Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

The 911 raport


internet · komentarz: 1

911raport

Dziś tonem rocznicy i ciekawostki, raport senackiej komiksji z ataku na World Trade Center. W komiksowej adaptacji. Może kiedyś, któryś z członków Polskiego Komiksowego Dream Teamu dostanie zlecenie na raport z likwidacji WSI? Może jakaś antologia maleńka chociaż? Państwowy sponsor się pewnie znajdzie.

Swoją drogą, próbowałem przebrnąć przez całość raportu, ale mnie zmęczył, 130 stron w sumie.

Tuba 01


varia · komentarze: 8

tuba01

No i po Tubie.

Generalnie, mimo że tematyka wykładów mnie ciekawiła, to gdyby nie projekcja Planet Terror, to bym się raczej na tę imprezę nie wybrał. No ale się z Amebą zebraliśmy i poszliśmy.

Wykłady to był jakiś żart. Jeszcze pierwszy był o tyle ciekawy, że nie miałem wcześniej większego pojęcia o tych wszystkich etapach pracy nad projektem w agencji reklamowej, więc przynajmniej dowiedziałem się czegoś nowego. Na drugim, prowadzący zebrał garść ciekawych zdjęć reklam z sieci i pokazywał po kolei. Przy tym, wstydził się wypowiedzieć słowa lubrykant. „płyn sami wiecie do czego”. Jezu. No a trzeci miał pomysł, najlepsze wykonanie prezentacji, ale strasznie się śpieszył i koniec końców chodziło mu o to, że warto budować wokół marki społeczność, bo dzięki temu, łatwiej ludziom wcisnąć towar.

Prelegenci nie czuli się zbyt dobrze w swoich rolach, ale koniec końców, impreza była za darmochę.

Panel dyskusyjny był krótki i sprowadził się do monologu Artura Kurasińskiego na swój temat. Tak w dużym skrócie.

Były też fanty i prezenty i wygraliśmy wino. Co też było ironią losu.

No a co do Planet Terror…

Rose McGowan

Bardzo obleśny. ale też i bardzo rozrywkowy film. Nie tak przegadany jak Death Proof, akcja goni akcje, a żywy trup ściele się gęsto. Ameba często była zmuszona zakrywać oczy, a i ja kilka razy się porządnie wzdrygnąłem. Horrorów nie lubię, bo nie lubię się bać, a tutaj napięcie szybko ustąpiło miejsca nawalance i pastiszowi.

Musimy jeszcze z Bele ustalić, czy była to okrojona wersja.

niedziela dwadzieściadziewięć


niedziela · komentarze: 11

niedziela niedziela

Pamiętacie może taką przygodową serię jak Tellos? Egmont ją wydawał parę lat temu. Niedawno wyczytałem, że miesiąc temu zmarł jej rysownik i scenarzysta, Mike Wieringo. Swoją drogą, Tellosa jedynie przejrzałem gdy wychodził.

No ale dla równowagi, Tony Moore, znany u nas z pierwszego tomu i okładek Żywych Trupów ożenił się w ten weekend.

Dalibóg, Nine Planets Without Intelligent Life miało aktualizację! Kolejny powód aby pokochać kanały RSS, informacja dociera szybko i prosto pod nos.

Opisywane przeze mnie wcześniej Never As Bad As You Think zostało wydane na papierze. Jak tylko wypłata przyjdzie, to zakupię.

A tymczasem, jak informuje Gildia Komiksu, rusza nowe wydawnictwo, Sutoris. Fajnie.

Hehej, Hellboy z włóczki!

I jeszcze tonem komentarza do czwartkowego koncertu

so far away pony

Było bardzo przyjemnie. Organizatorzy byli zadowoleni z frekwencji, więc mam nadzieję, że nie dostali po kieszeni i zorganizują ten koncert VERSE. Stone Heart wypadli przebojowo, a Niemcy z So Far Away okazali się przesympatycznymi ludźmi. Ze słodkimi koszulkami. Generalnie, mi na koncercie, po zagraniu paru coverów Championa, więcej do szczęścia nie potrzeba.

A i jeszcze, wybieramy się jutro z Amebą na TUBĘ, może być fajnie. No i obejrzę Planet Terror w kinie przed Bele! Muhahahahahh!

Mutująca Teczka na papierze i nie tylko


internet · komentarze: 10

Mutująca Teczka

Pisząc szczerze, zawsze wydawało mi się, że Mutująca Teczka sięga dosyć głęboko prehistorii polskiego komiksu internetowego. Dziś Piotrek Nowacki wyprowadził mnie z błędu i okazało się, że strona powstała dopiero w drugiej połowie 2004 roku. A byłem na śmierć przekonany, że istniała na długo przed Ke. Choć fakt faktem, komiks miał swoją premierę w 2003 roku na łamach magazynu internetowego Avataree, więc stąd może wziął się mój błąd.

Mutująca Teczka z początku była animorfizowaną parodią Z Archiwum X, której główny bohater, Sęp Folder, wierzył w istnienie ludzi i rozpaczliwie starał się odnaleźć swojego dziadka. Pomagała mu w tym Kretka Z dali,a przeszkadzał Niedźwiedź Skaner. W kolejnych odcinkach Mazurek umieszczał kolejne popkulturowe nawiązania, od Planety Małp, przez Tomb Ridera, aż po Trylogię Nikopola. Z założenia komediowa seria mnie niezbyt śmieszyła, grzęznąc w miałkości scenariusza.

Jednakże to co odróżniało Mutująca Teczkę od większości komiksów internetowych tamtego okresu, to fakt, że jej autorzy po prostu czytali komiksy, więc mniej więcej wiedzieli o co chodzi w języku komiksu oraz, przede wszystkim, że się rozwijali. W wydanym przez Timofa zbiorku najbardziej widać oczywiście postęp jaki w swoim rysunku dokonał Nowacki, a i Mazurek przestał aż tak drętwo pisać.

W środku znajdziemy wszystkie osiem odcinków znanych z sieci, w lekko przemasterowanej wersji, dwa odcinki premierowe oraz bonusy, czyli dwie historie rysowane do scenariuszy Bartosza Sztybora oraz czteroplanszówka KRLa. I w gruncie rzeczy, te wszystkie nowe rzeczy to najlepsze momenty albumu. Kreskówkowy styl Nowackiego prezentuje się w pełnej krasie, a teksty Sztybora bardziej mi przypadły do gustu niż Mazurka.

Mutująca Teczka

Mimo przeszło trzyletniej obecności w internecie, Teczka pozostawała komiksem niezbyt znanym. Moim zdaniem wynika to z faktu, że strona internetowa MT jest idealnym przykładem no to, że komiksu do internetu nie wystarczy po prostu wrzucić. Należy się wcześniej zatroszczyć o funkcjonalną stronę z czytelną nawigacją. Wydaje mi się, że webmaster nie miał większego pojęcia jak wtedy wyglądały zachodnie komiksy internetowe, potem autorzy stracili z nim kontakt, a Teczka została na lodzie z już od początku przestarzałym kodem.

Konieczność wybierania poszczególnych opowieści, brak płynnego przewijania pomiędzy kolejnymi planszami. Jasne, że dało się czytać w ten sposób, ale nie było to zbyt przystępne dla statystycznego czytelnika. Teraz stroną nowej serii, gdzie Nowackiego zastąpi inny rysownik, ma się zająć osobiście Mazurek, jednakże jego strona domowa nie nastraja optymistycznie. No chyba, że ktoś lubi lata 90. Nie mniej, pożyjemy, zobaczymy.

Papierowe wydanie jest o wiele czytelniejsze, a na dodatek prawie w połowie składa się z premierowego materiału, więc nie jest to do końca płacenie za coś, co można mieć za darmo w sieci. Nakład jest niziutki, więc należy się śpieszyć.

Antologia 44


papier · komentarze: 7

Rebelka - Betlejewski

Pradziadek od strony ojca walczył w Powstaniu, jednak ja sam nie miałem za bardzo okazji go poznać. Nie pamiętam już, czy umarł przed moimi narodzinami, czy wkrótce po nich. Bez względu na jego rolę w Powstaniu, o której nie mam większego pojęcia, nigdy nie patrzyłem na nie jakoś inaczej, niż na kolejny romantyczny zryw, który nie dał żadnego efektu. Bo w to, że moje miasto, tak czy siak zostałoby potem przez front zdewastowane, nie wątpię.
więcej…

Koncert 6 września 2007


varia · komentarz: 1

plakat

Trudno dodać coś więcej, niż jest na plakacie. Jak ktoś chce poprzybijać ze mną piątki, to zapraszam, będę się gdzieś tam snuł z groźną hardkorową miną.

Trzy świeże warszawskie kapele plus znajomi jeszcze z czasów forum Produktu czyli Stone Heart, z Mikołowa. „Gwiazda wieczoru” czyli Niemcy, nieco wyją, ale całkiem sympatycznie. W obecnej sytuacji komunikacyjnej w Warszawie trudno mówić o łatwym dojeździe gdziekolwiek z dala od linii metra, ale akurat do Radia Luksemburg dostać się można całkiem sprawnie. No i wjazd za grosze.

Jeszcze na koniec linki do kapel, które mają nagrane kawałki:

So Far Away
Stone Heart
Deathrow
Dispel The Crowd

Ok, wychodzi na to, że jedynie It Burns Within nie mają zarejestrowanego żadnego materiału.

Rock on

Wilq 12


komiksy · komentarze: 14

wilq 12

Znienacka, niczym szpadel z przerębla, nowy Wilqu pojawił się dziś u Buców z Metra. Przyszliśmy tam dziś z Ada po Mutującą Teczkę, a tu proszę, nie ma Teczki, jest Wilq.

Dwunasty numer ma taką samą objętość co poprzedni, ale tym razem kosztuje już o dwa złote więcej, czyli razem 12 zeta. Nieco sporo już się zaczyna robić.

W Zaplute Zamazane Wilq zmierzy się między innymi z krwiożerczymi Laptopami, złowrogimi Archeologami, a jego wieloletnia przyjaźń z Alcmanem po raz kolejny zostanie wystawiona na próbę. Tym razem motywem przewodnim jest BDSM, a hasłem następnego miesiąca zostały u mnie Szakale Dywersji.

Łącznie daje to cztery historie klasycznej, produktowej, objętości, kilka szorciaków i odgrzewanych kotletów z Game Ranking. Na osłodę fajna trójplanszówka z Salwatorem. Czterdzieści stron.

Jeżeli ktoś, tak jak ja, lubi styl i humor nowszych przygód Wilqa, zawiedziony nie będzie. Ci, dla których Obrońca Opola skończył się na czarnym albumie, raczej nie mają co wydawać kasy, tylko się zdenerwują.

Niedziela 28


niedziela · komentarze: 15

wiadomosci

Pamiętacie jeszcze taki komiks polityczny jak Chomiks?

Okazuje się, że ktoś czekał na nowe epizody przygód Komisarza Żbika z Mandragory. I gdy Śledziu zrezygnował z rysowania, fakt, że niezbyt delikatnie, to musiał się potem tłumaczyć. Teraz, Żbikiem zajął się kolejny rysownik. Problem w tym, że scenarzysta został ten sam.

Pytanie tylko, czy Mandragora wyda cokolwiek w dającej się przewidzieć przyszłości.

Mam problem, w niewiadomy sposób, zostałem odcięty do Youtube i Wrzuty. Jest to o tyle dziwne, że drugi komputer w mieszkaniu, podłączony do tego samego routera, nie ma z tym problemów. Jakieś sugestie?

Ostatnio eksperymentowałem z chlebowymi mieszankami. Za pierwszym razem wyszło świetnie, za drugim już beznadziejnie, najwyraźniej za mało drożdży wrzuciłem.

No i konsola, nadal mi nie działa. Na pocieszkę, kupiłem sobie Tony Hawk American Wasteland z pierwszego xboxa za 19 zeta, nówkę.

Fo:Pa numer 12


komiksy · komentarze: 4

fopa

Nie wiem czemu, ale dwunastego numery Fo:py szukałem w Empikach już na początku sierpnia. Magazyn znałem już wcześniej, bo jako projekt szczeciński wspominała mi o nim Marta. Nawet chyba kiedyś kupiliśmy jakiś numer, nie mniej nie interesowaliśmy się zbytnio. Dwunasty został poświęcony w całości komiksowi, co też tłumaczy, czemu się o nim wynurzam.

W gruncie rzeczy, dobrym podtytułem dla tego numeru byłby „komiks dla początkujących”. Są dobre wprowadzające w temat teksty Szyłaka i Parowskiego. Kołodziejczak pokrótce przedstawia obecną sytuację na rynku. Fajną ciekawostką jest tekst Parowskiego z lat 70, o ówczesnych dolach i niedolach komiksu w Polsce. Śmiesznie wyszedł tekst na temat komiksowego Szczecina. Na początku opowiada o tym, że marynarze przywozili (przypływali?) swoim dzieciom komiksy, potem jednak zaczyna się zajmować zasługami Szczecina dla Komiksu Polskiego, kończąc stwierdzeniem, że Szczecin wyraźnie odznacza się na komiksowej mapie Polski. Jaka mapa, takie odznaczenie, najwyraźniej.

Tekst Skarżyckiego o Wielkiej Zagadce Polskiego Komiksu można przeczytać tutaj. Generalnie, nakład numeru wynosi 600 egzemplarzy, więc trudno mówić o jakimś szerszym efekcie popularyzatorskim, zwłaszcza, że wszystko kręci się wokół Thorgala, Tytusa i Starych Dziejów.

Ale dla wszystkich stęsknionych za komiksową publicystyką, miła lektura.