in niedziela

Niedziela 35

wiadomosci

Oh nie! Atomówki kontra bohaterowie DC i Marvela. Słodziaki.

Amerykanie śledzą różnice pomiędzy swoim a niemieckim plakatem Persepolis. Z jednej strony, oczywiście, nowa amerykańska poprawność, czyli na raz dwa trzy wszyscy zapominamy o czymś takim jak papierosy (pewnie za dziesięć lat im się odwidzi), z drugiej, przy niemieckim wykorzystano kadry z filmu, przy amerykańskim z komiksu. Ten z od naszych zachodnich sąsiadów wydaje mi się znacznie ciekawszy. Pomimo papierosa. Hy hy.

Radujmy się! Egmont wraca do pracy u podstaw. Dziesięć lat temu wychował sobie czytelników na poprzedni bum na rynku, może tym razem znów mu się uda i może wreszcie się doczekamy pomostu pomiędzy Kaczorem Donaldem a obecną ofertą naszych wydawców. To tyle w kwestii bezpodstawnego optymizmu.

Nowa część Covert Frontu, gry autorów Blakiego, wylądowała w sieci. Kobieta-szpieg na tajnym froncie pierwszej Wojny Światowej alternatywnej rzeczywistości. Ja na razie odpadłem na pokoju z czterema tarczami szyfrowymi.

W piątek wystąpiłem gościnnie w piątym odcinku Schwinga. Było zabawnie, ale strasznie chaotycznie. Poza tym, trema mnie nieco zżerała, stąd to ustustawiczne jąkanie. Albo jestem socjopatą hm. Generalnie, jest to odcinek o tym, jak to fajnie nam się gada i jacy jesteśmy zabawni, bez większych konkretów.

Zamiast jednego twórcy, dziś zbiorek Cereal Killers.

cerealkillers

U nas kartony na płatki śniadaniowe były właściwie epizodem, szybko zostały zastąpione plastikowymi zgrzewkami. Tyle co importowane Kellogsy, za które teraz w Piotrze i Pawle trzeba płacić horendalne pieniądze. A na zachodzie kartony chyba nadal się trzymają. Cereal Killers jest antologią w hołdzie pudełkowej grafice, akurat na Święto Zmarłych. Wszystkich Świętych?

Tak też, idę na wybory. Skoro Ameba je bojkotuje, to jest to kolejny powód, aby w nich uczestniczyć. Choć nadal sądzę, że walki na arenie wypełnionej wygłodzonymi chrześcijanami byłyby lepszą metodą wyboru posłów. No cóż.

Skomentuj

Comment

11 Comments

  1. Fajnie, ze powraca egmont do takich komiksów. Szkoda, że nie ma Małego Sprytka w pozycjach. I dużego Spirou z wielką chęcią bym czytał.

  2. uwazam, ze powinenes czesciej byc gosciem specjalnym Schwinga!

    Cereal Killers to skarb :)

  3. Plan jest taki, że będę gościem tak często, aż oni dwaj staną się zbędni i w ten sposób przejmę ich audycję. To łatwiejsze niż zakładanie własnego podcastu.

    Największa przeszkoda na razie: nie potrafię rysować, więc nie mam jak stworzyć autoportretu na nagłówek schwinga:(

  4. pudełka na zachodzie maję się świetnie. w paryżu nie ma chyba w ogóle płatków w nie-kartonach.

  5. Ale jak u nas były kartony to w nich i tak był foliowy worek i dopiero w nim znajdowały się płatki. Paradoksalnie więc kartony były mniej ekologiczne (bo więcej materiału zużywano…) :P .
    Nie po to jednak komentarz miałem walnąć, tylko po to: kliku klik

    Od kilku lat chodzi za mną żeby sobie to na koszulkę walnąć, bo uwielbiam zarówno MM jak i PG. Może ktoś spytać: „Z tego się nie wyrasta?” A no nie- odpowiadam- gdyż polubiłem to, jak już w pewien sposób wyrośnięty byłem.

  6. wydaje mi się, że na zachodzie też są w folii w środku. Tylko u nas, w państwie na dorobku, taniej wychodzi bez kartonu :)

    Mike :)

  7. kondziu nie martw sie, jeśli miałbyś dołączyć do stałej ekipy to wkleimy na logo frytke z ke.

  8. w Polsce „Persepolis” będzie miało taki sam plakat, jak nasi zachodni sąsiedzi.

  9. bele: no doobra

    Szymon: to gut, bo to fajny plakat jest. mimo tego papierosa:)

  10. hamerykański zdecydowanie lepszy, minimalistyczny taki. ale to to tam teges.
    a na schwingu to sie uhahałem, no niepowiem

  11. w zagaramanicznych jest inna folia niz ta co nasze sa pakowane. nasza jest taka plastikowa a tamta jest……inna:)