Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Premiera 44


imprezy · komentarzy 5

44 premiera

Prawie przegapiłem. Gdy na poczatku sierpnia pojawiły się informacje na temat antologii 44, wydawało mi się, że data 28 jest strasznie odległa. A tu proszę, czas minął szybko, i wczoraj przeglądając gazetę natrafiłem na notkę, która przypomniała mi o wydarzeniu.

Tak też, skrzyknąwszy Amebę, udaliśmy się do Muzem Powstania Warszawskiego. Byliśmy nieco przed czasem, przezornie już na poczatku kupilem tomik, zajęliśmy miejsca i czekaliśmy na resztę gości. Tych przyszło sporo, tak też, zostało niewiele wolnych krzeseł.

44 premiera

Imprezę otworzył dyrektor Muzeum, Jan Ołdakowski, potem prowadzenie przejął Truściński wraz z Hanna Radziejowską. Przedstawiali po kolei każdą z historii i jej autorów. Ci musieli odpowiedzieć na jedno drętwe pytanie, na które, w większości, nie mieli ochoty odpowiadać. W tle na były wyświetlane przykładowe kadry z każdego opowiadania.

Pani Hania pyta Roberta Adlera, czemu jego komiks jest taki krótki. On na to, że tyle dostali miejsca. I tego typu kwiatki. Prawa, bardziej komiksowa strona publiczności, ciągle chichotała.

44 premiera

Prezentacja nieco się przeciągała, więc juz po jej zakończeniu, wszyscy rzucili się na szwedzki stół z jedzeniem.

Było kilka kamer, nieco prasy, redaktor Pawełek z Polskiego Radia, więc istnieje nadzieja, że antologia wywoła odpowiedni szum, sprzeda się i sponsor nie będzie żałował swojego udziału w całym przedwsięwzięciu.

A co do samych komiksów, to na razie przejrzałem pobieżnie, i wygląda to świetnie, jak się ogarnę, to skrobnę parę słów szerzej.

Gdzieś, w jakiejś innej rzeczywistości, istnieje kraj, w którym premiery wszystkich komiksów mają taką oprawę.

Na stronach Polteru już można obejrzeć zdjęcia w lepszej jakości, niż te trzy, które ja pstryknąłem.

Trzy głowy profesora Muri


komiksy · komentarzy 9

trzy glowy profesora Murii

Tak się złożyło, że nie miałem wcześniej żadnego komiksu Jakuba Rebelki w ręku. Trzy głowy profesora Muri kupiłem nieco z rozpędu, nieco z nowego zwyczaju kupowania w ciemno wszystkiego co wydaje Kultura Gniewu. No i skusił mnie magnes, o którym nieco póżniej.

Ester i Klemens są wychowankami, tworami, tytułowego profesora. Mieszkają w mieście, które żyje w strachu przed demonicznymi, potwornymi siostrami Rosenkantz, które zajmują się porywaniem dzieci w celu zaspokojenia swoich instynktów macierzyśnskich. Miasto boi się wszystkiego co inne, tak też, Ester i Klemens, wraz z resztą podopiecznych Muriego, nie mają łatwego życia. Pewnego dnia, postanawiają pozbyć się sióstr na własną rekę.

Jak teraz spojrzałem, brzmi to tak, jakbym sparafrazował tekst z okładki. Cholera.

trzy glowy profesora Murii

Trzy głowy profesora Muri są jak mroczna wersja bajki o Jasiu i Małgosi, z której Tim Burton zrezygnował, bo uznał, że tym razem, to juz srogo przesadził. Wszystko tu jest jak z koszmaru, brzydkie, straszne, groźne i uzębione. Rysunki są brudne i powykręcane. Idealna woda na młyn dla wszystkich tych, którzy uwielbiają biadolić, że polski komiks to niby artystyczne mazactwa i tak dalej. W połączeniu z żółtym papierem wydania daje to świetny nastrój i klimat.

Do tego dobre teksty z kilkoma abstrakcyjnymi pomysłami słownymi, w stylu jaki lubię. Trójkątny atak itp. Gdyby istniał jeszcze Produkt, to ten komiks wylądowałby obok Phantasmaty w Strefie Kwasu. Tak też, jeśli ktoś lubi taki klimat, to niech kupuje w ciemno.

Jeszcze co do magnesu, który miał być dodatkiem do komiksu. Kultura opisała to tak:

Wszyscy, którzy kupią komiks Jakuba w naszym sklepie otrzymają mały magnes z zaprojektowanym przez rysownika wzorem

jedna głowa Marty

No bez jaj. Powinno być raczej maciupeńki magnesik, czy coś koło tego. Miękki kwadrat centrymetr na centrymetr z urokliwym nietoperkiem. Obrazek na stronie Kultury jest od niego z sześć razy większy. No ale trzymać się lodówki trzyma. Wolałbym badzika, snif.

Wired o Penny Arcade


niusy · komentarze 3

W najnowszym numerze magazynu Wired ukazał się artykuł na temat historii Penny Arcade. Interesująca lektura.

Ze wszystkich komiksów dla graczy końca XX, chyba właśnie PA odniosło największy sukces w środowisku. PvP stało się świetną komediową serią z życia biura, Mega Tokyo popłynęło w stronę, której boję się badać, a świetujący dziesięcielocie Sluggy Freelance, pomimo znacznej popularności, nie wyszedł poza getto.

A Penny Arcade stało się opiniotwórczą instytucją, która zarabia na swoich twórców. Choć w tym momencie komiksy są jedynie dodatkiem do artykułów poświęconych grom. Od kilku lat autorzy organizują własną akcje charytatywną dla chorych dzieciaków, targi gier komputerowych, a już wkrótce na rynku ma się ukazać gra komputerowa.

Tekst warto przeczytać, zwłaszczą pod kątem komiksu internetowego jako firmy zatrudniającej kilkunastu pracowników. Żyć z gier i komiksów.

niedziela numer 20 i 7


niedziela · komentarze 3

wiadomosci

Kto wie, może i u nas uda się wmówić ludziom z pieniędzmi, że powieść, nowela, graficzna to coś innego i poważniejszego niż komiks, więc można na nim zarobić. Nie mniej, na wzburzonych oceanach naszego rynku pojawił się kolejny mały stateczek wydający komiksy. Wydawnictwo Ladida Books zajmowało się wcześniej książkami dla dzieci, teraz ma wypuścić Pragnienie Nicolasa Mahlera.

Z cyklu „szokujący news dla Gildii Komiksu”: motor z Akiry zbudowany z klocków Lego. Ładniusi.

Podobnoż, idąc na przeciw mym cichym nadziejom, wymęczany w długich bólach Wiedźmin, ma zmierzać na xboxa. Oby, bo nie mam zamiaru ładować więcej kasy w moją maszynę do pisania.

Ruszył serwis Na Kanapie, którego głównym zadaniem jest nagarnianie klientów dla księgarń internetowych, jednakże jeżeli kogoś to bawi, to może też powstawiać gwiazdki i nieść kaganek oświaty do działu komiksowego.

Wydawnictwo Taurus żyje. Na tyle intensywnie, że aż postanowiło dać o sobie znać na naszych podrzędnych forach internetowych. Kto wie, może kiedyś załapią, że warto byłoby też informować o swoich planach na stronie internetowej? Nie mniej, Żywe Trupy mają być na MFK. I jako, że serie im zbytnio nie zeszły, to wzorem reszty wydawnictw postanawiają wydać pojedynczy komiks.  Nowym komiksem w ofercie ma być natomiast tytuł z Portugalii, z braku szerszych informacji przyjmijmy, że jest to jednak nowa seria. Zapowiada się całkiem ciekawie. Najgorsza kapela świata. Ale to chyba nie będzie biografia Nirvany.

Byliśmy wczoraj z Adami na Słabym Punkcie. Bardzo przyjemne. Kto by pomyślał oglądając Młodego Herkulesa, że Gosling będzie takim świetnym aktorem.

A i jeszcze jedna rzecz mi się przypomniała, której nie mogę niestety potwierdzić IMDB. Jeśli byliście w kinie na Simpsonach, to zostaliście do końca napisów i zwróciliście uwagę, że większość animatorów miała skośne nazwiska? Od razu Phenian mi się przypomniał. To studio musiało być jakimś podwykonawcą, że go nie uwzględnili w IMDB.

Szpinak Yukiko


komiksy · komentarzy 11

szpinak yukiko

Bardzo lubię Tokio. No, może nie tyle lubię, co strasznie mnie interesuje i chciałbym się tam kiedyś wybrać. Od dłuższego czasu czytam Tokyo by night, bardzo podobało mi się Między Słowami, nie mówiąc już o Tokio Drift. Choć tam w niektórych scenach ulice stolicy Japonii grało Los Angeles. Tak też, gdy w zapowiedziach Kultury Gniewu wyczytałem, że akcja ich nowego komiksu będzie się rozgrywać właśnie w Tokio, od razu umieściłem go na liście przyszłych zakupów.

Szpinak Yukiko to krótka, zabawna historia miłosnego zauroczenia, która, ku mojemu rozczarowaniu, zamiast na mieście, koncentruje sie na ciele tytułowej Yukiko, głównie na twarzy. Francuz poznaje Japonkę i zakochuje się w niej, mimo że ta jest zainteresowana innym facetem. On jest napalony i zdeterminowany, ona toczy wewnętrzną walkę, w którą stronę się zaangażować. Jakby nie było od początku wiadomo, że takie trójkąty to nic mądrego. Okej, ja załapałem to dopiero w trzeciej klasie liceum.

szpinak yukiko

Bez względu na to, czy pragnienia głównego bohatera mają szanse na ziszczenie się czy nie, to co jest najważniejsze w Szpinaku to nastrój rozmów pomiędzy nim a Yukiko. Ukradkowe spojrzenia, urwane zdania, wszystko jest lekkie i umowne. Aż dochodzi do scen erotycznych, które, bez względu na to czy w filmie czy komiksie, mnie nudzą. Ale miłośnicy kosmatych włosów łonowych będą wniebowzięci.

Nie bardzo rozumiem tego całego pisania o nowej mandze jako o nowym gatunku w komiksie. W Szpinaku nie widzę zbyt wiele mangi. Może znam ją tylko po łepkach. Nie mniej, wszystko jest wykadrowane tak, że komiks czyta się oczami autora, podąża się za jego wzrokiem, a jego twarz widzimy jedynie w odbiciach. Świetne. Wszystko jest spójne i na miejscu. Choć czasami miałem wrażenie, jakby niektóre rysunki były obrysowanymi zdjęciami po paru filtrach w photoshopie. Co nie jest żadną wadą, oczywiście.

Lubie miłosne historie, ale Szpinak niezbyt mnie ruszył, i mimo rysunków z perspektywy pierwszej osoby nie mogłem się za bardzo wczuć w głównego bohatera. No i Tokio było mało. Mimo że opowiada o sercowym zawodzie, to pokazuje, że koniec zauroczenia nie jest końcem świata, bo zawsze jest kolejny zakręt, za którym można spotkać kogoś nowego. Co jest, mimo wszystko, krzepiące.

Niedziela 26


niedziela · komentarzy 6

wiesci wiesci

Wsi spokojna, wsi wesoła.

Ukazał się nowy numer Kazetu.

A do blogowej ekipy dołączył Maciej Banaś.

Tymczasem, w ramach obiadowych propozycji:

Placki z cukinii ala Ameba

Placek z cukinii

Składniki na placki:

1 duża cukinia
1 mała cebula
mąka
sól, pieprz

Składniki na sos:

1 koncentrat pomidorowy
1 mały pomidor
3 ząbki czosnku
bazylia, oregano, zioła prowansalskie, sól czosnkowa

Cukinie i cebule trzemy na tarce o dużych oczkach, mieszamy, dodajemy mąki tyle, żeby uzyskać klejącą się masę. Solimy, pieprzymy. Smażymy w małych plackach na patelni z olejem z pestek winogron. Sos pomidorowy jest jeszcze prostszy: koncentrat, pokrojony drobno czosnek oraz pomidor wrzucamy do garnuszka, dolewamy nieco wody, przyprawiamy i gotujemy, aż nadmiar wody wyparuje.

Serwujemy na dużym talerzu z sosem, który każdy sobie polewa już wedle uznania.

Smacznego.

Transformers


film · komentarzy 16

Megan Fox

Piątek, godzina 19, kino w podmiejskim multipleksie. Na sali może ze trzydzieści osób, głównie dwudziestokilkuletnich facetów z nieco przestraszonymi dziewczynami. Mimo późnej pory jest też kilku małych chłopców z mamami. Szczerze pisząc, od zawsze byłem przekonany, że najpierw były komiksy o Transformerach, a potem dopiero zabawki. Okazuje się, że było na odwrót. Niemniej, miałem z nimi dosyć nikły kontakt. Może jeden zeszyt z TM-Semica plus jakiś podrabiany czołg. Taki brązowo-biało-czerwono-niebieski. Z tej serii był chyba jeszcze samolot lub helikopter, na pewno nie Hasbro.
więcej…

200 Bad Comics


internet · komentarzy 26

200 bad comics

Jeżeli ufać zasadzie Pareto, na sto komiksów internetowych, jedynie dwadzieścia nadaje się do czytania, lub jak kto woli, trafia w nasze gusta. Pozostałe osiemdziesiąt zakwalifikujemy jako komiksy złe, słabe i tak dalej. Okej, mocno naciągane. Spora cześć początkujących twórców próbuje zasłonić swoje braki warsztatowe gadaniem, że to właśnie tak miało być, że nie rozumiemy ich humoru i tak dalej. Czasami jednak, okazuje się to prawdą, i zły, obciachowy komiks miał właśnie taki być, a na dodatek okazuje się całkiem fajny.

Na początku lipca Brian Brown, w żartach, wyzwał Anthony’ego z Nedroid.com do narysowania 200 złych komiksów. Ku zaskoczeniu Browna, zadanie zostało wykonane, więc postanowił samemu narysować parę pasków. Jakiś czas później, do zabawy dołączyły następne osoby. I następne, i dalsze, i kolejne.

Czy jeżeli zabawa wyjdzie poza krąg znajomych, i weźmie w niej udział udział dwieście osób i łącznie stworzą 40000 złych komiksów to otworzą się wrota piekieł?

The Authority: Statki Albionu


komiksy · komentarze 2

Statki Albionu

Pierwszy tom Authority zbytnio mnie nie zachwycił, sugerując się opiniami innych, czekałem na dalsze części, które podobno miały być lepsze, ciekawsze czy też z większą ilością metalowych cycków. Manzoku oczywiście nie było w stanie wydać drugiego tomu w podanym przez siebie terminie, ale tym razem obsuwa była mniejsza.

W Statkach Albionu nasi bohaterowie muszą zmierzyć się z inwazją Anglików z Alternatywnego Wymiaru. Alternatywna wersja Brytyjskiego Imperium od jakiegoś czasu jest rządzona przez niebieskoskórych obcych, których głównym hobby jest gwałcenie samic homo sapiens. Pewnego razu dochodzą do wniosku, że jedna Ziemia to za mało, i przeskakują do naszej. Tutaj natykają się na Authority, które oczywiście skopie im tyłki, bo jakże by inaczej.

Statki Albionu

Centralną postacią albumu jest elektryzująca Jennifer Sparks. Pokrzykuje, wymachuje papierosem i dobrze się sprawuje w roli twardej szefowej. W tle niby-Batman czule obejmuje się z niby-Supermanem, a Kobieta Metalowe Cycki przemienia swoje dłonie w karabiny maszynowe. Główny zły jest kastratem, który grozi wszystkim, że ich zgwałci. Ma też niebieską skórę i rogi. Ogólnie jest ciekawszą postacią niż skośnooki starzec z czerwonymi tipsami z poprzedniego tomu. Mimo że aby podbić naszą planetę postanawia najechać Islandię.

Przedstawiona w komiksie wizja alternatywnej Ziemi jest całkiem intrygująca, szkoda tylko, że dosyć skrótowo przedstawiona. Rozmach niektórych kadrów powala, momentami wręcz dusi się w formacie B5. Zdaje się krzyczeć „zróbcie z tego wysokobudżetowy, efektowny, acz głupi film na lato”.

Ogólnie rzecz biorąc, jest lepiej. Wiadomo, że potrzeba czasu aby przyzwyczaić się do poszczególnych superherosów. W opublikowanych ostatnio przez Komikslandie zestawieniach sprzedaży pierwszy tom Authority uplasował się na piętnastym miejscu. Ja kupiłem go nieco na kredyt, żeby dać szansę nowemu wydawnictwu. Kupna drugiego nie żałuję, całkiem przyjemny, rozrywkowy komiks. Łubudu bez oglądania się za siebie. Trzeci tom ma się podobno ukazać we wrześniu.

niedziela dwudziestapiąta


niedziela · komentarzy 5

wiadomosci

Pamiętacie Coaliton Comics o którym pisałem jakiś czas temu? Mieli ruszyć 3 sierpnia, mają obsuwę i teraz ruszyć mają soon. Marta mówi, że to znaczy newa.

Od swojej byłej redakcji dostałem Rispekt Redakcji. He he.

Bethesda uruchomiła szerzej swoją stronę poświęconą Falloutowi 3, na razie bez większych nowości. Nowością jest za to kilkumiesięczna obsuwa GTA 4.

Z naszego podwórka, Adler wrzucił coś nowego na boli. Fani w ekstazie. A skoro już jesteśmy przy Adlerze…

Szczerze powiedziawszy, nie ogarniam tegorocznej sytuacji z tymi wszystkimi antologiami dotyczącymi Powstania Warszawskiego. Z tego co zrozumiałem, zostały przeprowadzone dwa konkursy, a teraz jeszcze pojawiła się trzecia, profesjonalna antologia. Biorąc pod uwagę, że dwie pierwsze i tak prędzej czy później będą do przeczytania w sieci, to chyba jedynie ta ostatnia jest warta kupienia.

Marta właśnie skończyła trzydniowy trans z Tomb Rider: Legend. Oklaski.