Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

A.L.I.E.E.N.


papier · komentarzy 7

A L I E E N

Nie orientuję się zbytnio co teologia judeochrześcijańska mówi na temat życia na innych planetach. Kultura antyczna też zbytnio nie poruszała tej kwestii, ale będąca ich spadkobiercą zdroworozsądkowa myśl europejska raczej go nie wyklucza. Prosta logika: skoro na ziemi rozwinęło się życie, to czemu nie miałoby rozwinąć się gdzie indziej? Jakkolwiek nauka wyklucza na razie jego obecność na innych planetach układu słonecznego, to Lewis Trondheim zdaje się mieć inne zdanie na ten temat. Jeśli więc życie istnieje, to być może ma na tyle rozwiniętą kulturę, że młodzi kosmici potrzebują bajek na dobranoc. Być może są bardzo podobne do wizji Trondheima.

„Alieen” to przedziwny komiks. Pełen przewrotnego, miejscami makabrycznego, humoru. Zbieranina przedziwnych stworków mówi do nas językiem, którego nie jesteśmy w stanie zrozumieć, a o co im chodzi możemy dowiedzieć się jedynie z ich gestów i mimiki. To co z początku wydaje się zbiorem luźnych opowiastek, okazuje się spójną historią, opowiedzianą z kilku punktów widzenia.

Podobnie jak stare baśnie, „Alieen” nie skupia się radosnym dotarciu do happy endu. Opowiada o samotności, niezrozumieniu czy wręcz niedostosowaniu do otoczenia. Wszystko to jednak w bajkowej oprawie, prosto z innej planety. Tak mogłyby wyglądać „Happy Tree Friends”, gdyby zamiast rozśmieszać makabrą chciały zachęcać do refleksji i nostalgii. Na skutek kosmicznej podróży kolory w komiksie nieco przyblakły, tu i tam wytarły. Całość robi świetne wrażenie. Na tyle, że można przełknąć zapłacenie 30 zeta za taki cukiereczek.

komentarzy 7

  • eee. ale jak sie nie nadzieje na kolec to potem ciagle ten sam poziom, szkoda ze to demo.

  • musi się nadziać właśnie :)

  • jak sie nadzieje to tez nie udalo mi sie go wkoncu suicider:)

  • gierka flashowa fajna. Zastanawiałem się nad Alieenem, ale w końcu wydałem trzydziestaka na Kota Fritza, którego zresztą polecam:]

  • Huh, kolejny komiks do kupienia, ostatnia plansza w przykładach na stronie Kultury Gniewu wymiata :)

    Dzięki za „powodzenia” btw :D

  • Lewis rządzi:) najlepiej jak się czyta wrzuty na niego na francuskich blogach:) nienawidzą go tam za to że jest popularny. Od siebie polecam jeszcze: Les petits rien (małe nicości) pięknie ale prosto rysowana rzecz:)

Dodaj komentarz