Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Osiem kobiet na Dzień Kobiet


internet · komentarzy 5

Gozdziki. Rajstopy to zbrodnia na przyroście naturalnym.

Tako i też przyszedł, jak co roku, ósmy marca. Ten ponury dzień w którym kobiety przypominają mężczyzną, że istnieją, a mężczyźni, żeby nie wyjść na gburów i ładnie wyglądać w towarzystwie, wręczają im kwiatki.

Jak dziś pamiętam te paniczne zbiórki w liceum, gdy to w nagłym przypływie rycerskości i społecznej presji musieliśmy przypomnieć sobie o koleżankach z klasy, z którymi na co dzień nie zamienialiśmy ani słowa. Po wręczeniu kwiatków mogliśmy dalej nie zauważać ich obecności.

Nie mniej, dopiero w tym tygodniu dowiedziałem się, co właściwie świętujemy Dniem Kobiet. Zawsze wydawało mi się, że został on wymyślony gdzieś hen w okolicach rewolucji bolszewickiej przez sprytnych i dbających o towarzyszki towarzyszy radzieckich. Jak się okazuje, sprawa wygląda nieco inaczej. Przynajmniej jeśli za główną interpretację przyjmiemy tą z uhonorowaniem śmierci pracownic jednej fabryki w Nowym Jorku.

Jednakże, z pewnego lenistwa, ja postanowiłem zostać przy naszej wersji tego święta, prosto z realnego socjalizmu. Czyli mamy Dzień Kobiet, więc przypomnijmy sobie o ich istnieniu. Wuuhuu!

W tym celu przygotowałem krótkie sylwetki ośmiu bohaterek komiksowych. Z początku miał być to ranking, ale stwierdziłem, że gusta są różne, a i porównywanie tak różnych postaci i wyłanianie z nich „najlepszej” czy „najfajniejszej” jest zgoła bezsensu.

Tak też przedstawiam Wam osiem kobiet bez których komiks internetowy być może i by istniał, ale byłby o wiele nudniejszy. Niestety, niemal wszystkie z nich, o ile się orientuję, zostały stworzone przez facetów, cóż poradzić. Mam nadzieje, że chociaż jedna czy dwie będą dla was nieznane i postanowicie się z nimi zapoznać bliżej.

Antimony Carver

Antimony CarverGunnerkrigg Court

Prawda jest taka, że w kategorii „magicznych przygód dzieci w magicznej szkole”, Antimony zjada Harrego Pottera na śniadanie. Gdyby to ona była bohaterką książek JK Rowling, kulturo i literaturoznawcy mieliby o wiele więcej do roboty. A tak, skromna dziewczynka stworzona przez Toma Siddella powoli zdobywa kolejne szczeble popularności. Konkretna, małomówna, inteligenta, skrywająca mroczną tajemnicę. Czego chcieć więcej? Na dodatek zna polski.

Jade Fontaine

Jade Fontaineplayer vs player

Jeżeli przyjmiemy, że w swoich założeniach pvp jest klasycznym komiksem komediowym, stosunkowo blisko spokrewnionym z telewizyjnymi sitcomami ala Skrzydła, to Jade idealnie wpisuje się w schemat kobiecej wyspy spokoju na oceanie rozszalałych męskich pomysłów. Z drugiej strony, podobnie jak Lilah z „Ctrl+Alt+Del”, sama jest graczem (graczką? graczynką?), więc jej obecność w komiksie nijak ma się do podkreślania, że gry są dla zdziecinniałych facetów. Ba, Scott Kurtz tak prowadząc jej postać zrobił sporo, aby obalić różne stereotypy na temat kobiet w środowisku graczy komputerowych. Choć nadal, poza inteligencją, główną bronią Jade są jej piersi.

Jess

JessNo Pink Ponies

Spełnienie marzeń każdego pedała komiksu. Nie dość, że czyta komiksy, to na dodatek prowadzi własny sklep komiksowy. W którym, jak podejrzewam, nie śmierdzi. Jess, mimo że mocno fajtłapowata i nieco szalona jest zdeterminowana w osiągnięciu zamierzonego celu, jakim jest oczywiście poderwanie Przystojnego Komiksiarza. Nie mam oczywiście wątpliwości, że kiedyś Remy Mokhtar się nad nią zlituje i zakończy powodzeniem jej starania, ale czasami pozostaje w sercu żal, że to nie ja jestem obiektem jej westchnień, eh!

Nilson Kerr

Nilson KerrPlatinum Grit

Jedyna w zestawieniu postać, która jest rysowana przez kobietę. Być może, gdyby Nils była rysowana przez faceta, wyglądałaby znacznie skromniej, bo autor bałby się posądzeń o seksistowskie podejście do ciała kobiety. Tak czy siak, Trudy Cooper wyposażyła ją w niesamowite ciało, a mężczyzna, Danny Murphy zamienił ją w demona seksu i zniszczenia. I jakkolwiek miło jest czasem popatrzeć na ładnie narysowane babki, to właśnie charakter Nils sprawił, że od Platinum Grit trudno się oderwać. Czysty żywioł.

Laurie

LaurieCount Your Sheep

Z początku, myśląc o „CYS” chciałem opisać Katie, jednakże to chyba właśnie Laurie jest najważniejszą postacią w komiksie. Dzielna matka samotnie wychowująca córkę, przy niewielkiej pomocy wyimaginowanej owcy oczywiście. Niesamowita dawka ciepła jaka jest zawarta w relacjach pomiędzy tą trójką sprawia, że potrafię się uśmiechnąć nawet w najgorszy dzień. Do tego pomysłowość wychowawcza Laurie pozwala sądzić, że udałoby jej się okiełznać nawet Calvina i Hobbsa. Albo chociaż ograniczyć zniszczenia. Czytając jej perypetie chichoczę i ciągle mam wrażenie, że wiele rzeczy stanie się dla mnie czytelniejszych gdy sam zostanę matką. A przynajmniej ojcem.

Raina

RainaA Quartz Bead

Raina miała trudne początki bo musiała zmierzyć się z popularnością innej bohaterki stworzonej przez Konrada Okońskiego, Kociaka. Jednakże teraz, po tych kilku miesiącach trwania komiksu wydaje się, że zdobyła grupkę fanów. Jak każda porządna bohaterka fantasy jest na tyle nierozważna i żądna wrażeń, że potrafi popchnąć fabułę na przód. Może nie jest to szaleństwo Kociaka, ale Raina jest postacią o wiele lepiej przemyślaną, a przez to dojrzalszą, nawet jeśli jej liryczna strona widoczna na początku komiksu nieco zeszła na plan dalszy.

Raven

RavenQuestionable Content

Okej, jeżeli pomyślimy o komiksie Jepha Jacquesa i o żeńskich postaciach w nich występujących to zazwyczaj od razu przychodzą nam do głowy Dora lub Faye. I nie ma nic dziwnego, w końcu to wokół nich kręci się główny uczuciowy trójkąt stanowiący ulotną fabułę komiksu. Czasami mam wręcz wrażenie, że Dora i Faye zlewają się w jedną postać, symbolizującą zmagania Martena z kobietami. Bez względu na to, w której ramiona popchnie go Jacques, ta druga tak czy siak będzie obok z tradycyjnym zestawem żartów. Dlatego też, drugoplanowa Raven szczególnie się wyróżnia. Po prostu jest inna, i mimo że pełni rolę dyżurnego głupka, czasem potrafi zaskoczyć, co sprawia, że po jej postaci możemy spodziewać się wszystkiego.

Shelley Winters

Shelley WintersScary Go Round

Shelley jest damą w opresji idealną. Nie dość, że jest damą, to jeszcze ciągle jest w opresji. John Allison stworzył ją już w 1998 roku na potrzeby swojego pierwszego komiksu. I mimo że na przestrzeni czasu Shelley mocno się zmieniła, zarówno pod względem wyglądu jak i psychiki, to pozostaje najbardziej charakterystyczną bohaterką komiksów Johna, rozwijająca się wraz z jego umiejętnościami jako twórcy komiksu. W gruncie rzeczy to ona jest gwiazdą „Scary Go Round”. Choć podejrzewam, że jako prawdziwa osoba byłaby nie do wytrzymania.

Wiadomo, większość z tych ośmiu postaci odgrywa ważne role w swoich komiksach, poza nimi jest cała masa drugoplanowych bohaterek, o których na co dzień nie pamiętamy. No ale hej, nikt nie rodzi się komiksową gwiazdą, cóż począć.

komentarzy 5

  • Znam tylko trzy z tej ósemki, i muszę przyznać, że zdziwiłem się umieszczeniem Rainy na tej liście. Dlaczego ona?
    Ja w jej miejsce wstawiłbym Becię, dziewczynę z ulicznym sprytem i cientymi ripostami z nagrodzonego przez PCWK Jakub i Becia ( http://jakubvsbecia.50webs.com/ ) Poniekąd mój ulubiony webkomiks, tylko ostatnio bez aktualizacji.
    Jak widzę, większość przedstawionych tu bohaterek to zagraniczne dziewoje. Trochę żal.

  • No właśnie na tle polskich babek, to właśnie Raina się wyróżnia. A Becia, fakt, zapomniałem, ale jest nieco ospała:)

  • no nie dziwne, skoro mieszka pod jednym dachem z kolesiem z twarzą z kresek, przez którą widać wszystko co jest za nim… Lepiej, żeby ospała niż niezrównoważona….

  • twarz z kresek, gorzej, on ma zamiast głowy spinacz!

  • spinacz z oczami, no cóż… Przypomina mi się pomocny ludzik z worda.
    Nawiasem mówiąc ciekawy ten twój nowy design.

Dodaj komentarz