Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Blip


varia · komentarze 4

Blip blip

Podobno cały świat zwariował na punkcie Twittera, internetowej aplikacji będącej połączeniem bloga, komunikatora internetowego i czatu. W założeniach, jeżeli komuś się nudzi i chce napisać o tym w mniej niż kilkuset znakach, to może skorzystać z tego typu zabawki. Cały dowcip polega na tym, że to co napiszesz, jest dostępne dla wszystkich.

Jeśli mam być szczery, wydawało nam się to nieco głupie.

Momentalnie pojawiło się sporo naśladowców, a co też cieszy, również w Polsce, co pokazuje, że jeśli chodzi internetowe nowości wcale nie jesteśmy takim zadupiem jakby niektórzy chcieli uważać. Wystarczy zostawić wszystko w rękach ludzi przed czterdziestką.

Już nie pamiętam, czemu spośród tych stron akurat Blipa uznałem za coś wartego przetestowania. Jakiś marketingowy zabieg musiał mnie podstępnie podpuścić. Z godzinę temu dostałem zaproszenie do bety i właśnie jestem w trakcie pierwszych testów. Wiadomości można przesyłać przez stronę, przez specjalny numer GG oraz wysyłając smsa. Koszt idzie wg waszej aktualnej taryfy. Chyba.

No i sam nie wiem. Wydaje mi się, że to może zadziałać tylko wtedy, gdy na serio zbierze się grupę znajomych, którzy będą traktować Blipa jako narzędzie komunikacji. Wtedy, możliwość powiadomienia wszystkich zainteresowanych jednym smsem z terenu o jakimś ważnym dla paczki wydarzeniu, brzmi sensownie. Bo to, że akurat je się zupkę chińską można powiedzieć opisem na gg. I chyba w ten, niezbyt udany, sposób funkcjonuje konkurencyjne Moblo. Śledzenie na bieżąco głównej strony jest bezsensowne raczej.

Na razie jest to beta i brakuje mi w niej kilku rzeczy:

  • Wyszukiwania znajomych po nicku czy danych osobowych. To w końcu jest i tak odmiana serwisu społecznościowego à la Grono czy Myspace, więc czemu nie ułatwić ludziom życia.
  • możliwości podania linka do swojej strony przy nicku hy hy
  • nieco bardziej rozbudowanej pomocy
  • więcej możliwości personalizowania swojego profilu

Bo tak, plumkanie o niczym można uskuteczniać w dłuższej formie, na blogu choćby. Byłem przez pewien czas na gronie i myspace, ale skasowałem znudzonym taką formuła serwisu społecznościowego. Czas pokaże, zostało mi jeszcze jedno zaproszenie, jakby ktoś był zainteresowany.

I tak, tam w tle to Marta, w ogrodzie dendrologicznym w Przelewicach. Na ściętym drzewie. Ale to nie my je ścięliśmy.

komentarze 4

  • Jestem chyba targetem marketingowym Blipa i za cholerę nie mogę ogarnąć sensu istnienia Twittera i reszty podobnej zgrai. Mój znajomy uwielbiający pisać o sobie też. Autorzy tego typu serwisów też, bo często lądują one na allegro. ;)

  • Kiedyś na moblo wpadłem i jak nie mogłem się dopatrzeć ani jednej zalety takiego serwisu tak teraz też nie mogę. Serio. Po co to komu?

  • Ano właśnie.

    Ja na razie widzę tylko jedno sensowne zastosowanie, czyli przesyłanie wieści smsem do większej ilości osób w internecie.

    Ale sprawdzić się to może wyłącznie w przypadku gdy mamy już na blipie większą ilość znajomych, wtedy dostaną powiadomienie na gg i styka

    bo tak… to raczej pierdółka taka

    relacjonować coś na żywo można na blogu, po prostu dopisując kolejne linijki tekstu relacji…

  • Interesowalem sie Blipem jeszcze zanim powstal. Dostalem zaproszeniem, wlazlem poklikalem, zapomnialem.

Dodaj komentarz