Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Niedziela piąta


niedziela · komentarzy 9

nowe wiadomosci

Ojciec Marty podrzucił mi w piątek marcowy(120/07) numer branżowego pisma Print & Publishing, jak można się domyśleć, poświęconemu poligrafii i rynkowi wydawniczemu. Tekstem który miał mnie zainteresować był artykuł Tomasza Nowaka o polskim rynku komiksowym. Z perspektywy drukarzy i wydawców. Sporo technicznego żargonu, ogólna charakterystyka rynku i jego trudności oraz sporo liczb dotyczących nakładów. Tak też, wg deklaracji wydawnictw, średni nakład wynosi:

Timof – 700 egz.
Kultura Gniewu – 2000 egz.
Zin Zin Press – 3500 egz.
Waneko – 2000 egz.
Mandragora – 10000 egz.

Post i Taurus nie zdradziły swoich nakładów, Egmont w tym zestawieniu autor jakoś pominął.

Zdziwiła mnie wypowiedź Martyny Taniguchi z Waneko: „Rynek nie rozwija się. Mamy epokę lodowcową.” Myślałem, że mangowe wydawnictwa spokojnie pasą się na hordach gimnazjalistów. No ale w artykule pominięto JPF, więc nie wiem tak do końca. A Mandragora pochwaliła się, że zeszytowe Gwiezdne Wojny sprzedaje w granicach 35-50 tysięcy. Dziiiiiiwne.

Hundred Inch Shadow wypuścili nowy kawałek. Już się nie mogę doczekać ich koncertu 11 kwietnia. Jej. Ostatnio zresztą, w ramach przygotowań, mocno odświeżam sobie ich pierwszą płytę. I to jest naprawdę świetna. Mimo że na początku wolałem brzmienie z dema.

Miałem się w ramach Prima Aprilis pośmiać z książki Piotra Szreniawskiego o poemiksach, ale w sumie, wystarczy ją przeczytać. Autowywiad rzeka.

komentarzy 9

  • a ty co czytałeś w gimnazjum?:>
    bo ja np. wolę pałke, ronka i KRLa od japońców
    :)

  • Mnie los oszczędził gimnazjum.

    A w tym mniej więcej wieku to wychodzi na to, że czytałem Produkt.

    :)

  • Ale fakt, ludzie w wieku lat 15 (nie tylko z gimnazjum :> ) uznają mangę za mekkę komiksu. Bo to trendy jest, o.

  • To Print&Publishing to sobie w czytelni czasopism obczaję. A Timofowi to chyba ostatnio spadła ta średnia jak wydał pięć tytułów po 200 egzemplarzy.

    No, a książka pszrena sroga jest. Kilkadziesiąt stron o sobie samym. A potem się dziwi, że ludzie od poemiksu uciekają. Rybbowi, którego jedna plansza graficznie i merytorycznie zjada wszystkie produkcje pszrena razem wzięte, poświęca w tym opracowaniu zaledwie pół zdania. I to jako „Dyrektorowi ECP ds. wystaw”. Innym nic. Hyh.

  • Średnią dla Timofa wyliczali z nakładu 400 dla albumów polskich, 1000 dla zagranicznych.

    A te autowywiady to przypadek kliniczny wręcz.

  • To coś na bakier z matematyką są, jako że od „WWK” do „Domu Żałoby 1/2” Timof wydał 8 komiksów – 6 polskich, 2 amerykańskie. Co średnio daje jednak 550 a nie 700. Średnia ważona, kurde.

    Tak, autowywiady przebiły nawet projekt „żółte majtki”, chociaż ja nadal jestem pod wrażeniem „poemiksów muzycznych”.

  • Heh, to wychodzi w sumie, że na bakier z matematyką jestem ja, bo spiąłem razem te ich dwie dane o nakładach polsko – zagranicznych.

    teraz gdy te ostatnie pare komiksów wyszło w 200 egzemplarzach jest jeszcze inaczej.

    Sam Timof nie omieszkał w tekście zaznaczyć, że jest chyba jedynym wydawcą, który podaje prawdziwe dane dotyczące nakładów:)

  • A z tymi mangami to różnie. Pamiętam jak Waneko skończyło wydawać Kenshina w połowie serii bo nie stać ich byłonan utrzymanie tytułu. Z innej strony GTO chyba jest całkiem popularne. Wydaje mis ię też , że JPF stoi gorzej niż Waneko, bo oprócz Naruto nie wypuszczają nic ciekawszego, imho. Tak ogólnie to w moim przekonaniu mangi przeżywają jakiś renesans ostatnio, ale z uwagi na głęboko zakorzenione przekonanie, że „komiksy są dla dzieci”, słabo to widać.

  • no ale to nie jest nieco tak, że rzeczywiście ta manga wydawana u nas jest dla młodszej młodzieży? I sie to już nieco przejadło?

Dodaj komentarz