Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Człowiek Paroovka: Dorysuj mu wąsy


papier · komentarzy 8

dorysuj im wasy

Chronologicznie rzecz biorąc, jestem być może jednym z pierwszych fanbojów Człowieka Paroovki i spółki. Za spółkę uznaje plejadę gwiazd stworzoną przez Marka Lachowicza, czyli Granda Bandę, Pana W., Gang Wąsaczy i całą resztę. Wychodzi na to, że jestem po prostu fanbojem Marka Lachowicza. Kripi. Zaczęło się oczywiście od Produktu, potem był Bar Mleczny, paskowy konkurs na Wraku, albumik wydany przez Daniela Gizickiego, wreszcie poprzedni zeszyt wydany przez Kulturę Gniewu. Czy Dorysuj Mu Wąsy sprostał palącemu wzrokowi kultysty?

Nowy album to 56 stron, z czego pięć dwuplanszówek było mi już wcześniej znanych, czy to z Produktu, czy z Baru. Teraz, zremasterowane i podane w kolorach Kuczmy prezentują się jeszcze lepiej. W nowych historiach Człowiek Paroovka zmierzy się z nowym Człowiekiem Lodem, uwolni zakład pracy z rąk Człowieka Grzyba, oraz uszczęśliwi pewną rodzinę w Wigilię. Ta ostania opowieść jest chyba najbardziej przerażająca w całej jego karierze.

dorysuj im wasy

Dla nieznających wcześniej przygód Paroovką niewątpliwie największą atrakcją będzie Gang Wąsaczy, który, dosłownie, skradł mu ten numer. Bogdan, Ryszard i Bohdan są tak charyzmatycznymi postaciami, że potrafią mnie rozśmieszyć bez udziału czynników garmażeryjnych. Patent na nazwy zespołów na koszulkach Bohdana rozwala zawsze.

W osobistym odczuciu, uważam Dorysuj Mu Wąsy za śmieszniejzse od vs. Granda Banda. Gang Wąsaczy, poradnik do walki z Człowiekiem Lodu, pijalnia soków Saturator, film puszczany w kinie, wreszcie zabawy z Machiną Czasu. Wszsytko to, w połączeniu ze świetnymi kolorami Tomka Kuczmy sprawia, że nie mogę się doczekać na album w którym będzie juz wyłącznie premierowy materiał. Bo chyba starych rzeczy już niewiele zostało.

Warto też zauważyć, że Dorysuj Mu Wąsy jest chyba pierwszy albumem w historii polskiego komiksu, którego powstawanie mogliśmy regularnie śledzić w internecie, na blogu Człowieka Paroovki. Nie żeby inne polskie komiksy też miały być śledzone w tym samym miejscu, ale taki sposób na wyjście ku czytelnikom jest świetny. I bombowy. Wracam do ołtarzyka.

papier

komentarzy 8

Dodaj komentarz