Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Niedziela trzydziestadruga


niedziela · komentarzy 11

wiesci innej tresci

Bele i Koko od dwóch tygodni milczą ze Schwingiem, a tymczasem z komiksowym podcastem ruszył godai. Rzecz traktuje głównie o Batmanie, więc raczej od fanboja, dla fanbojów. W przeciwieństwie do Schwinga audycje są przemyślane i zwięzłe, więc jak ktoś chce sobie przypomnieć komiksowe lata 90 to warto posłuchać. Osobiście nie mogę się doczekać odcinka o Batman vs Predator, który jest jednym z moich ulubionych komiksów w ogóle.

JCB Song to jedna z najsłodszych rzeczy jakie ostatnie widziałem. nie licząc kotka, dla którego dom próbuje znaleźć Ameba

Strona wydawnictwa Sutoris, na którą wybrzydzałem jakiś czas temu, została zaktualizowana i można na niej teraz znaleźć jakieś konkretne informacje. Można nawet zaprenumerować cztery tomy Chicanos. Ciekawe, czy znajdzie się odważny i skorzysta z takiej promocji.

Absolutnie świetne prace Becky Clonnan. Mam wrażenie, że jej Demo widziałem kiedyś u Buców z Metra…

Na stronach Zudy można już się zapoznać z umową dla twórców, nie jestem prawnikiem, więc nawet się w to nie wgłębiałem.

Szalejemy z Martą i Agnieszką przy Guitar Hero 2. rock on.

Na kogo zagłosuje Tytus?


komiksy · komentarzy 29

W piątkowym numerze Dziennika była czterostronnicowa reklamówka wyborcza Prawa i Sprawiedliwości, a tam na stronie ostatniej taki fikołek. Odezwa do Narodu w treści:

Ludzie! Czyli przyszli wyborcy Sejmu i Senatu! Zbierzcie się do kupy, czyli weźcie swoje szare komórki w garść. Gdyby wszyscy czytelnicy Mojego Papcia Chmiela (a jest ich ponad 10 milionów z hakiem), zagłosowali na jedną partię, powstałby śliczny Sejm jedności narodowej. Sejm spokoju, bez wyzywania się, wzajemnego ośmieszania, Sejm, który szybko i sprawnie przeprowadzałby reformy i ustawy.

Otóż nie! Wy zagłosujecie każdy na inna rzepke, nie jak bezkonfliktowy mój Papcio na PiS. Albo nie pójdziecie do wyborów wcale, jak jakie głupie ludzie. Kiedy żadna partia nie uzyska większości, znowu zamiast Sejmu, poważnych obrad, będzie cyrk. Tylko, kochani – ja już prawie uczłowieczony – do takiego cyrku nie wejdę, choć mam odpowiednie wykształcenie.

Wasz Tytus de Zoo

PS. Ci, którzy odpadną w wyborach niech się nie martwią. Załatwię im posady obieraczy kokosów w Trapezfiku Afryka Centralna

Cóż dodać. Skoro kiedyś Tytus wychwalał Wojsko Ludowe, to teraz może zachęcać do głosowania na PiS. Do nagłówka dodaję Naprawdę Duży Skan, aby wszyscy mogli z bliska przyjrzeć się rysunkom Mistrza…

Jeden Naród, Jedna Partia, Jedna Małpa!

niedziela 31


niedziela · komentarzy 7

wiadomosci

Umknęło mi to tydzień temu, ale jest nowy Copper!

Coś dla fanów broni i ładnie rysowanych kobiet. Albo ładnie rysowanych broni. Jeszcze nigdy nazistki nie miały takich krągłości.

Jestem ciekaw co wyjdzie z tej komiksowej adaptacji Koloru Magii Pratchetta. Jakoś nigdzie nie mogłem znaleźć przykładowych plansz.

Dorwałem się wreszcie do Splinter Cell: Double Agent. Nie wiem, może to skutek przemęczenia, ale jakoś nie mam serca do tej gry. Zostawię ją sobie na później, zanim do końca się na nią wkurzę,

No i mamy jesień, więc nowy, nostalgiczny nagłówek. Jego autorem jest Łukasz Okólski, znany w komiksowym półświatku jako Dodgers. Ostatnio wraz z Bele tworzy nowy sezon My Own Dead Roommate, ale coś idzie im jak krew z nosa. Więcej jego prac można obejrzeć na jego koncie na DeviantArcie.

Jeszcze tydzień wakacji.

Batman: Rozbite Miasto


papier · komentarzy 7

Broken City

100 Naboi, przynajmniej do czasu zmiany polityki wydawniczej Mandragory, było jedną z moich ulubionych serii komiksowych. I to właśnie sympatia do duetu Azzarello – Risso sprawiła, że kupiłem Rozbite Miasto. Jakoś dla mnie Batman to zawsze był okres TM-Semica, z tego co wydał Egmont mam jedynie Powrót Mrocznego Rycerza. No ale, co Batman, to Batman.

W Rozbitym Mieście Nietoperz zajmuje się morderstwem siostry dealera kradzionych samochodów, niejakiego Angela Lupo. Z początku podejrzenia padają na samego Angela, jednak sytuacje komplikuje fakt, że domniemany morderca zniknął. Starając się go odnaleźć, Batman odwiedza tak znane i lubiane postacie jak Croc, Pingwin oraz Scarface, jednak z każdym krokiem rozwiązanie zagadki zdaje się być coraz dalsze.

W tej historii nie ma wymyślnych gadżetów czy Batmobilu. W siąpiącym deszczu, Batman, niczym prochowcem, otula się peleryną i główny użytek robi ze swoich pięści i intelektu. Zagadka jest dosyć powikłana, a zakończenia trudno się od początku domyśleć, choć pojawia się kilka zgrzytów. Jak w porządnym czarnym kryminale, narrator, Batman, wygłasza swoje kwestie z offu, jest cyniczny i brutalny. Akurat, żeby móc napisać, że jest to wszystko w stylu Chandlera. Tylko, że ja jeszcze Chandlera nic nie czytałem, znam jedynie takich pogrobowców jak Krajewski i jego Mock.

Rysunki Risso z kolorami Patricii Mulvihill nie odbiegają zasadniczo od poziomu znanego ze 100 Naboi, mam wrażenie, że jest może mniej wymyślnego kadrowania, tak czy siak, oprawa jak dla mnie jest mistrzowska. Do tego kilka smaczków i nawiązań do Powrotu Mrocznego Rycerza, oraz Agent Graves na jednym z dalszych planów. No i jak zwykle prześwietny Dave Johnson na okładkach. Miód. Nie żałuję tych 40 zeta.

Okej, to teraz ci, którzy jeszcze nie przeczytali komiksu, a nie chcą sobie psuć frajdy, niech nie czytają dalej.

Broken City

Serio.

Siedzący w Arkham Joker wie, że to chłopiec zabił? A taki wytrawny detektyw jak Batman pomyślał, że mordercą był Lupo? No bez przesady. Ja rozumiem, że uraz, że identyfikacja z domniemaną ofiarą, że psychologiczna głębia postaci, ale wydaje mi się, że gdyby komiks kończył się na wpakowaniu Scarfaca do radiowozu byłoby o wiele bardziej spójnie. Swoją drogą, Joker tym razem strasznie przypomina wirusa z Było sobie życie.

A i pytanie do tych, co się lepiej orientują. Gang Mutantów to millerowski wynalazek, czy też był wcześniej?

Dzień z Ryanem Estradą


niusy · komentarzy 8

Kim jest Ryan Estrada? Jednym z wielu twórców komiksów. Prowadził należący do kolektywu Lunchbox Funnies komiks Aki Alliance, jego prace można było zobaczyć w antologii Flight. Na swojej stronie zamieszcza sporo rysunków oraz prowadzi video bloga ze swoich licznych wypraw i podróży. Ot, autor jak autor.

Wczoraj jednak, bałem się otworzyć lodówkę, aby nie zobaczyć przypadkiem w środku odcinka gościnnego jego autorstwa. Wszystko w ramach akcji reklamowej jego nowego przedwsięwzięcia, firmy produkującej komiksy na zamówienie. Abstrachując od sensowności modelu biznesowego poniżej lista komiksów w których wczoraj wystąpił Estrada:

Dueling Analogs
Nothing Nice To Say
Questionable Content
Scene Language
Joe And Monkey
Cow And Buffalo
Octopus Pie
Ugly Hill
Scary Go Round
Little Gamers
Starslip Crisis
Overcompensating
Yirmumah
Hero By Night
Dr Mc Ninja
Hatesong
Multiplex
Patches
Sam and Fuzzy
Dinosaur Comics
Wigu
Joe Loves Crappy Movies
Theater Hopper

Imponujące. Zwłaszcza, że wszystkie te paski nie były robione na jedno kopyto. To i tak nie wszystko. Mi w sporządzeniu tej listy i tak pomógł nieco Fleen.

Doskonała promocja. Ciekawe czy kiedyś u nas ktoś wpadnie na podobny pomysł. Na przykład przy okazji premiery jakiegoś papierowego albumu.

Jak ktoś jeszcze coś znajdzie, niech da znać, może uda się znaleźć wszystkie.

Aktualizacja: udało mi się znaleźć kolejne komiksy, a i tak mam wrażenie, że to jeszcze nie wszystko…

Beaver And Steve
Butternut Squash
Ihooky
Butterfly
Lifemeter
Astronaut Elementary
Instant Classics
Genrezvous Point
Rob and Elliot
Cosmobear
Alien Loves Predator
Niego
Filth Hole
General Spite

Sam Ryan pisze, że fakt, że akurat tego samego dnia tyle osób wypuściło jego odcinki gościnne to przypadek i on nie miał z tym nic wspólnego. Wygląda na to, że komiksiarze postanowili pomóc koledze. Teraz na jego blogu co kilka godzin będą wrzucane wszystkie komiksy, więc ostatecznie się wyjaśni, ile ich w końcu było.

Mi wyszło 37, gdzieś przeczytałem o jeszcze jednym, ale już nie trafiłem na linka do niego.

E74


gry · komentarze 44

E 74

Wczoraj, podczas gry w gonzowego Overlorda konsola wzięła się i padła. Podobno z tego powodu:

E74: Błąd kabla AV… Spróbuj użyć inny kabel AV. Jeśli kabel na pewno działa, jest 90% prawdopodobieństwo że jest błąd w chipie skalującym obraz. W nielicznych przypadkach jest to błąd GPU.

Źródło

Z góry dziękuje za wszelkie wyrazy współczucia.

Aktualizacja, niedziela:

Dzwonię w piątek na infolinię, znowu odbiera Beata. Podaje jej numer błędu, ona przytakuje i pyta się mnie, czy konsola działa bez dysku. Z rozkoszą bym to sprawdził, tylko, że dzwoniłem z roboty. Znajduję się w ślepej uliczce. Infolinia Microsoftu pracuje od poniedziałku do piątku, od godziny 9 do 17. Czyli akurat tak samo, jak ja. Tylko, że ja nie jestem infolinią. Tako też, będąc w pracy nie jestem w stanie sprawdzić od razu konsoli i oddzwonić. Tak samo, nie mogę wcześniej wrócić z roboty, sprawdzić co i jak i przekręcić do nich znowu.

Tak też, nieco rozeźlony, wracam w piątek wieczorem do domu i sprawdzam, czy konsola nie działa bez dysku. Jep, nadal nie działa.

Jutro, w poniedziałek, znowu zadzwonię. Ciekawe co tym razem każe sprawdzić, czy działa bez kabla zasilającego?

Aktualizacja, 3.09.07, poniedziałek:

Dziś odebrała już inna miła pani, dosyć niewyraźnie się przedstawiła, więc nie mam pojęcia jak miała na imię. Nie mniej, skoro bez dysku nie działa, to nie działa. Mam spakować konsolę, bez kabli, bez dysku, do pudełka i ustawić się z kurierem UPSu. Na maila wysłali potwierdzenie i etykietę zwrotną do wydrukowania i nalepienia na paczkę.

Ciekawostka, musiałem podać im inny adres mailowy niż na Tlenie, po podobno ich blokuje. Tak też podyktowałem gmailowego.

Okazało się w domu, że oczywiście nie mam odpowiedniego kartonowego pudła aby zapakować konsole. Tak też, paczkę nadam z pracy.

Okres oczekiwania do 25 dni plus czas przesyłki.

Aktualizacja, 4.09.07, wtorek, szósty dzień awarii:

Podskoczyłem do punktu UPSu na Natolinie, razem z uprzejmym panem zapakowaliśmy konsolę w kilka warstw kartonu i folii bąbelkowej. Uprzejmy pan stwierdził, że pewnie dojdzie do Czechów w piątek.

Tymczasem w monitoringu UPS wyczytałem na razie tyle, że przyjęto rozliczenie.

5.09.07, siódmy dzień awarii:

O godzinie 00:21 paczka była w Krośniewicach, mieście w województwie łódzkim, w powiecie kutnowskim, będacym siedzibą gminy miejsko-wiejskiej Krośniewice. W latach 1975-1998 miasto administracyjnie należało do woj. płockiego. W Krośniewicach krzyżują się dwie trasy międzynarodowe: 1 E75 i 2.

Poznaj swój kraj z moim xboxem!

7.09.07, dziewiąty dzień awarii:

Dowieziony! W czwartek o godzinie 10:54! Teraz tylko czekać aż serwis się z nim upora.


17.09.07, dziewiętnasty dzień awarii:

Siedzę sobie na dworcu Szczecin Dąbie, czekam na pociąg do domu, gdy dzwoni kurier z UPS, że stoi pod moim osiedlem i ma dla mnie paczkę. Dzwonie do ojca, odebrał za mnie.

Co się okazało.

Przysłano mi nową konsolę z datą produkcji 28.08.07, więc podejrzewam, że ma już nowy, cichszy napęd DVD. Podłączyłem dysk, wszystko działa jak trzeba. Super.

Gdybym miał możliwość skontaktowania się z infolinią z domu, to trwałoby to jeszcze te parę dni krócej. Bomba.

Beata, dzięki :).

Niedziela trzydziesta


niedziela · komentarze 3

niedziela niedziela

Anka Miśkiewicz miała problemy ze swoją strona na ovh, więc jeśli szukaliście jej bloga, to jest teraz pod nowym adresem. Wychodzi na to, że rychło w czas uciekłem na nowy serwer. Choć i ten mnie momentami drażni.

Tydzień temu pisałem za serwisami komiksowymi o nowym wydawnictwie, Sutoris. W tym tygodniu ruszyła jego strona internetowa. Galopujące kuriozum, jak powiedziała o Dorocie Rabczewskiej Dorota Masłowska. Strona składa się z dwóch jpgów, z czego jeden udaje również pole do wpisania maila. Jeżeli oni będą tak wydawać komiksy jak się promować i docierać do czytelników to strach się bać.

A i obrazek ze szczecińskiego Empiku:

empik szczecin

Młodzieniec w stroju ochroniarza padł zmęczony lekturą z twarzą na stosie rozłożonych na stoliczku komiksów. Pozdrawiamy, Kapitan Komiks ma Twój rysopis. Order został też wysłany do kierownictwa Empiku za ustawienie stolików tuż przy regale z komiksami.

Ale za to, Ultimatum Bourna było bardzo sympatyczne. Choć tytułowego ultimatum jakoś nie zauważyłem.

War Of The Worlds


internet · komentarzy 8

war of the worlds

Nigdy nie czytałem oryginału autorstwa H.G. Wellsa, znam historię jedynie z różnych adaptacji i ogólnej, popkulturowej, wiedzy. Chyba zresztą wszyscy mniej więcej wiedzą, o co chodzi w Wojnie Światów?

Okej, mamy schyłek XIX wieku, gdy na Ziemi ląduję tajemniczy, cylindryczny pojazd, pocisk, wystrzelony z Marsa. Wkrótce wypełzają z niego, zgodnie z oczekiwaniami, Marsjanie i rozpoczynają systematyczny podbój naszej planety. W komiksowej adaptacji autorstwa Iana Edgintona i D’Israeliego tę historię poznajemy z punktu widzenia dżentelmena w średnim wieku o imieniu George, który wraz ze swoim przyjacielem obserwują lot tajemniczego ciała niebieskiego. Dzień później, wraz z mieszkańcami swojego miasteczka zbierają się wokół miejsca lądowania. Wymachujący białą flagą ziemski komitet powitalny zostaje usmażony przez kosmitów, a Georgowi ledwo udaje się uciec z miejsca masakry i wysłać żonę w bezpieczne miejsce. Przez resztę komiksu przemierzamy z nim postapokaliptyczne krajobrazy XIX wiecznej Anglii.

war of the worlds

Ci, którzy choćby tak jak ja z Martą oglądali film Spielberga z Cruisem, wiedzą jak ta historia się kończy: kosmici umierają zabici przez ziemskie drobnoustroje. Taki finał, zgodny z literackim pierwowzorem, z początku wydawał mi się niezbyt satysfakcjonujący. Marsjanie przylatują, podbijają planetę w ciągu tygodnia i nagle puf, umierają? Bez sensu.

Jednakże tym razem, dzięki komiksowi, historia mnie przekonała. Przeciwko kosmitom ludzie byli w stanie wystawić jedynie armaty, które mimo pojedynczych sukcesów, nie były w stanie wygrać wojny. I to jest właśnie najfajniejsze. Wojna Światów daje prztyczka w nos naszemu zadowoleniu z technicznego rozwoju naszej cywilizacji. Bo co to za cywilizacja, która zostaje zdewastowana w ciągu tygodnia? W filmie Spielberga, gdzie przeciwko marsjańskim laserom były użyte rakiety, bomby i cała ta nowoczesna technologia, nie było to dla mnie takie czytelne. Tu są tylko armaty i kawaleria.

Obrazki ze zrujnowanej Anglii są urocze, akcja toczy się wartko, i jest kilka kipiących rozmachem kadrów. Sam komiks został wydany w 2006 roku przez Dark Horse, a od jakiegoś czasu jest dostępy w sieci za darmo. Z czego skorzystałem teraz. Jak ktoś lubi Ligę Niezwykłych Dżentelmenów, którzy zresztą garściami czerpali z Wellsa, to będzie zachwycony.

Octopus Pie


internet · komentarze 2

octopus pie

Dziwnym zbiegiem okoliczności, na Octopus Pie trafiłem tego samego dnia co na Voids. Sam zbieg polega na tym, że oba komiksy opowiadają o perypetiach młodej dziewczyny na życiowym zakręcie. W Nowym Jorku, oczywiście.

Bohaterka Octopus Pie, Eve, pracuje w sklepie spożywczym i mieszka na Brooklynie. Pewnego dnia jej chłopak, motywowany starannie przemyślanym planem, postanawia z nią zerwać. Niedługo potem, jej ukochany rower zostaje skradziony. A mieszkanie okradzione. Jedynym oparciem Eve jest jej nieco nieobliczalna przyjaciółka, Hanna.

W przeciwieństwie do Voids, Octopus Pie jest o wiele lżejszą i weselszą opowieścią. Opowiada o tym samym, w tych samych nowojorskich dekoracjach, a mimo wszystko inaczej. No i zamiast magii, mamy tutaj zwariowaną Hankę, która biega bez stanika po parku. A rozstaniowa mowa chłopaka Eve jest już perełką, podobnie jak postać jej matki.

octopus pie

Gdy w maju trafiłem na Octopus Pie, jego autorka, Meredith Gran. opublikowała dopiero kilka odcinków. Teraz komiks ukazuje sie trzy razy w tygodniu i szybko skraca dystans do Voids, ktróre aktualizowane jest strasznie rzadko.

Uwielbiam taki styl rysowania jak tutaj, sama kreska Gran kojarzy mi się nieco z pracami Juana Cominadora znanego u nas z ostatniego Jeju. Czysto, zgrabnie i bardzo nastrojowo.

Duże miasto i sfrustrowana brunetka na rowerze. Amebie powinno się spodobać hi hi.