Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Świt nowych czasów


internet · skomentuj

yeah, right

Jakiś czas temu, gdy los polskiego komiksu internetowego obchodził mnie cokolwiek, przyczyny takiego a nie innego stanu owego komiksu upatrywałem w fakcie, że polscy profesjonalni rysownicy w zdecydowanej większości nie traktują internetu jako środka do promocji swoich prac. W przeciwieństwie do swoich zachodnich kolegów, którzy jeśli nie mają oficjalnej strony z elegancką domeną to posiadają przynajmniej blog z własnymi pracami, Polacy kiszą się na Digarcie.

Wiadomo, internet jest u nas parę lat wstecz, postawienie strony na tanim czy darmowym serwerze sprawiają niektórym trudności i tak dalej i tak dalej. Dodajmy do tego jeszcze brak świadomości co do możliwości sieci, czy też po prostu brak chęci. Nie chodzi mi tu nawet o to, żeby ludzie rysujący od dobrych paru lat zakładali od razu swoje komiksy internetowe, wystarczy żeby zaistnieli w sieci i z korzyścią dla siebie jak i internautów pracowali nad swoimi umiejętnościami i marką. Można robić to na digarcie? No niby można…

Oczywiście nieobecność polskich rysowników w internecie jest tylko jedną z przyczyn marności polskiego komiksu internetowe, wiadomo, że wszystko zależy od tego, jak się ma komiks na papierze. W sytuacji gdy komiks w Polsce ma się byle jak, nakłady są niskie a Empiki służą za czytelnie, komiks środka jest czytany przez dwudziestokilku latków to trudno się dziwić, że przy braku porównania taką furorę zrobił Losux czy inne komiksy tworzone przez amatorów.

Jedni, jak Okoński czy Drabik cały czas pracowałi nad sobą, z lepszym czy gorszym skutkiem, drudzy traktowali tworzenie komiksów jako chwilową zabawę. Inni zresztą, jak niżej podpisany, poczuli się zmęczeni.

Tak czy siak, polski komiks internetowy znalazł się w pewnym impasie. A próby jego przełamania dotarły na salony.

Jednakże, to nie smęcenia na forum Gildii pozwalają mi nieco raźniej patrzeć w przyszłość.

Pierwszym sygnałem poważniejszych pęknięć w dotychczasowym patrzeniu na internet przez polskich komiksiarzy stał się blog Kultury Gniewu, poprzez który wydawnictwo zaczęło otwierać się na czytelników i dostarczać bieżących informacji na temat swoich działań. Następnie, aby trzymać się chronologii, pojawiło się Bears Of War, komiksowy projekt byłego redaktora naczelnego Produktu, Śledzia, stanowiący efekt jego fascynacji bestselerową grą na xboxa 360.

Parę dni potem pojawił się wcześniej opisywany przeze mnie blog Człowieka Paroovki. Niedawno natomiast na szerokie wody internetu wypłynął Myszkowski oraz KRL. W między czasie z oddzielnym blogiem wystartował również i sam Śledziu.

Są to w sumie, pomijając Paroovkę, na szybko sklecone blogi z szablonu, ale przynajmniej widać ruch w interesie. To zabawne, ale być może ci sami ludzie, którzy Produktem rozhuśtali komiks w Polsce na nowo, teraz odmienią polski komiksowy internet.

A przynajmniej młodsi i nie znający tematu czytelnicy będą mieli okazję do przejrzenia ich prac. I może część zanim zacznie kolejny komiks internetowy poważnie się zastanowi. Jeżeli więc kogokolwiek to jeszcze obchodzi, to będzie dobrze, kiedyś.

This is the dawning of the age of Aquarius The age of Aquarius Aquarius! Aquarius!

Dodaj komentarz