Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Kukuburi


internet · komentarzy 13

kukuburi

Mam pewien problem ostatnio przy opisywaniu komiksów internetowych. Wszystko oczywiście ma swoje źródło w nieumiejętności zapanowania nad czasem i odpowiedniego planowania. Część komiksów jest na tyle długa, że nie jestem w stanie przeczytać ich na raz, czy też w przeciągu kilku przyzwoitych dni. Inne, wydają mi się na tyle jeszcze nierozwinięte, że nie widzę większego sensu w przedstawianiu ich Wam. No ale, można przyjąć, że te trzydzieści kilka plansz to już przyzwoita ilość do opisywania.

Ramona Pereza, autora Kukuburi, możecie kojarzyć jako twórcę świetnego Butternutsquash. Tym razem, w ramach odskoczni od formuły komiksu o komediowych perypetiach grupy znajomych z sąsiedztwa, zabiera nas w podróż na drugą stronę tęczy. Względnie lustra. Tym razem Alicją jest czarnowłosa Nadia, która pewnego dnia, w dosyć przypadkowy dla siebie sposób, przenosi się do zupełnie innego świata, w którym walenie latają, żyrafy są fioletowe, a jej kameleon mówi.

Szybko okazuje się, że jej przybycie do tej krainy było wcześniej zaplanowane, a ona sama ma wziąć udział w rozgrywce sił dobra z tajemniczym i niebywale mrocznym Złym. Cytując samą bohaterkę: Co za klisza. Na razie nie wiadomo zbytnio o co chodzi, ale wiadomo, że Nadia jest w tarapatach. Ale czyta się to bardzo fajnie.

kukuburi

Pierwsze skojarzenia? Copper. Dosyć luźne, ale zawsze. Nieco podobnie zakręcony świat, soczyste kolory oraz wygląd bohaterów i zwierzaków. Tylko tutaj mamy przygodę. Atak krwiożerczych płaszczek czy też motyw z grą w statki naprawdę mnie ujęły. Kadrowanie jest świetne, jak choćby w pełnych rozmachu scenach z żyrafą, kolory i sama kreska też robią wrażenie.

Aktualizacja raz w tygodniu. To czego bym się przyczepił, to mała liczba kadrów na planszę, przez to historia będzie się wlec i wlec. Ale myślę, że warto zwrócić uwagę na Kukuburi ze względu na koncepcje świata, mimo że na razie niezbyt szczegółową. No i grafikę. A walenie się uśmiechają.

komentarzy 13

  • Uwielbiam Butternutsquash. Sprawdzę Kukuburi.

    Teraz bragga: dostałem dzisiaj pocztą The trial of Colonel Sweeto and other stories. Jakbym miał bloga komiksowego to bym opisał ;)

  • łaaaa

    gdybym miał kasę, to bym zamówił i się potem woził. Ale skoro już ktoś był szybszy ode mnie, to żadna strata w takim razie :)

  • świetna rzecz. Zwłaszcza początek rządzi. http://www.youtube.com/watch?v=7vFaoA7t2RE a tego sobie akurat słuchałem i fraza „I’m not here, this isn’t happening” jakoś dziwnie pasuje ;)

  • duzo skojazen z FLCL
    ogolnie bardzo na plus

  • a co to FLCL ?

  • Anime takie.

    Płaszczki

  • Brzmi fajnie, przeczytam oba tytuły kiedy będzie wolne.

  • przeczytałem butternutsquash. Też wypasik, choć w treści dużo bardziej hardkorowy. A w ogóle Ramon Perez ma na drugie imię Krzysztof. LOL
    WSZYSCY SA TAK NAPRAWDĘ POLAKAMI! :D

  • Ramon Krzysztof Perez

    :D

  • Przeczytałem „Butternutsquash”. Zajebista rzecz. Dzisiaj w nocy moze wezme „Kukuburi”. Świetnie jest rysowane, wiec moze mi sie spodobać :D

  • hm, to moze dlatego w ktorymś tam odcinku [dawno czytalam, więc nie pamiętam] pojawia sie słowo ‚kiełbasa’? zaskoczyło mnie, zwłaszcza zważywszy na to, co zostało tak nazwane.

  • Nie wiem czy już gdzieś na Motywie o tym trąbiono, ale dzisiaj dotarło do mnie, że Ramon Perez będzie gościem na tegorocznym MFK. Taa, wiem, że news to pewnie nieświeży, ale w przypływie opóźnionej spostrzegawczości postanowiłem się tym podzielić. A nóż ktoś jeszcze nie wiedział (lub nie doczytał listy gości)…

  • Informowaliśmy. Na dodatek to ja będę prowadził z nim spotkanie :)
    Ale to jeszcze doinformujemy dokładnie jutro czy pojutrze

Dodaj komentarz