Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Marzi na tapecie


komiksy · komentarze: 5

marzi gazeta pl

Wczoraj Gazeta.pl wywaliła na czołówkę wywiad z Marzeną Sową z październikowych Wysokich Obcasów. Kadr z Jaruzelskim, chwytliwy tytuł i proszę, ponad 80 komentarzy. Czyli parę razy więcej niż pod wszystkimi komiksowymi recenzjami zamieszczonymi w nowym podserwisie czytelniczym Onetu. Zresztą, zanim artykuł został podreklamowany, to trafił mu się raptem jeden komentarz.

80 komentarzy, to prawie tyle co po dwóch tygodniach dyskusji na forum komiksowym. Jednakże ostatni naiwny spodziewałby się, że dotyczą one samego komiksu. Czy też treści wywiadu. O złowroga codzienności na dużym portalu.

Parę kwiatków z dyskusji:

po co sie wlasciwie czyta ten glupi tekst o glupiej autorce jeszcze glupszego komiksu. Pokolenie lat 80-tych to pokolenie wyrobow mlekopodobnych, stad tez niedobor skladnikow w rozwoju mozgu! A Magdzice5 gratuluje samozadowolenia! Wiecej facetow dzisiaj zalewa niz wtedy, bo dla faceta brak pracy to jak dla was brak miesiaczki. Faceci wtedy chleja nafte, capish madralo! Aha, a Arabica nie byla zadna przydzialowa. Nie chrzan smutow, bo ci nie wychodzi!

Kiedy komiks o przyjacielu USA z Pakistanu? On tez oglosil stan wojenny, i w odroznieniu od Jaruzelskiego zaaresztowal sedziow i adwokatow… :(

z zalem stwierdzam, ze PRL nie wypada wcale najgorzej na tle rezimow „demokratycznych” ktore po nim nastapily. Od czasow PRL JEDYNIE RZADY PiS byly skonsolidowane i pro-polskie. Dzis w swiecie trzeba walczyc o swoje prawa: jako obywatel czy jako
narod. PiS i Kaczynscy zaczeli to robic dobrze. I chwala im za to.

Phi, plagiat, a przynajmniej zupełnie nieoryginalny pomysł: kalka z „Persopolis”. A szkoda, bo gdybyśmy wpadli na to pierwsi, byłoby czym się szczycić!

znak czasow ja na jej miejscu mniej bym sie wstydzil za giertycha,a wiecej za ojca pijaka

co, wybiórcza, znów kombinujemy na odcinku ideolo z następną siksą?

A czy sa tam tez dewizowe wynagrodzenia dzialaczy perfekcyjnie znanego SBekom CALEGO podziemia? Czy jest tam zasada „tysiaca marek” za jeden dzien zatrzymania przez Milicje lub SB? Czy jest tam o uzywaniu sbeckich srodkow transportu i super-ochrony dla potrzebujacych dzialaczy?

Czy jest tam o zrodlach powstania solidarnosci, jako przyczyny w solidarnym „kryciu” sprawcy ciazy pewnej kobiety w Stoczni?

Czy jest tam o zadaniu alimentow dla tej pani i skutkach odmowy? Czy ktos odwazny powie, dlaczego mialo byc: „im gorzej, tym lepiej” dla Polakow? Kto zadal kartek na mieso i artykuly pierwszej potrzeby? Przeciez jedzenia „przedtem” ani juz „potem” w Polsce nie brakowalo! Byl „glod” w czasie „spontanicznych strajkow i rolniczych protestow”. Ech, szkoda gadac…. Czyzby komunisci zza „zoltych firanek” zjadali wszystko?

ale gniot propagandowy gó..ary Sowy. ale gniot propagandowy gó..ary Sowy. W ten sposób nagina się historie i manipuluje się młodymi,którzy nie znaja czasów PRL o myslą,że to było coś najgorszego i wszędzie tylko mordowano.Może troche więcej prawdy i mniej manipulacji.Ja pamiętam jeszcze lata 60-te i 70-te kiedy żyło się spokojnie.Właściwe pogorszenie sytuacji nastąpiło pod koniec lat 70-tych kiedy zaczęła rozrabiać Solidarność inicjowana przez CIA.Zwykły człowiek nie wiedział,że to wszystko manipulacja żeby zachodni kapitał mógł przejąć kolejny rynek i wzbogacić się na złodziejskiej prywatyzacji.Obiecywano ludziom złote góry i kłamano. Goła prawda była inna i obłudna.

Sowa biegasz po postach i opie..sz wszystkich ktorzy tego twojego gowna nie chca czytac! Ciekawe ile zaplacila Sowa za kiepska
reklame tego szajsu w koszernym dodateczku dla glupich!

Dobrze, że jest inicja i talen, ale widzę że mamy kolejną Polkę która wiąże się z dużo starszym Panem od siebie. Albo czarni, ciemni albo dużo starsi. Co jest z wami do cholery!!!???

Inteligentna polka skundliła sie i myśli jak zarobić, bo na d… juz nie wystarczy.A może inelektualistaka jak ci co z murzynkiem Molem..Niech żabojad wymyśli komiks o Sarkozim.

I klejnot w koronie:

Jestem przeciw komunistom, bo bardzo dużo przez nich wycierpiałem. Ale nie mamurazy. Takie były czasy. Kimkolwiek jesteście dajcie spokój Jarozelskiemu. On jest w tej chwili bezbronny. Stanie za niedługo na sądzie Bożym, a Bóg powie: chodź do mnie, bo dzięki tobie nie było rozlewu krwi. Tak trudno to zrozumieć?

W sumie, to nawet pocieszające, naród, zamiast kwestionować prawo komiksu do opowiadania o tego typu sprawach oddaje się kolejnemu ideologicznemu starciu w komentarzach. Kolejne pole bitwy cyberwojny.

Pomijając już fakt, że większość uczestników dyskusji najpewniej nie miało komiksu w ręku.

Zuda wystartowała


niusy · komentarze: 13

zuda

W zeszłym tygodniu ruszyła wreszcie strona Zuda Comics, o której pisałem parę miesięcy temu. Tych, którzy za bardzo nie wiedzą o co chodzi, odsyłam do pierwszego tekstu, tutaj chciałbym podzielić się z Wami swoimi wrażeniami.

Najważniejsze są oczywiście komiksy. Tych na razie jest tylko 11, z czego Bayou zostało odgórnie wybrane do dalszej kontynuacji, reszta czeka na wyniki głosowania. Jest to opowieść o małej murzynce na amerykańskim południu w latach 30, zapowiada się interesująco.

Byłem bardzo ciekaw, jak zostanie rozwiązany sposób przeglądania poszczególnych tytułów. Na początku jak zobaczyłem, że wykorzystali Flash to się mocno skrzywiłem. Na dodatek, plansze były jakieś niewyraźne i trzeba było punktowo przybliżać i przesuwać. Cholernie niewygodne. I dopiero po chwili zauważyłem, że jest możliwość pełno ekranowego przeglądania odcinków.

I to zmienia postać rzeczy, właściwie, jest to jedyny słuszny sposób czytania komiksów z Zudy. Plansze wyglądają świetnie, jedynie system przewijania szwankuje, bo ani mi, ani Marcie nie działa przewijanie klawiaturą, trzeba ręcznie myszką klikać strzałki. Strona nie działa może zbyt szybko, ale z drugiej strony tak podany komiks umożliwia pełne skupienie się na nim. Na tyle, na ile pozwala ekran monitora, oczywiście.

Trochę trudno w ten sposób odsyłać znajomych do konkretnych plansz, ale biorąc pod uwagę, że większość komiksów to dłuższe historie a nie zbiór losowych, komediowych pasków, to nie będzie to zbytnim utrudnieniem. Od wczoraj dodano też kolejne możliwości przewijania, skok o 10 plansz w tą lub tamtą.

zuda

Komiksy są dostępne w ośmioplanszowych próbkach, reprezentują najprzeróżniejsze style i klimaty. Mi najbardziej przypadł do gustu High Moon, opowieść o łowcy wilkołaków na Dzikim Zachodzie, i to na niego oddałem swój głos. Pocieszny jest też Alpha Monkey, dla nieco młodszych czytelników raczej.

Strona jest oficjalnie w fazie beta, więc jej funkcjonalność z dnia na dzień się poszerza, dziś np wreszcie można zmieniać awatar czy wpisać więcej danych o sobie. Nie widać na razie zbyt wielu elementów „społecznościowych”. Komiksy można komentować, można dodawać znajomych do listy ziomków. Mam nadzieję, że ten aspekt będzie nadal rozszerzany. Choć oczywiście nie ma potrzeby robienia z tego pełnokrwistego serwisu społecznościowego ala Myspace.

Mają jakiś problem z pocztą i nie wysyłają maili rejestracyjnych na moje konto tlenowe, musiałem podać zastępczy, gmailowy adres i potwierdzenie przyszło od razu. Jakby ktoś chciał dodać mnie do swojej listy, to proszę.

Jest to ta nowa jakość, czy jeszcze za wcześnie, aby wydawać jednoznaczne sądy?

Komiks w Polskiej Sieci – sklepy


komiksy · komentarze: 5

Kapitan Komiks w Sklepie

Ile jest stacjonarnych sklepów komiksowych w Polsce? Trzy? Pięć? Dodajmy do tego parę księgarni i Empików. Nie jest to zbyt komfortowa sytuacja, zwłaszcza dla mieszkańców małych miast, którzy by musieli się po komiksy specjalnie fatygować. Z odsieczą przychodzi, jak zwykle, internet i znajdujące się w nim sklepy.

Tradycyjna korespondencja, ze względu na szybkość reakcji, przenosi się do internetu, natomiast obrót paczkami i przesyłkami ciągle wzrasta. Stan ten będzie się raczej utrzymywał, przynajmniej do czasu gdy armia wreszcie odstąpi cywilom swoją technikę teleportacyjną.

Wraz z Kapitanem, jako szczęśliwi mieszkańcy Warszawy, z usług większości niżej wymienionych stron nie korzystaliśmy, więc jeśli ktoś ma jakieś uwagi na temat ich funkcjonowania czy rzetelności, to niech koniecznie da znać.

Najprościej chyba zacząć od internetowych witryn stacjonarnych sklepów, czyli warszawskich Komikslandii i Centrum Komiksu oraz katowickiego Imago. Sklepy działają od dłuższego czasu, w razie problemów mniej więcej wiadomo, gdzie się zwrócić. Poza tym istnieje cień szansy, że komiksy nowe będą w lepszym stanie niż z Empiku. Jest jeszcze Komiksiarnia, o której w stacjonarnym wydaniu zupełnie nie słyszałem.

W samej sieci istnieje jeszcze stricte komiksowy Incal, niedawno ze swoim sklepem ruszyła też Gildia Komiksu.

Komiksy można też dostać na Merlinie i w walczącym o internetowego klienta Empiku. Komiksy są też dostępne w wielu innych internetowych księgarniach, choćby w ukochanej przez Martę I kropce.

Nie można też zapominać o sklepach zajmujących się wyłącznie sprowadzaniem komiksów z zagranicy, czyli komiksy.com i Multiversum.

No i jest też przepotężne Allegro, gdzie można dorwać różne starsze komiksy. Nowości oczywiście też. Oraz figurki, które ktoś wygrał na konwencie a potem śmiał wystawić na sprzedaż. Sam osobiście przejechałem się tylko raz. Co najlepsze, koleś miał jakieś 1300 pozytywnych komentarzy i nagle fru, zniknął z powierzchni ziemi zostawiając mnie i resztę ówczesnych klientów na lodzie.

Wybór jest spory, warto pamiętać o swoich prawach i przywilejach przy zakupach w sieci. Nic tylko korzystać, mieszkanie w mniejszym mieście już dawno przestało być wymówką.

Guitar Hero a działania twojego rządu


internet · komentarze: 4

Guitar Gyro

Cała plansza jest do obejrzenia tutaj.

Za to właśnie cenię sobie Zacha Millera, że potrafi włożyć w usta gamoniowatego Joe jakiś krytyczny osąd dotyczący naszego świata i wszystko jest spójne.

W gruncie rzeczy, w sytuacji tak szerokiej dostępności różnych znieczulających używek, żaden rząd nie ma potrzeby inwestowania w elektroniczną rozrywkę, dzięki której przykuci do monitorów obywatele nie będą zwracać uwagi na jego niecne działania. Okej, to nieco ryzykowna teoria. Alkohol i narkotyki są w naszej kulturze od ładnych tysiącleci, gry komputerowe dobijają trzeciego krzyżyka, więc wychodzi na to, że jest pole do popisu.

Ogólnie sam system achievmentów, osiągnięć, z Xboxa 360 zwiększa ryzyko przeniesienia ambicji z realne życia na gry. Jasne, istnieją ludzie, którzy nie spoczną, póki nie odkryją wszystkich sekretów, nie zbiorą wszystkich gwiazdek i nie wypracują każdego zakrętu w danym tytule. Teraz jednak podobne działania są uwzględniane w ogólnoświatowej rywalizacji pomiędzy graczami, o to kto zdobędzie więcej punktów.

Przed internetem wszystko było nieco prostsze i bezpieczniejsze. Oczywiście, rywalizacja pomiędzy graczami była czymś naturalnym, jednakże ze względu na brak możliwości komunikacji, ograniczała się ona do kręgu najbliższych znajomych. Internet przyniósł fora dyskusyjne, a teraz Xbox Live wszystko układa w suche statystyki. Nawet nie trzeba z kimś rozmawiać o danej grze, żeby wiedzieć, na jakim jest etapie i o ile jest od nas lepszy. Ryzyko zdaje się być poważne.

Idziesz do pracy, kupujesz grę, grasz, pracujesz, kupujesz, grasz, a wszystkie twoje sukcesy to wysoki wynik punktowy i samozadowolenie z pokonania tego Naprawdę Trudnego Bossa. Jasne, przez całe życie robimy drobne rzeczy, które nie mają większego przełożenia na losy świata poza naszą własną satysfakcją. Tylko ile osób nie będzie w stanie wychwycić granicy i popadnie w kolejny, uszczęśliwiający nałóg?

A rząd zaciera ręce, wiedząc, że i tak jesteś zniesmaczony ciągłymi kłótniami polityków i niekończącym się teatrem słów i gestów i brakiem czynów. Odwrócony od nich wzrok przykuwasz do telewizora. Pewnego dnia obudzisz się w świecie, w którym jedyną osobą grająca w gry jest dyktator, który przejął władzę w twoim państwie. Ty sam możesz już jedynie spać i pracować bo oddałeś prawa obywatelskie na ołtarzu iluzorycznych osiągnięć…

Okej, przesadzam, ale za cholerę nie jestem w stanie wypracować Massage In The Bottle w Guitar Hero 2 na medium na pięć gwiazdek. No i jestem odcięty od Xbox Live. A trzecia część z kawałkami AFI i Rise Against już niedługo…

Właściwie już jest.

Do Guitar Hero nawiązywał również jakiś czas temu Butternutsquash. Oraz Penny Arcade, oczywiście.

niedziela 37


niedziela · komentarze: 12

wiadomosci

Tak się ładnie złożyło, że w tym tygodniu w sieci pojawiły się dwie pozycje na które od jakiegoś czasu czekałem.

Pierwsza to Desert Story Janka Kłosowskiego, którego rozważania nad sensownością całego projektu mogliśmy obserwować od jakiegoś czasu na jego blogu. Aktualizacja co tydzień i chyba aktualnie najładniejszy wystrój strony w polskim komiksie internetowym. Zapowiada się ciekawie.

Druga, o której i tak wszyscy wiedzą, to nowy rozdział A Quartz Bead. Ponad cztery miesiące przerwy, osiemnaście plansz nowego materiału. Byłem jednym z tych, którzy dosyć mocno przekonywali Koko do publikowania całymi rozdziałami, w nadziei, że może dzięki temu coś więcej da się wycisnąć z tej historii. Konrad pisze, że taki tryb pracy mu nie służy i wraca do cotygodniowych aktualizacji.

Bardziej czekam na nowe plansze komiksu Kłosowskiego.

Tymczasem, jak nie dało się nie zauważyć, swoją premierę miał komputerowy Wiedźmin. Zbiera nawet całkiem porządne oceny na zachodzie, w polskiej prasie odchodzi rytualne strzykanie spermą, co było zresztą do przewidzenia. A komiksu ani widu, ani słychu. Hm.

Wychodzi na to, że jednak trzeci tom Authority się ukaże. W tym samym tygodniu, jak głosi plotka, ma również pojawić się czwarty tom Żywych Trupów. Jak wiemy, listopad sprzyja fantastyce naukowej i snuciu czarownych opowieści z pogranicza jawy i snu. Jednakże ja, stojąc u ołtarza empirii, uwierzę, jak zobaczę.

I dzięki Ci o Polterze, za link do bloga Zacka Snydera z realizacji kinowych Strażników. Osobiście jestem pełen złych przeczuć. Strażnicy są na tyle złożoną opowieścią, że nie da się ich, bez większych strat dla całości, zmieścić w jednym filmie o długości zdatnej do wytrzymania w kinie. Ideałem byłby oczywiście 12 odcinkowy serial, no ale cóż. V jak Vendetta, zostało mocno okrojone, ale mimo wszystko, dało się oglądać.

Zombie Commandos From Hell


internet · komentarze: 5

Zombie Commandos From Hell

Długo czekałem z napisaniem o tym komiksie, licząc, że zapowiadana przez autora jesienna premiera nowego odcinka dojdzie do skutku. Jesień już niemal w połowie, kontynuacja majaczy gdzieś na horyzoncie, więc stwierdziłem, że Święto Zmarłych może być dobrą okazją. No i nie będę więcej na nowy materiał czekał sam.

Właściwie sam tytuł mówi już wszystko. Zombie Commandos From Hell jest radosnym hołdem kinu grozy klasy B, w nieco podobnym stylu jak obecny teraz w kinach Planet Terror. Świat zniszczony wielką wojną, hordy zmutowanych zombie i garstka żywych, która stara się przeżyć, Czego chcieć więcej?

Zombie Commandos From Hell

Z zorientowaniem się w fabule można mieć pewne problemy, ponieważ zamieszczony w internecie rozdział jest szóstym z kolei. Poprzednie zostały wydane w małym nakładzie na papierze, chyba nadal można je zakupić u autora. Niemniej, to dla czego warto zwrócić uwagę na ZCFH jest warstwa graficzna i brutalny, krwawo przerysowany klimat. Flaki latają na prawo i lewo, mózgi eksplodują, krew leje się strumieniami. Słowem, rzecz dla koneserów.

I chyba jest to pierwszy komiks internetowy, który ma stronę we flashu i mi to nie przeszkadza zbytnio.

Całość to raptem trzydzieści stron, nieco schronowych klimatów ala Fallout i ciągła rozwałka. I piersiaste mumie. Tego motywu akurat za bardzo nie zrozumiałem, wyłącznie to coś z wcześniejszych odcinków. Do końca jesieni zostało jeszcze parę tygodni, więc może Dumais się wyrobi.