Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Hells Corners


internet · skomentuj

Hells Corners

Po potrąceniu przez samochód Geoffrey trafia do piekła. Nawet nie dlatego, że w trakcie swojego krótkiego życia był złym człowiekiem. Po prostu, jak wyłuszcza mu na wstępie demon Azmodeusz, po śmierci nie czeka nas nic innego.

Podobnie jak zaświaty w Divine Dramedy, piekło zdaje się być dosyć dobrze zorganizowanym miejscem. Geoffreyowi zostaje przydzielone lokum oraz posada w fabryce produkującej, nieco ironicznie, śniegowe durnostojki. Chcąc niechcąc zaprzyjaźnia się z dwójką swoich sąsiadów: Wolfgangangiem Zorgiem von Kinckelbachem, XVI wiecznym najemnikiem oraz tajemnicza Nightwillow, która szybko wpada mu w oko. Wkrótce zostaje przez nich zaproszony na partyjkę kart, która okazuje się czymś zupełnie innym.

Akcja Hells Corners toczy się dość powoli. To co wam streściłem powyżej to właściwie pierwsze trzy rozdziałów. A na razie są dostępne cztery. Na dodatek, autorka, Erin Mehlos postanowiła ostatecznie komiks publikować tak, jakby był normalną zeszytówką, całymi odcinkami. Ostatnia aktualizacja strony pochodzi niestety z końca lipca.

Hells Corners

Tak jak nie lubię poznawać niedokończonych opowieści, warto przeczytać Hells Corners dla paru zabawnych smaczków oraz oprawy graficznej, która rozwija się z rozdziału na rozdział. Komiks powstaje od 2004 i jego styl ciągle się zmienia. Pierwszy rozdział jest niestety dosyć nieczytelny, dopiero w drugim, gdy postacie zaczynają być oddzielone kolorem, powoli zaczyna być widać, o co chodzi. Trzeci to intensywne kolory, które zostają nieco przytłumione w czwartym. A pierwsza strona rozdziału piątego to już pełne rozbuchanie.

W sumie z takim stylem niedziwne, ze Mehlos miała rysować komiks ze świata Psychonautów.

Komiks jest teraz niestety wstrzymany, nie mam pojęcia, czy doczeka się kiedykolwiek aktualizacji. Trafiłem na niego przez Comicspot.org oczywiście. Szczerze pisząc, nie mam ostatnio totalnie czasu na wyszukiwanie nowych komiksów internetowych. Blarh.

Dodaj komentarz