Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Nowy szeryf w mieście


kapitan komiks · komentarzy 16

Kapitan Komiks

Nie myślałem, że kiedykolwiek to napiszę, ale… kliknijcie w nagłówek tego wpisu!

Prawda jest taka, że czytanie komiksów w Empiku śmierdzi. Dosłownie. Jeszcze nie tak dawno temu, gdy w warszawskim Juniorze komiksy zajmowały bez mała dziesięć regałów, dział ten był opanowany przez różnej maści czytaczy. W większości o dosyć jabolpunkowo-szkolnym pochodzeniu. Wszyscy znamy te obrazki. Nie można przecisnąć się między półkami, bo wąskie przejście zajmuje rozwalony na ziemi śmierdziel ze stertą komiksów pod ręką. Jeszcze warszawskie Empiki mają to do siebie, że oszczędzają na wentylacji. Wiosna, lato, jesień, zima, w środku panuje wiecznie ta sama, sprzyjająca fermentacji temperatura.

Czytacz ściąga sobie z półki kilka komiksów, przeczyta, czasem, jak ma dobry humor, nie zapomni odłożyć na właściwe miejsce. Komiksy się gniotą, okładki przecierają, w dramatyczniejszych sytuacjach totalnie rozklejają. Parę lat temu chciałem kupić Marcie na gwiazdkę komplet Strażników. Niemożliwością było skompletowanie wszystkich trzech tomów w stanie nadającym się na prezent.

Teoretycznie, nie ma problemu: taka jest polityka Empików, że towar na półkach można przejrzeć dowolnie i bez problemu, nie ma lady ani krytycznego wzroku ekspedienta. Można czytać gazety, książki, słuchać muzyki, to czemu akurat czytanie komiksów jest słabe?

No bo z komiksami jest inaczej.

Większości dostępnych książek nie przeczytasz na jednym posiedzeniu. Są oczywiście tacy zapaleńcy, ale ograniczają się zazwyczaj do działu z fantastyką. Na przeczytanie komiksu potrzeba zazwyczaj mniej czasu, podobnie jak gazety czy magazynu. Tylko, że dział z prasą nie ma miękkiej, zapraszającej do siądnięcia wykładziny. Komiksy, w porównaniu z książkami czy magazynami mają dosyć niskie nakłady, więc każdy pogięty egzemplarz to klient mniej. A przecież empikowy czytacz nie będzie czytał wymiętego egzemplarza, woli sięgnąć po nowy. Liczba zniszczonych sztuk rośnie i nadają się jedynie do zwrotu wydawcy. Nie wszystkie komiksy są foliowane, a szkoda, bo wydaje się, że pozostawienie jednego otwartego egzemplarza pomaga w dziale z prasą komputerową. Jeden idzie na przemiał, reszta w spokoju czeka na klienta.

Czym się różni czytanie w Empiku od pożyczenia komiksu od kumpla? Tym, że w drugim przypadku ktoś ten komiks kupił. To, że można przeczytać za darmo, nie oznacza, że należy tak robić. Sam kiedyś, przyznaje, byłem czytaczem. I mimo że kupiłem potem sporą część wcześniej przeczytanych komiksów, to mam wyrzuty sumienia. Gdyby wszyscy ci, którzy przeczytali jakiś tytuł w Empiku potem go kupili, mielibyśmy o wiele lepszą sytuację na rynku.

Nie czytajcie komiksów w Empikach. Przejrzyjcie je. Kupcie, lub nie, ale nie miętolcie ich, odłóżcie na półkę. Nie wszyscy mają tą luksusową sytuację, że po drugiej stronie ulicy mają Buców z Metra.

Albo przyjdzie po was Kapitan Komiks…

Sam bohater powstał w naszych głowach parę miesięcy temu, jednakże dopiero teraz Bartek znalazł czas, aby narysować pierwszy odcinek. Kapitan będzie tu wpadał co jakiś czas i ratował rynek z opresji.

komentarzy 16

  • Uważam, że Kapitan Komiks powinien nie być od czasu do czasu, nie-nie-nie-nie!

    Ja z poznawaniem komiksów przyjąłem taką taktykę, że jak mam pieniądze to kupuję sobie jakiś komiks. Mie czytam nic w Empiku, bo to od momentu narodzin tego zjawiska zakrajało na wieśniactwo

  • Kapitan musi działać z zaskoczenia, inaczej jego wrogowie usystematyzują drogę do jego kryjówki :)

  • Powiedzmy sobie szczerze Empik takiemu zachowaniu sprzyja. W poznańskiej Plazie w Empiku przy stoisku z komiksami mamy wygodną kanape…
    Cóz sam czytam przed zakupem fragment komiksu jeśli nie znam jego treści z internetu ale ZAWSZE uważam, nie wyginam okładek itd. bo wiem sam jaki to jest ból patrzeć na regały pogiętych komiksów.

  • ha, bardzo dobry pomysl i wykonanie takze na plus :)
    choc w sumie w Empiku w zlotych tarasach komiksy sa w calkiem dobrym stanie. bylem tam we wtorek i zakupilem sobie taki jeden o tytule ‚Bend’. moze cos niedlugo o nim skrobne na moim blogu :D

  • konradh

    Z tym Empikiem w Złotych Tarasach, to jest chyba tak, że jest stosunkowo świeży, więc asortyment nie zdążył się przeleżeć :)

    Ale i tak jest w nim zaduch…

    W sumie zapomniałem napisać, że w Juniorze jest regalik z boku, gdzie dogorywają resztki komiksów, które można kupić za parę złotych. Taką Błękitna Jaszczurkę za trzy zeta dostałem.

  • Ja nie czytam komiksów w empikach. Wole ten klimat, kiedy usiąde wygodnie w swoim fotelu/łózku i przy nocnej lampce wciągnie mnie w historię. Takie czytanie siedzac na podłodze albo na kanapie, gdzie dookoła przechodzą ludzie i jest głośno – to nie dla mnie. A i tak przeważnie jak kupuje jakiś komiks to jest to tytuł sprawdzony i polecony. Nie lubie kupować w ciemno – bo może być fajne. Może równie dobrze nie być fajne, a za pieniądze wydane na niego – mogłem sobie kupić kolejnego „Hellblazera” czy „Preachera” :D

    A Kapitan Komiks jest niezły. Ale ktoś mi coś mówił o nie mieszaniu się w komiksy? :D

  • Świetna idea! Ma z tego wyrosnąć jakiś większy projekt? Byłoby fajnie.
    Ostatnio jak przechadzałem się po warszawskim Juniorze zacząłem mieć nadzieję, że półka z komiksami zniknęła. No ale cóż. Znalazła się ukryta za fantastyką. Jedna półka. Dość mała. W dodatku połowę zajmuje manga. Dojrzałem tylko dlatego, że w koło tego regału siedziała duża grupa ludzi. Dział komiksów w empiku to zło.

  • Akurat Junior jest teraz w nieustającym remoncie, więc dział komiksowy migruje z kąta w kąt. A czytacze za nim…

  • W Złotych Tarasach jest nawet stoliczek obok dzialu komiksowego – niby dla rpgowcow, ale ja tam widuje glownie komiksiarzy.

    W Juniorze do czasow remontu mozna bylo czytac komiksy w kawiarence, przy kawie i ciastku. Pamietam taka recenzje „Blankets”, gdzie autorka nieroztropnie pochwalila sie jak to lyknela ten komiks w Empiku przy dwoch kawach (czy jakos tak). Sroga to burze wywolalo na Gildii.

  • Ja Blanketsy wziąłem z biblioteki, jestem bezpieczny uf.

    Swoją drogą to ciekawe, ile tego typu tekstów powstało, po samym empikowym czytaniu, albo po ściągnięciu skanów.

  • Racja…to jest nie fair względem wszystkich. Ale nie ukrywam, że czytam czasem komiksy lub co innego w empiku. Co prawda, nie nazwę tego czytaniem od deski do deski. Ja po prostu potrzebuję więcej czasu na głębsze przejrzenie :P
    Ale zawsze gdy mi się podoba to kupuje, lub wracam następnego dnia z kasą (bo zazwyczaj do empiku wpadam nie planując).
    Zawsze najgorzej było w empiku w pasażu wiecha, ludzie przewalający się pod półkami czytający komiksy, ma się wrażenie jakby to były martwe ciała. Jak już czytają to niech się gdzieś osuną!

    Co do wymiętolonych komiksów…szczerze mówiąc rzadko widzę takie tragiczne widoki. Jak zawsze, są tylko nieco zagięte rogi, ale nic poza tym.

  • hej.
    czy mozna sie spodziewac kolejnego paska w najblizszym czasie? :)
    pozdrawiam!

  • a, za czas jakiś, jeszcze nie wiem sam :)

Dodaj komentarz