Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Niedziela czterdziesta piąta


niedziela · komentarz: 1

wiadomosci

Może wieść jest stara, ale okładkę nowej płyty szczecińskiej Vespy zrobił Minkiewicz. Srogo świetna. Ty przytulasz się do mnie, kropla potu na piersi

Reklamy przeciwko prowadzeniu samochodów pod wpływem alkoholu umieszczane w grach wyścigowych? Bomba.

Setny pasek Arctica. Sto lat Bartek i spraw sobie przyjazną czytelnikowi stronę!

Ruszyła nowa strona poświęcona hcpankowej muzyce. Nagrania z koncertów głównie. Osoba prowadzącego gwarantuje, że będzie sporo ciekawych rzeczy do zobaczenia i przeczytania.

Byliśmy dzisiaj z Martą na Michealu Claytonie. Bardzo fajny film, dobrze, że Clooney przestał grać w Na Dobre i Na Złe.

Na podsumowania mijającego roku przyjdzie jeszcze czas.

Sin Titulo


internet · komentarzy 5

Sin Titulo

Alex Mackay postanawia wreszcie odwiedzić swojego dziadka w szpitalu. Na miejscu dowiaduje się, że Robert Mackay już od miesiąca nie żyje. Przeglądając rzeczy zmarłego, znajduje zdjęcie wykonane podczas wizyty w szpitalu, na którym dziadek siedzi obok nieznanej Alexowi kobiety. Postanawia wyjaśnić tę sprawę, jednakże obsługa szpitalna zdaje się coś przed nim ukrywać. Podążając tropem nieznajomej blondynki szybko wpada w poważne tarapaty.

Co się stało z Robertem? Kim jest tajemnicza Jamie? Co ukrywają pracownicy szpitala? Co dzieje się za zamkniętymi drzwiami starej kamienicy? Wreszcie, co pcha Alexa do dalszego brnięcia w tę historię? Wyrzuty sumienia?

Sin Titulo

Jakoś nie znalazłem wcześniej w internecie dreszczowca, który tak by mnie wciągnął jak Sin Titulo. Może to kwestia tego, że zbyt pilnie nie szukałem. I jakkolwiek motyw samotnego poszukiwacza ukrywanej przed nim prawdy, jest klasyczny do bólu, to intryga zarysowana w ST jawi się całkiem interesująco. Tak, że od razu przypomniał mi się kawałek Grace Jones ze ścieżki dźwiękowej Frantica. Jest tajemnica, jest ciężki klimat, jest pewna bezradność głównego bohatera.

Sam komiks rysowany jest bombowo. Każda plansza to osiem równych kadrów, bliskie ujęcia, sporo szczegółów, wszystko w stonowanych sepiach. Styl Stewarta przypomina mi nieco rysunki Craiga Thompsona. Na razie wszystkie jest 30 stron, więc z niecierpliwością czekam na dalszy rozwój wydarzeń.

Komiks w 333 popkultowych rzeczach


komiksy, książki · komentarze 3

333 popkultrowe rzeczy

Jest to książka, o której pomyślałem, że warto byłoby mieć, ale stwierdziłem, że kupię ją sobie po świętach. Tymczasem, Marta wyszła mi naprzeciw i proszę, 333 popkultowe rzeczy… PRL dostałem w niespodziewanym prezencie. Przekartkowałem szybko raz, potem drugi nieco wolniej. Muzyka, filmy, słodycze, przedmioty codziennego użytku, oraz oczywiście, komiksy.

Haseł poświęconych komiksowi jest siedemnaście: czasopismo Alfa, Antresolka Profesora Nerwosolka, Binio Bill, Bogowie z Gwiazd, „najwybitniejszy polski komiks” – Funky Koval, Kajko i Kokosz, Kapitan Kloss, Kapitan Żbik, Pilot Śmigłowca, Podziemny Front, magazyn Relax, SOS dla Planety, Świat Młodych, „najważniejszy komiks jaki wyszedł spod ręki polskiego rysownika” – Thorgal oraz na alfabetycznym ostatku Tytus, Romek i A’tomek.

Jak na takie ogólnikowe zestawienie, to całkiem zgrabnie. Autor określa się jako „kolekcjoner starych polskich komiksów„.

Jest takie powiedzenie u nas, że historia spisywana na podstawie akt policyjnych, zawsze będzie historią złodziei, morderców i dziwek. Sami możemy to zaobserwować w najnowszym ujmowaniu historii PRLu, ciągłym podpieraniu się IPNem i martyrologią. Wszystko to, jakkolwiek zgodne z prawdą i jakimś naturalnym odruchem wobec upadłego systemu, jest tylko jedną stroną medalu. W ramach bieżącej polityki historycznej celowo zapomina się o tym, że PRL to nie były tylko demonstracje, stan wojenny, ZOMO, Kaczmarski i Papież.

333 popkultowe rzeczy… miały szanse pokazania tej drugiej, bardziej przyziemnej i mniej narodowowyzwoleńczej strony. Autor jednakże popełnił jeden podstawowy błąd, który z mojego punktu widzenia przekreśla całą sensowność przedsięwzięcia.

Mianowicie, postawił znak równości pomiędzy czterema dekadami Polski Ludowej, nie uwzględniając specyfiki każdego z tych okresów. Na dodatek, jako osoba pochodząca gdzieś z połowy lat 70 najwięcej miejsca poświęcił temu co sam może pamiętać, czyli schyłkowi komuny. Nawet nie widać, żeby się za bardzo wysilił aby zbadać popkulturowe rzeczy z lat wcześniejszych. W latach 80 rozdrabnia się na jakieś zapomniane zespoliki, co można tłumaczyć faktem, że od lat pisze do Tylko Rocka, jednakże z lat 50 nie ma praktycznie nic. Na dodatek, pisze o mnóstwie rzeczy z przełomu lat 80 i 90. Czy Policjanci z Miami to wyznacznik tego co popkulturalne dla całej epoki? Bo np taki Kabaret Starszych Panów już w leksykonie się nie znalazł.

Dla świętego spokoju, mógłby po prostu zrobić książkę o popkulturowych rzeczach lat 80 i wraz z poszerzaniem wiedzy pisać kolejne tomy. Bo tak, PRL w tytule to spore nadużycie. A pisanie, że książka ma jedynie wartość rozrywkową, to już tylko asekuracja.

Chester 5000 XYV


internet · komentarzy 7

chester 5000 XVY

Pierwsza gwiazdka już za nami, kto miał dostać prezenty już dostał, a dla tych, którzy dostali rózgę, komiks erotyczny na pocieszkę.

Hej! Nie uciekajcie! Jego autorem nie jest Szyłak!

Uf. „Chester 5000 XYV” autorstwa Jessici Fink opowiada o młodym małżeństwie, w którym pan młody nie jest w stanie sprostać rozbuchanym żądzom swojej żony i postanawia wybudować dla niej robota, tytułowego Chestera. Robot, będący owocem geniuszu swojego twórcy, jest wyposażony we wszystko, co pozwala zaspokoić seksualne pragnienia kobiety. Zatem żona ma robota, a mąż ma święty spokój i może zająć się pracą. Pojawiają się niestety komplikacje, bo nikt nie był w stanie przewidzieć, że małżonka zapała do Chestera miłością.

W sieci jest całe zatrzęsienie mniej lub bardziej pornograficznych komiksów, zazwyczaj bardziej. I jakkolwiek granica pomiędzy erotyką i pornografią jest całkiem płynna, to „C5XYV” jest po prostu zabawny i fajnie narysowany. Bez realistycznego nadymania się jak w hołubionych u nas komiksach Manary.

Dodajmy do tego steampunkowy klimat całej opowieści i już możemy się domyślać, co Staś Tarkowski skonstruował Nel, aby nie nudziła się, kiedy on będzie ratował Polskę wraz z Pierwszą Brygadą.

HO HO HO!

Niedziela 44


niedziela · komentarzy 12

wiadomosci

Jako że cały świat zastygł w przygotowaniach do wigilii, dzieje się niewiele. A przynajmniej nic zbytnio do mnie nie dotarło.

No może poza Mandragorą, która przełożyła drugi tom Xmenów na styczeń. Jakby ktokolwiek na to czekał.

Ciągle jestem pod wrażeniem „Przypomnimy to Panu hurtowo” Dicka. Jest to zbiorek jego opowiadań z lat 50. Bardzo świeże, o dziwo. Z każdą kolejną poznaną jego książką coraz bardziej przekonuje się, że świat Fallouta nie był niczym specjalnie wyjątkowym.

Bo nawet sobie niedawno odświeżyłem oba Fallouty, nawet przeszedłem wreszcie część pierwszą. Ostatni raz grałem w nią te dziesięć lat temu właśnie, gdy nie znałem tak dobrze angielskiego i przerażał mnie byle radscorpion. Tak czy siak, mimo że król miejscami jest nieco nagi, to ilość różnych możliwości przejścia gry nadal robi wrażenie.

Nie wspominałem, ale po latach męki, wreszcie mam w domu więcej niż sześć kanałów. Przedwczoraj dzięki MTV2 odkryłem The Pigeon Detectives. Tekst do I Found Out brzmi tak, jakby ja go napisał w drugiej – trzeciej klasie liceum. Intro ukradzione Sex Pistolsom niszczy:

Wczoraj też wpadłem w amok przy Guitar Hero. Główny sprawca, Bang Camaro:

Obłęd, skakanie przed telewizorem, wymachy, piruety, rzucanie stanikami, palenie majtek.

Tak też, w tej świątecznej atmosferze, wszystkiego najlepszego z okazji Świąt,

Zuda w grudniu


internet · skomentuj

zuda grudzien

Od kilku tygodni na stronach Zudy są już nowe komiksy, z których można wyłonić jednego zwycięzce. Mam wrażenie, że niektórzy autorzy za bardzo nie skumali, że te osiem stron to ich szansa na zaciekawienie czytelnika i sensowne zaprezentowanie swojego tytułu. Sama Zuda działa strasznie powoli. Coś jest nadal nie tak z tym projektem.

High Moon, komiks, który wygrał listopad nadal ma jedynie osiem plansz. Bez sensu. Poniżej krótka przebieżka po grudniowych pozycjach:

Pray for death

Rozmazana historia pani detektyw specjalizującej się w psychopatach i seryjnych morderstwach. Na tropie psychopaty popełniającego serię morderstw. W chwili gdy piszę te słowa, komiks jest na pierwszym miejscu, co z jednej strony jest pocieszające, że aby wygrać komiks nie musi mieć perfekcyjnie narysowanej ciuchci, z drugiej, Pray for death wygląda jak robiony na kolanie.

The Crooked Man

San Francisco początku XX wieku, wielokulturowy światek imigrantów. Policjant duńskiego pochodzenia powstrzymuje chińskiego bandytę, w tle majaczy tajemniczy i groźny mężczyzna. Nie wiadomo o co chodzi za bardzo.

The Mundane Overrated Misadventures of Spudman

Całkiem zabawny komiks o facecie, który nie wiedząc czemu, przemienił się w kartofla. I postanowił zostać superbohaterem. Kilka celnych linii.

Avaste Ye

Opowieść o znudzonym życiem facecie, który postanawia zostać piratem. W oprawie, która uchodzi na sucho jedynie w przypadku Order Of The Stick.

Adventures of Maxy J Millionaire

Przygody pluszowej wiewiórki, wiewióra, który nie może znieść, że jego właścicielka uprawia seks ze swoim chłopakiem. Wyrusza w świat i ma kilka centymetrów wzrostu. Fajnie rysowane.

Araknid Kid

Strzelający pajęczynami chłopiec-superbohater w krótkiej walce ze złoczyńcą. Fajnym patentem jest sposób przedstawiania kwestii głównego bohatera, bez tekstu, obrazkami.

Frankie

Był kiedyś film pod tytułem Narzeczona Frankensteina. Frankie ma opowiadać o przygodach jego wnuka, to jest syna potwora.

Development Hell

Zbiór pasków z życia twórców stron internetowych. Bez sensu w takim formacie.

Word Of Power

Jak na tak krótki fragment, całkiem klimatyczne. Trochę cyberpunka, tak jakby.

Ponbiki Z

Na przedmieściach lądują kosmici, w zamieszanie wplątuje się młody chłopak. Przyjemnie rysowane.

Rozrzut stylistyczny i tematyczny jest spory, jeśli miałbym wybierać, to pomiędzy Pobiki Z, Spudmanem i Word Of Power. Na stronie można też się zapoznać z komiksem, który ma być aktualizowany co tydzień. The Night Owls to komediowe przygody agencji detektywistycznej zajmującej się paranormalnymi sprawami w latach 20 XX wieku. Miła stylizacja retro.

Love is


internet · komentarze 2

love is Octopus Pie

Kolejna zabawa w zachodnich komiksach internetowych, odpowiedź na pytanie, czym jest miłość. Zapoczątkowane przez Octopus Pie, podjęte przez Questionable Content, Diesel Sweeties oraz Bunny. Ktoś wpadł na coś więcej?

Boże Narodzenie jakoś nigdy nie kojarzyło mi się z miłością, ale mimo czasowej zbieżności, na razie nikt tu nie wspomniał o Świętach. Z drugiej strony, jest Love Actually, którego sobie nie wyobrażam w innej konwencji jak świątecznej.

So if you really love Christmas Come on and let it snow …

Aktualizacja:
Subculture Shock

Hells Corners


internet · skomentuj

Hells Corners

Po potrąceniu przez samochód Geoffrey trafia do piekła. Nawet nie dlatego, że w trakcie swojego krótkiego życia był złym człowiekiem. Po prostu, jak wyłuszcza mu na wstępie demon Azmodeusz, po śmierci nie czeka nas nic innego.

Podobnie jak zaświaty w Divine Dramedy, piekło zdaje się być dosyć dobrze zorganizowanym miejscem. Geoffreyowi zostaje przydzielone lokum oraz posada w fabryce produkującej, nieco ironicznie, śniegowe durnostojki. Chcąc niechcąc zaprzyjaźnia się z dwójką swoich sąsiadów: Wolfgangangiem Zorgiem von Kinckelbachem, XVI wiecznym najemnikiem oraz tajemnicza Nightwillow, która szybko wpada mu w oko. Wkrótce zostaje przez nich zaproszony na partyjkę kart, która okazuje się czymś zupełnie innym.

Akcja Hells Corners toczy się dość powoli. To co wam streściłem powyżej to właściwie pierwsze trzy rozdziałów. A na razie są dostępne cztery. Na dodatek, autorka, Erin Mehlos postanowiła ostatecznie komiks publikować tak, jakby był normalną zeszytówką, całymi odcinkami. Ostatnia aktualizacja strony pochodzi niestety z końca lipca.

Hells Corners

Tak jak nie lubię poznawać niedokończonych opowieści, warto przeczytać Hells Corners dla paru zabawnych smaczków oraz oprawy graficznej, która rozwija się z rozdziału na rozdział. Komiks powstaje od 2004 i jego styl ciągle się zmienia. Pierwszy rozdział jest niestety dosyć nieczytelny, dopiero w drugim, gdy postacie zaczynają być oddzielone kolorem, powoli zaczyna być widać, o co chodzi. Trzeci to intensywne kolory, które zostają nieco przytłumione w czwartym. A pierwsza strona rozdziału piątego to już pełne rozbuchanie.

W sumie z takim stylem niedziwne, ze Mehlos miała rysować komiks ze świata Psychonautów.

Komiks jest teraz niestety wstrzymany, nie mam pojęcia, czy doczeka się kiedykolwiek aktualizacji. Trafiłem na niego przez Comicspot.org oczywiście. Szczerze pisząc, nie mam ostatnio totalnie czasu na wyszukiwanie nowych komiksów internetowych. Blarh.

Żywe Trupy 4: Najskrytsze Pragnienia


papier · komentarze 4

zywe trupy

No i się doczekałem. Choć było to dosyć męczące, jak to dla neofity. Miałem chwile zwątpienia, bywały momenty gdy już miałem dłoń na przycisku „zamów” w sklepie internetowym z amerykańskimi oryginałami. Ale coś, najpewniej portfel, podpowiadało mi, że warto jeszcze trochę poczekać. I proszę, 40 zeta, co całkiem zgrabnie pokazuje, że seria zbytnio się nie przyjęła. A sam wydawca, w wielkich bólach, czwarty numer wydał chyba przez grzeczność.

Oczywiście piąty tom ma wyjść wkrótce. Oczywiście.

Niemniej, jak pewnie pamiętacie, trzeci tom zakończył się dosyć nieznośnym zawieszeniem akcji. Sprawa zostaje w „Najskrytszych Pragnieniach” dosyć szybko rozwiązana, a sama akcja nie zostaje zbytnio posunięta do przodu. Kirkman zatrzymuje się, abyśmy przyjrzeli się bliżej bohaterom i zobaczyli jak bardzo się zmienili od początku opowieści.

Jakoś to średnio do mnie przemawia. Jasne, ekstremalna sytuacja, stres i tak dalej, ale bohaterowie zaczynają się zachowywać jak stado głuptaków, względnie lemingów. Ich działania, zachowania, są coraz mniej wytłumaczalne. I mimo że to już kolejne cztery zeszyty z rysunkami Adalarda i Rathburna, to nadal zbyt silne pierwsze wrażenie wywarły na mnie początkowe występy Moora, jego kreska jest znacznie ostrzejsza, jakoś bardziej mi pasuje. Tak też wzdycham, odstawiam na półkę i czekam na przyspieszenie akcji. A tymczasem na półce…

zywe trupy

Czwarty tom i znowu inna wysokość, robi wrażenie. Oszałamiająca aktualizacja na stronie Taurusa również.

niedziela czterdzieści i trzy


niedziela · komentarzy 9

wiadomosci

Jesteśmy świadkami Świąt Żywych Wydawnictw komiksowych. Kto żyw wypuszcza jakiś zaległy tytuł, aby załapać się na wózek z uśmiechniętą podobizną Świętego Mikołaja. Jakkolwiek już jutro kupię sobie, wreszcie, Żywe Trupy 4, to mam wrażenie, że te wszystkie podrygi Taurusa i Mandry są ich ostatnimi. I jakoś niespecjalnie mnie to przejmuje.

Planszówka w świecie Starcrafta. To co ciekawe, to filmiku prezentującym gre są renderowane cutscenki, któych nie widziałem nigdy wcześniej. Chyba, że to jakieś resztki po SC:Ghost.

Wygląda na to, że nowy komiks o Wiedźminie ujrzy światło dzienne gdzieś na wiosne. Cokolwiek miałoby to znaczyć.

Ostatnio odkurzyłem sobie Fallouta i nawet skończyłem jedynkę, tak też, w ramach podtrzymania klimatu nieco fanowskiej kinematografii klasy B. Chowanie się za przeźroczystą ceratą rządzi.

Pamiętacie taki komiks jak Golem i Gwiazdy Dawida? To zagranicą ukazał się kolejny bejsbolowy komiks tego samego autora, tym razem o czarnych. Czy też murzynach. Już sam nie wiem, co w naszym języku dostatecznie świadczy o braku złych intencji. Na stronie można przeczytać kilka plansz.

Wszyscy wiemy, że Misfits są najlepszą kapelą we wszechświecie. Sprawa oczywista. Zespół 666 Aniołów od dawna koncertował z coverami największych hitów. Teraz zostały nagrane po polsku. Cudo.