Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Komiks w 333 popkultowych rzeczach


komiksy, książki · komentarze 3

333 popkultrowe rzeczy

Jest to książka, o której pomyślałem, że warto byłoby mieć, ale stwierdziłem, że kupię ją sobie po świętach. Tymczasem, Marta wyszła mi naprzeciw i proszę, 333 popkultowe rzeczy… PRL dostałem w niespodziewanym prezencie. Przekartkowałem szybko raz, potem drugi nieco wolniej. Muzyka, filmy, słodycze, przedmioty codziennego użytku, oraz oczywiście, komiksy.

Haseł poświęconych komiksowi jest siedemnaście: czasopismo Alfa, Antresolka Profesora Nerwosolka, Binio Bill, Bogowie z Gwiazd, „najwybitniejszy polski komiks” – Funky Koval, Kajko i Kokosz, Kapitan Kloss, Kapitan Żbik, Pilot Śmigłowca, Podziemny Front, magazyn Relax, SOS dla Planety, Świat Młodych, „najważniejszy komiks jaki wyszedł spod ręki polskiego rysownika” – Thorgal oraz na alfabetycznym ostatku Tytus, Romek i A’tomek.

Jak na takie ogólnikowe zestawienie, to całkiem zgrabnie. Autor określa się jako „kolekcjoner starych polskich komiksów„.

Jest takie powiedzenie u nas, że historia spisywana na podstawie akt policyjnych, zawsze będzie historią złodziei, morderców i dziwek. Sami możemy to zaobserwować w najnowszym ujmowaniu historii PRLu, ciągłym podpieraniu się IPNem i martyrologią. Wszystko to, jakkolwiek zgodne z prawdą i jakimś naturalnym odruchem wobec upadłego systemu, jest tylko jedną stroną medalu. W ramach bieżącej polityki historycznej celowo zapomina się o tym, że PRL to nie były tylko demonstracje, stan wojenny, ZOMO, Kaczmarski i Papież.

333 popkultowe rzeczy… miały szanse pokazania tej drugiej, bardziej przyziemnej i mniej narodowowyzwoleńczej strony. Autor jednakże popełnił jeden podstawowy błąd, który z mojego punktu widzenia przekreśla całą sensowność przedsięwzięcia.

Mianowicie, postawił znak równości pomiędzy czterema dekadami Polski Ludowej, nie uwzględniając specyfiki każdego z tych okresów. Na dodatek, jako osoba pochodząca gdzieś z połowy lat 70 najwięcej miejsca poświęcił temu co sam może pamiętać, czyli schyłkowi komuny. Nawet nie widać, żeby się za bardzo wysilił aby zbadać popkulturowe rzeczy z lat wcześniejszych. W latach 80 rozdrabnia się na jakieś zapomniane zespoliki, co można tłumaczyć faktem, że od lat pisze do Tylko Rocka, jednakże z lat 50 nie ma praktycznie nic. Na dodatek, pisze o mnóstwie rzeczy z przełomu lat 80 i 90. Czy Policjanci z Miami to wyznacznik tego co popkulturalne dla całej epoki? Bo np taki Kabaret Starszych Panów już w leksykonie się nie znalazł.

Dla świętego spokoju, mógłby po prostu zrobić książkę o popkulturowych rzeczach lat 80 i wraz z poszerzaniem wiedzy pisać kolejne tomy. Bo tak, PRL w tytule to spore nadużycie. A pisanie, że książka ma jedynie wartość rozrywkową, to już tylko asekuracja.

komentarze 3

Dodaj komentarz