Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Coffee Achievers


internet · komentarze 4

Coffee Achievers

Zainspirowany przez Templera postanowiłem pójść za ciosem i napisać o wspomnianych wczoraj Coffee Achievers, komiksie autorstwa Mitcha Clema i Joe Dunna.

Clemowi regularnie nudziło się prowadzenie jego sztandarowego komiksu Nothing Nice To Say. Podczas jednej z prób odsapnięcia od tego tytułu wymyślił Coffee Achievers, zamkniętą historię rozgrywającą się w alternatywnym wymiarze Minneapolis z udziałem bohaterów znanych z NN2S. Na początku komiks był tworzony w całości przez Clema, jednakże po pewnym czasie powierzył rysowanie Dunnowi, który przerysował dwa pierwsze, narysowane przez Mitcha rozdziały. I była to rewelacyjna decyzja. Niestety teraz jakoś nie mogłem się dogrzebać do tej pierwotnej wersji.

Pomimo licznych powiązań z NN2S lektura CA nie wymaga znajomości tego pierwszego. Bohaterowie zostali praktycznie stworzeni od nowa, a dzięki rysunkom Dunna nie rzuca się w oczy fakt, że kiedyś Phil był narzekającym słuchaczem emopanka, a Alice dosyć zagubioną gotką. Do tego wszystkiego dodane jeszcze nieco magii i otrzymano jeden z najlepszych komiksów opublikowanych w internecie.

Coffee Achievers

Wszystko zaczyna się od tego, że Phil prosi Alice o przygotowanie mikstury, która pozwoli mu wreszcie przespać się z jakąś dziewczyną. Niewiele później, na pozór bez większego związku z życzeniem Phila, Fletcher znajduje na ulicy kasetę magnetofonową z magiczną składanką. Gdy nie wiadomo o co chodzi, jedno jest pewne, czarne moce gromadzą się nad Minneapolis.

Poza głównym, nieco zakręconym wątkiem obejmującym mroczne siły oraz kwestie zaufania w związkach damsko – damskich, Coffee Achievers kręci się też wokół kultu kawy i kawiarni. Warto pamiętać, że napój ten towarzyszy Blakowi i Fletcherowi niemal od początku istnienia NN2S, i ta historia miała być niejako zwieńczeniem tego motywu. W końcu, zamiast ciągle pracować w kawiarni, Blake zakłada własną. Mnie osobiście kawa za bardzo nie rusza, nie czaję przesiadywania godzinami w kafejkach, ale klimat CA bardzo mi przypadł do gustu.

Coffee Achievers

Coffee Achievers to blisko sto czterdzieści odcinków świetnie zrobionego komiksu. Dunn w czerni i bieli po prostu miażdży, idealnie współgrając z tekstami Clema, który tym razem nie ograniczył się jedynie do zabawnych point, i moim zdaniem wypada całkiem przekonywająco w tych poważniejszych momentach. Trochę żal, że komiks kończy się tak szybko, ale dzięki temu opowiedziana historia zachowuje odpowiednią spójność. Choć rozdział ósmy, Madison, wydaję się nieco odstawać od głównego wątku i byc wrzucona ot tak, aby pokazać inne magiczne aspekty tego else worlda. Poza tym sądze, że Clem nie mógł sobie odmówić zatrudnienia Phila w Red Fox Delivery. No i przede wszystkim, gdyby CA trwało dłużej, Clemowi znowu by się znudziło.

Ostatnio na swoim blogu napisal:

Thing is, I’m not having fun drawing comics right now. They’re boring to me. It keeps feeling like I have to draw the same picture three times, then again and again and again every day. That is not artistically stimulating in the least.

I’m a different person now than I was five years ago. Life is just so fucking short, and here I am approaching the halfway mark (Clems rarely make it past sixty if it’s ever happened at all), and what am I doing with myself? Where are my priorities to lie? Do I struggle and force myself to produce comics that aren’t fun to do just to create some sort of „legacy” (or just to keep strangers on the internet happy)? I’m always happy I made comics after the fact, but the process is beyond grueling. Is that how I want to spend my time, doing something frustrating and boring?

Szkoda.

komentarze 4

  • No trochę żeś mi ksywę przekręcił, ale za tą inspirację ci wybaczam ;)

    CA łyknąłem za jednym posiedzeniem. Trochę mi się nie chce wierzyć, że to aż 140 odcinków. To może świadczyć tylko o tym jak wciągający jest ten komiks.

    Autor świetnie prowadzi fabułę i jednocześnie zabawnie puentuje każdy odcinek. Masterpiece :)

    PS
    Jestem fanatykiem kawy.

  • rysielec

    Od dawna zabieralem sie, zeby przeczytac ten komiks, a Ty swoja notka to bardzo ladnie przyszpieszyles

    Hm, niesamowicie wciagajaca rzecz. Bardzo mi sie podobalo, ale mam wrazenie, ze brakuje tu paru rozdzialow do konca ;) Odczulem pewien niedosyt po przeczytaniu wszystkiego.

    http://www.coffeeachievers.net/index.php?pageNum_Recordset2=135&totalRows_Recordset2=137 miazdzy.

  • Mnie też przekonałeś, ale nawał tekstu po angielsku mnie przeraził i chyba to odłożę na później…
    Kreska wygląda na ciekawą.

  • Templer: wybacz już poprawiłem:) Te 140 odcinków to tak wyliczyłem z tablicy jaką wywalają w adresie strony z każdym odcinkiem. Pierwszy ma recordset=0 ostatni 137:)

    Rs: no ja właśnie do końca nie jestem pewien, ale to chyba rzeczywiście koniec.

    faf: no cóż poradzić, komiks po angielsku:)

Dodaj komentarz