityczna. Przeczytałem z 5 albumów, nawet nie pamiętam jakich. Jedyne co, to pamiętam Osiedle Bogów, z którego nic nie kumałem, bo to było szwedzkie wydanie.

    :)

  • KRL, jest taka zasada: piłeś? Nie pisz! :)

    Ale „alegoryzmy” trzeba zostawić dla potomności :)

  • Czytałem prawie wszystkie asteriksy z wyjątkiem:Asteriks i przyjaciele, Galijskie początki i Kiedy niebo spada na głowę, a nie czytałem bo nie posiadam. Pozostałe mam w serii białej, mojej ulubionej z resztą:) Jestem już w tym wieku,że czytałem białą serię na bieżąco jak się ukazywała:) Zawsze mi się podobał humor Goscinnego i Uderzo, zwłaszcza w albumach z Gotami, jako Legionista i na Korsyce- poprostu klasyk:) Co do filmów powiem,że napewno nie dorównują oryginałowi, choć uśmiałem się na nich również. Na najnowszą część nie czekam z drżeniem stóp,ale chętnie zobaczę i zobaczę napewno bo znając życie to będzie za 5 złociszy w Gali czy innej Przyjaciółce:) Filmy animowane raczej mi nie podeszły, to znaczy jak byłem mały i oglądałem to były okej,ale nie zachwycały.

  • p.s. ta Twoja siostra to taka fajna, poważnie?:)

  • No właśnie, mi rodzice też kupowali kolejne albumy na bieżąco i filmy oglądałem jako dzieciak, gdy próg tolerancji i podobania się jest znacznie niższy, a mimo to filmy animowane mnie specjalnie nie zachwyciły.

    A co do siostry, nie mi oceniać.

Dodaj komentarz