Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Strach


książki · komentarzy 11

Trochę z innej beczki, ale rzecz jest ważna i warto o niej pogadać. Choć może nieco szkoda, że dyskusja została wywołana w ten sposób. Ale patrząc na histerię, wychodzi na to, że inaczej się nie dało.

Dla mnie, cały problem polega na tym, jak Polacy postrzegają stosunki polsko – niemiecko – żydowskie podczas wojny. W utrwalonym wyobrażeniu, Niemcy to ci źli, Polacy to ci dobrzy, a Żydzi to ofiary losu. Lubimy mówić o Żegocie, o Bartoszewskim, a wszystko co złe zamykamy pod hasłem „szmalcownicy” i od razu w myślach dodajemy „margines”. Gross Strachem wsadza stopę w uchylone Sąsiadami drzwi i krzyczy „Polacy mordowali Żydów”.

I ja, na tyle na ile pozwala mi moja wiedza, się z nim zgadzam. Mordowali.

I rozmowa o tym, odbrązowienie stereotypu i ukazanie szerszego spojrzenia jest potrzebne, jednakże obawiam sie, że Gross pisząc książkę w takim a nie innym stylu, nie sprawił, że ten proces będzie przebiegał teraz zbyt gładko. Ale może taki wstrząs jest potrzebny?

Gross popełnia sporo błędów. Uogólnia i nie dostarcza wystarczających argumentów do podparcia swoich tez. I tej linii trzymają się jego krytycy, że skoro umieścił w Strachu mnóstwo baboli, to cała książka nadaje się do kosza, nie było więc tematu, a Gross do prokuratury za obrazę polskości. Problem jednak w tym, że ci, którzy są przeciwko, zamiast przeczytać, książkę po prostu zbojkotują.

Nie chodzi tutaj o kolejne przepraszanie za Jedwabne, o robieniu smutnych min i smutnemu potakiwaniu i biadoleniu, jaki to ten polski naród jest ciemny i głupi. Chodzi o pamięć i o to, żeby taki syf się więcej nie powtórzył. Im więcej wiemy o wszelkich odcieniach naszej przeszłości, tym lepsi jesteśmy teraz.

komentarzy 11

  • Zaremba albo Krasowski bodaj, nie pomnę teraz, bardzo trafnie nazwali Grossa . Jak ulał to pasuje do tej jego nieszczęsnej książki. Wypada tylko powtarzać zarzuty, które padały przy okazji . Że cały ten szum i negatywne energia są niepotrzebne, że gdyby ta ksiażka była pracą magisterską, to każdy profesor historii by ją oblał bo mnóstwo w niej błędów. najeżony jest bublami, naciąganiem faktów do teorii, jest ideologicznie zacietrzewiony, prowokacyjnie wymierzony w Polsce, nastawiony na kontrowersję a nie na rzeczową dysputę. No i szwadron publicystów z z Pospieszalskim na dokładkę podnoszą wielkie larum i wielkie halo robią, a ten Gross się pewnie z naiwnych Polaczków podchichuje. Bo, jak słusznie napisałeś Konradzie, jaki to ten polski naród jest ciemny i głupi. Jest.

  • No tak, jak zwykle zapomniałem o moich ukochanych znaczkach^^, które wycinają wyrazy. Zaremba nazwał Grossa „moralnym happenerm”. O publicystów z „Rzepy” chodzi; zarzuty padały przy okazji „Sąsiadów”. Przepraszam!

  • No to fakt, wprowadziłeś tyle zamieszania, że nie wiem co i jak. No i krzywe nawiasy niestety tak działają:/

  • Nie czytalem, wiec nie oceniam. Natomiast ogladalem dyskusje w TP Info i koles z IPN jakis historyk z jakiegos tam instytytu chwalili ksiazke za merytoryke, krytykowali za sensacyjny styl. Dodali ze nie rozumieja calego zamieszania wokol ksiazki bo to samo jest w opracowaniach ipn sprzed lat 5.

  • konradh

    To musiał być jakiś całkiem wyrozumiały koleś :) A zamieszanie jest przez to, że autorem jest Gross, który podpadł kołom prawicowym już za Sąsiadów, więc traz już idą utartą ścieżką obrony.

    Książkę zyta się bardzo dobrze, może pod koniec, w części rozliczającej się z mitem żydokomuny jest nieco drętwo, ale już część o reakcji kościoła katolickiego, biskupów, jest świetna. I mimo, że te dokumenty były wiadome od paru lat, to dopiero teraz, dzięki Grossowi trafiły do publicznego obiegu.

  • Z jednym się nie zgodzę: duża część czytelników „Strachu” to ludzie, którzy kupią, przeczytają i z lubością oplują :D Sam znam takie osoby.

    Najbardziej zniesmaczyła mnie reakcja Kościoła. Uświadomiła mi po raz kolejny, że Kościół to nie żadna „Rada Mędrców”, ale zwykłym (dość skostniałym) państwem ze stolicą w Watykanie i dużą liczbą ambasad.

  • JAPONfan

    Jak napisał Klos, czytelników „Strachu” beda dwie grupy, tych ktorzy beda chcieli zmieszac go z błotem (choc tych czytajacych bedzie IMHO mniej, wiecej oprze sie na opini kogos kto słyszał ze ktos tam widzial ze tam jest napisane)i tych ktorzy beda chcieli miec kolejny argument w reku w dyskusji ze polacy jednak zydow tez bili (pamietacie afere z „Maus” ze polacy to swinie i ze zabijaja żyda z Sosnowca a przecież tak nie było). Choć slyszałem w w radio jak w czasie promocji „strachu” w Kielcach przyszedł jakis facet ktory twierdził ze on w tym pogromie uczestniczył i ze wcale tak nie było, a z głosu sądzac chyba był tym dzieckiem przerabianym na mace.

  • No z tą macą to się zawsze zastanawiałem bo przecież maca jest biała chyba, nie? :D

  • Zabobon z macą jest zastanawiający. Bo skoro ludzie wierzyli w niego po wojnie, to co było przed nią? Jakoś nie słyszałem o podobnych przypadkach prześladowań wywołanych nim.

    A sama maca jest pyszna.

  • To proste! Przed wojną straszyli tą historyjką dzieci, ale samie wiedzieli, że to bujda. Potem przyszła wojna, dzieci urosły i… mamy naród wychowany na zabobonach ;->

    Zabawną historyjkę mi kiedyś jakiś „anty” opowiedział. Jego Dziadek bardzo nie lubił Żydów. Dlaczego? „Bo byli skąpi!” Ilekroć dziadek przepił wszystkie pieniądze – szedł do żydowskiego lichwiarza pożyczyć. A ponieważ następnie znowu to przepijał – nienawidził Żyda bo tamten go ścigał bezlitośnie do ostatniego grosza ;->

  • JAPONfan

    A’propo zabobonów to jest cos do czego polacy raczej sie nigdy nie przyznaja. A mianowice że łykali rzeczy które niemcy im przeciez przez te 5 lat okupacji wciskali. Że żydzi roznosza wszy, że robią mace z chrzescijanskich dzieci, że nie jedza swin bo je podtruwaja zeby chrzescijan otruc. To widac glownie po demografii. Tam gdzie byly miasta, tam propaganda sobie dziala, na wsiach mniej bo i po co za mało ludzi a poza tym wisniacy sa „tacy prosci”. I przeciez nie ma pogromow wiejskich (choc z drugiej strony tam akurat zydow tez bylo malo lub wcale), nie ma tez pogromow w miastach silnie zasiedlonych przez zydow a wiec gdzie ludzie bardziej byli zżyci z ich kultura i nie bylo im ona az tak bardzo obca. No i jednak troche zazdrosci. Przeciez przez cala wojne to co bylo przed nia zydowskie stalo sie niemieckie albo rozdane. 5 lat to kupa czasu a potem okazuje sie ze przychodzi facet o mowi „to moje chce to spowrotem” a władza radziecka tez niezbyt miała ochote na prywatne własnosci i oddawanie tego co armia czerwona niemcom wyrwała.

Dodaj komentarz