Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Jeju #5


papier · komentarzy 7

After Birth

Zinowi Jeju kibicuję od pierwszego numeru, który ukazał się niemalże równe dwa lata temu. Z każdym kolejnym magazyn puchł i zwiększał swoją objętośc, a wraz z nim moja wiara w całe przedwsięwzięcie. Która została jednak nieco nadwyrężoną poprzednim, czwartym numerem. Po ponad ośmiu miesiącach milczenia pojawił się wreszcie numer piąty.

Dziewięćdziesiąt cztery strony, dwudziestu siedmiu autorów, dwadzieścia jeden komiksów. Wśród twórców między innymi znana wcześniej Jejowa ekipa, czyli Pastuszka, Banaś, Nowacki czy Tkacz, znani skąd indziej Turek i Pałka, jak też obcy mi wcześniej Paweł Pyzik czy Michał Rzecznik. Jedną z głównych atrakcji tego numeru jest obecność autorów spoza Polski. Jest Juan Cominador z Argentyny, Kenny Zoutendijk z Belgii, Teuvo Heikkila z Australii, Taner Duran i Yener Duran z Turcji oraz Zac Crockett ze Stanów Zjednoczonych. Jeden magazyn, pięć kontynentów, nieźle.

Pyk title=

Motywem przewodnim numeru jest fabryka i industrial w komiksie, a taka ilość autorów gwarantuje ujęcie tematu z różnych punktów widzenia. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Serio. Osobiście byłem najbardziej ciekaw, Queen Atilla komiksu Mikołaja Spionka, po prostu uwielbiam jego styl rysowania, a nie miałem wcześniej okazji sprawdzenia jak radzi sobie z tworzeniem historii. I wyszło całkiem zgrabnie. Innym jasnym punktem numeru jest After Birth Heikkila. Pełna rozmachu krótka opowieść o bezimiennym stwórcy, w jakiś sposób kojarząca mi się z Akirą. W większym formacie musi robić jeszcze lepsze wrażenie. Świetnie wypadł też Szczur Pastuszki, całkowicie inny od tego do czego przyzwyczaił nas autor w swoich paskach.

Numer jednakże ukradł całkowicie Świdziński swoim Pykiem. Przekomiczne.

Świetna jakość wydania, szałowa okładka i komiks na pleckach. Może przydałoby się następnym razem umieszczać więcej informacji o autorach. Ogólnie piątka to porządny numer z kilkoma jaśniejszymi punktami, za jedyne 15 zeta. Grzech nie kupić. Następny ma być poświęcony żarciu. Mniam.

komentarzy 7

  • Mazol już od dawna bryluje na digarcie (http://mazol.digart.pl) i na konkursie paskowym Gildii. On i Głowonuk to bardzo silne wzmocnienie „Jeju”, moim zdaniem.

    Nie wszystko mi w „Jeju 5” podeszło (na ten temat wylałem już swoje żale na Gildii), ale nie da sie ukryć że to bardzo zacne wydawnictwo. I że progres jest. Brak mi tylko komiksów Rybba w tym numerze.

  • Rybb swoją nadreprezentacją nieco zmulił dla mnie poprzednim numer, więc się uśredniło :)

  • śmiesznie-dziwnie przeczytać o sobie po nazwisku.

  • cena sławy :)

  • Miło mi.

  • „jak też obcy mi wcześniej Paweł Pyzik ” :(, ale jak to a B5, a maszin…

  • No do tych dwóch zinów jeszcze nie miałem okazji dotrzeć:)

Dodaj komentarz