
No i po Tubie.
Generalnie, mimo że tematyka wykładów mnie ciekawiła, to gdyby nie projekcja Planet Terror, to bym się raczej na tę imprezę nie wybrał. No ale się z Amebą zebraliśmy i poszliśmy.
Wykłady to był jakiś żart. Jeszcze pierwszy był o tyle ciekawy, że nie miałem wcześniej większego pojęcia o tych wszystkich etapach pracy nad projektem w agencji reklamowej, więc przynajmniej dowiedziałem się czegoś nowego. Na drugim, prowadzący zebrał garść ciekawych zdjęć reklam z sieci i pokazywał po kolei. Przy tym, wstydził się wypowiedzieć słowa lubrykant. „płyn sami wiecie do czego”. Jezu. No a trzeci miał pomysł, najlepsze wykonanie prezentacji, ale strasznie się śpieszył i koniec końców chodziło mu o to, że warto budować wokół marki społeczność, bo dzięki temu, łatwiej ludziom wcisnąć towar.
Prelegenci nie czuli się zbyt dobrze w swoich rolach, ale koniec końców, impreza była za darmochę.
Panel dyskusyjny był krótki i sprowadził się do monologu Artura Kurasińskiego na swój temat. Tak w dużym skrócie.
Były też fanty i prezenty i wygraliśmy wino. Co też było ironią losu.
No a co do Planet Terror…

Bardzo obleśny. ale też i bardzo rozrywkowy film. Nie tak przegadany jak Death Proof, akcja goni akcje, a żywy trup ściele się gęsto. Ameba często była zmuszona zakrywać oczy, a i ja kilka razy się porządnie wzdrygnąłem. Horrorów nie lubię, bo nie lubię się bać, a tutaj napięcie szybko ustąpiło miejsca nawalance i pastiszowi.
Musimy jeszcze z Bele ustalić, czy była to okrojona wersja.
meba dnia 11 września 2007 o 0:02
Ej no, film mi sie w sumie podobal. Jak sobie teraz mysle to nie wiem, ktory mi przypadl do gustu bardziej – Death Proof czy Planet Terror. Khym.
Mediafun dnia 11 września 2007 o 0:29
dzięki za komentarz, pomoże mi przy TUBIE02,
Gwoździem imprezy były wykłady i edukacyjne prezenty (prenumeraty) – wino i film to tylko dodatek – wisienka na torcie, no ale ok – wstęp wolny więc zapraszałem wszystkich – rozumiem że priorytety mogą być różne od moich.
Liczba gości których interesował tylko film była niewielka, więc możliwe, że powtórzymy ten manewr w przyszłości…
dzięki ze byłeś
Bele dnia 11 września 2007 o 7:32
Przy okazji „Grindhouse” nakręcono jeszcze kilka fałszywych zwiastunów filmowych, które tam leciały na początku i pomiędzy filmami. U nas chyba ich nie ma. Na „Death Proof” nie było.
To łatwo sprawdzić czy była okrojona czy nie. Ile trwał film? Bo w Stanach trwa jakieś 85 minut.
konradh dnia 11 września 2007 o 7:37
No u nas puszczali zwiastun Maczety przed PT
meba dnia 11 września 2007 o 11:39
@ Mediafun – pomysł imprezy był dość ciekawy, jednak dla mnie zabrakło interaktywności. Bardzo. Dwa pytania z widowni na koniec panelu dyskusyjnego to stanowczo za mało. Podobnie z wcześniejszymi prezentacjami – zabrakło mi działu „pytania publiczności”. Mam nadzieje, że następnym razem będzie inaczej. ;)
meba dnia 11 września 2007 o 11:43
Aaaa i jeszcze nie podobały mi się komentarze Mikołajczyka oraz wypowiedzi Kurasińskiego. I ta cała Paris Hilton… Z całym szacunkiem, po kimś z tytułem dra liczyłam na wypowiedzi na nieco wyższym poziomie, że o seksizmie obydwu panów nie wspomnę.
Mediafun dnia 11 września 2007 o 17:07
@meba – fakt – czas był najgorszym moim wrogiem, i zupełnie inaczej biegnie z perspektywy widza i organizatora (co pewnie po mnie było widać), następnym razem bardziej nad tym popracuję…
Blog.Mediafun.pl » Blog Archive » Tuba01 szczęśliwie odhaczona dnia 12 września 2007 o 9:39
[...] Motyw Drogi [...]