Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

BFX Project


internet · komentarze 4

ADC

Zazwyczaj, gdy znajduję jakiś komiks, który wygląda na wart przeczytania, umieszczam go na końcu listy rzeczy do przeczytania i na jakiś czas zapominam o nim. Tym razem w przeciągu kilku godzin dwie osoby zarzuciły mi tym samym adresem. To był znak, że gdzieś na mieście trwa gorączka i wyją syreny.

BFX jest owocem współpracy dwóch twórców: Artura Dela Cruza oraz Takeshiego Miyazawy. Ten drugi pracuje dla Marvela nad Spiderman loves Mary Jane. Tutaj, każdy z nich prowadzi historię rozgrywającą się w Metropii, mieście-molochu niedalekiej, cyberpunkowej przyszłości. Każda z nich ma swoich bohaterów i dosyć delikatnie przeplata się ze sobą. Każda też jest zrealizowana w odmiennym stylu graficznym.

Miyazawa opowiada o perypetiach Beth i Tosim, dwójce dealerów, którzy podczas jednej transakcji wpadają w niezłe tarapaty. Akcja jest wartka i dynamiczna, czasami przeplatana retrospekcjami. Jedna, pragnąca zachować anonimowość, z rekomendujących mi ten komiks osób porównała go do Status 7 autorstwa Piątkowskiego i Adlera. I jest w tym coś, choć do pełnej analogii brakowało mi pełnej rozmachu wizji miasta znanej z polskiej serii. Komiks Miyazawy jest bardziej kameralny, oczywiście jest pełen wymyślnej broni, pancerza i androidów, ale mimo wszystko, cała akcja rozgrywa się w zamkniętych pomieszczeniach.

TAK

Komiks Dela Cruza przenosi nas już na szczyty wieżowców, jednak jego styl rysowania jest na tyle oszczędny, że zabudowania miasta są jedynie rozmytym tłem. Tutaj bohaterem jest Bishop, łowca nagród, którego sercowe perypetie nie pozwalają się skupić na robocie. Z pomocą przychodzi mu jego najlepszy kumpel, którego rola w całym zamieszaniu wydaje się być mocno niedoceniana.

Jeśli mam być szczery, mimo że obie historie są świetne, to bardziej do gustu przypadła mi ta druga. Głównie ze względu na dosyć zabawnie napisaną postać Bishopa. Niestety, została zawieszona rok temu, a Dela Cruz zajął się innymi projektami. Na szczęście Miyazawa nadal aktualizuje swój komiks. Strona jest zbudowana ze sporym użyciem flashowych elementów i nie jest to najszczęśliwsze rozwiązanie moim zdaniem. Komiksy przegląda się po kilka stron, a potem trzeba wybrać kolejny zbiór. Zazwyczaj zbiory nie są na końcu podpisane, więc można się pomylić i ominąć jakiś przez nieuwagę. Pewnym bonusem jest dołączony do strony panel z muzyką, jednakże jakoś szczególnie mi nie podpasowała do nastroju opowieśći.

Poza tematem: Działa wszystkim mój rss? Bo wczoraj coś kombinowałem z ustawieniami i nie jestem pewien czy nic nie popsułem

komentarze 4

  • z adlerem rzeczywiście mi się kojarzy, przede wszystkim kreska „TAK”- równie szybka i tak jakby od niechcenia, ale jednocześnie genialnie trafiona i szczegółowa. Miodzio.

  • Mnie rss coś się nie aktualizuje.

  • Damn, to trza chyba jeszcze raz się zapisać argh

  • Mnie działa RSS bardzo ładnie:) i miło mi że jestem drugą osobą która o tym trąbiła:D Opinia bardzo fajna. Podchodzi mi a o „Spider man loves Mary Jane” nie wiedziałem:)

Dodaj komentarz