Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

I am a rocket builder


internet · komentarzy 12

I am a rocket builder

Witryna I am a rocket builder jest zbiorem pięciu krótkich komiksów opowiadających o wydarzeniach w pewnej okolicy. Głównym elementem łączącym te historyjki są wróblopodobne ptaki występujące na dalszym lub bliższym planie. Kot, który terroryzuje mieszkańców Wielkiego Drzewa pojawia się potem w pobliżu Małego Składziku, tajemnicza staruszka znęcająca się nad zwierzętami ze Starego Domu, przychodzi do biblioteki w Mieście i tak dalej. Tworzy to mikroświat, który poznajemy z kilku punktów widzenia.

Pierwsza historia, Jaskinia, jest jednoplanszówką nieco oderwaną od reszty, wydaje mi się mieć związek z poprzednim komiksem B. Shura, który aktualnie nie działa, więc nie mogłem tego sprawdzić. Wielkie Drzewo opowiada o rewolucji w ptasim królestwie, Mały Składzik o pewnej młodej konstruktorce, a Miasto o jednym dniu z życie nieco zmęczonego bibliotekarza.

I am a rocket builder

Jednakże to co jest najciekawsze, to Stary Dom. Za jedną z zalet internetu jako medium dla publikacji komiksu uważa się jego nieskończoność, która umożliwia twórcom zamieszczanie plansz o dowolnych wymiarach. Choć oczywiście znajdą się tacy, którzy twierdzą, że to samo można zrobić na papierze, po prostu będzie nieporęcznie. Inną z cech internetu jest multimedialność. Można na stronie umieścić tło muzyczne, czy wpleść w plansze animowane gify. Shur idzie krok naprzód i łączy swoje rysunki z flashowymi, interaktywnymi sekwencjami.

Dzięki temu, komiks zbliża się momentami do gry komputerowej. Kierujemy spadaniem bohatera, jego pożarciem przez rybę, możemy również poeksperymentować z jego mutacją i ponaciskać różne guziki. Flash został również wykorzystany w ostatniej planszy, gdzie możemy obserwować wędrówkę wróbla przez wnętrze ryby. W połączeniu z rewelacyjną oprawą graficzną daje to fenomenalny efekt, aż się żałuje, że reszta historii nie została zrealizowana w ten sposób.

Dobra lektura, akurat na półgodzinki. Jeszcze jedna uwaga, te pięć historii znajduje się w archiwum I am a rocket builder. Na nowej stronie jest świeży komiks, ale na razie ma tylko trzy odcinki i dosyć niską częstotliwość aktualizacji. Ale jest równie rewelacyjny pod względem grafiki, warto sprawdzić.

Poza tematem: dotarły do mnie ostatnio głosy na temat kłopotów z komentowaniem na stronie. Jeżeli ktoś miał z tym problem, niech się odezwie do mnie na maila: konradh małpa tlen.pl lub na gg/tlena: 2347279

komentarzy 12

  • Kurde, Ty ciągle wykopujesz z internetu świetne komiksy, a ja jeszcze całego o tamtych robotach nie przeczytałem :) (To co już jest obejrzane przeze mnie jest niesamowite i wspaniałe – dzięki :D )

    Eh, i jeszcze tysiące papierowych komiksów trzeba przeczytać..

    Czuję się jak uczniak na lekcjach, które są ciekawe, ale przed którym duża ilość takich lekcji :)

  • Może kiedyś znajdę robotę i fundnę nam jakieś stylowe brązowe szaty i jakąś chatkę na bagiennej planecie.

    :)

  • A nauczysz mnie wyciągać samoloty które niechcący wrzucę do jeziora?

  • Niestety, moje moce i umiejętności ograniczają się smażenia ryżu z warzywami.

    Ale tak na logikę, to myślę, że najlepiej zacząć od osuszenia bagna.

  • Swietna sprawa z tym miksowaniem flasha z komiksem. Dzieki za link :)

  • Ty zamiast komiksy czytać byś dość.pl uruchomił znowu :)

  • No wiesz, ostatnia takowa proba (mowiac bardzo dyplomatycznie) wyszla tak srednio-srednio. Wiec nie wiem czy kolejna ma jakikolwiek sens, tym bardziej, ze jeszcze mi sie teraz chlopaki porozchodzily po swoich projektach. A z pustego to i Salomon nie naleje, niestety ;).

  • E, to mogliście chociaż napisać co i jak, a nie tak czekam i czekam. A co to za projekty?

  • Well, po prostu – inne, ale zdecydowanie mniej fajne ;), serwisy o grach. Ot, jeden siedzi w Gramie, inny „awansowal” w Valkirii, no a jeszcze inny ma „projekt” nieco innej rangi – wyjazd na Sycylie na niemal cale wakacje. Wiec coz – posypaly sie nam nieco te sprawy.

    A pisac o tym nie chcialem z dwoch powodow; raz, ze bylo mi prostu glupio (wiesz, dopiero co wystartowalismy na nowo, a tu znowu zwijamy interes), no a dwa – moze kiedys jednak cos mi jeszcze strzeli do glowy i uda mi sie to zreaktywowac w jakis inny sposob, bo mi tez troche szkoda tego pomyslu. Zobaczymy :)

  • Eh, czyli przegraliście przez pieniądze. szkoda.

  • Ano, mozna to tez i tak ujac. Ale to raczej czeste zjawisko (posrod tych nienastawionych na kase) serwisow – dosc powiedziec, ze poprzednie miejsce, w ktorym tez pisalem o grach (i ktore – z czego pamietam – tez czytales, wiec wiesz o czym mowa ;)) i z ktorego zrezygnowalem potem na rzecz doscia, padlo imo z tych samych powodow.

    No ale dobra – mniejsza z tym, zamiast sie przejmowac takimi rzeczami, lepiej poczytac komiksy, a przynajmniej te, ktore jeszcze nie kosztuja po 100 zeta za sztuke :)

  • Niestety (a może na szczęście)nie archiwizują audycji. W każdym razie w temacie komiksu publikowanego w internecie mówiłem o multimedialności i nieskonczoności netu – czyli o tym samym co napisałeś w swojej notce.

Dodaj komentarz