Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Dokoła Aliens 4: Przebudzenie


film, komiksy · komentarzy 7

Naukowcy, oczywiście szaleniSaga Aliens już jakiś czas temu dochrapała się statusu dyżurnej zapchaj dziury w paśmie kinowych przebojów Polsatu czy TVNu. Każdy z nas musiał widzieć przynajmniej fragment jednego z czterech filmów i mniej więcej kojarzy z wyglądu jedne z najstraszniejszych potworów wymyślonych przez człowieka*.

Sam cykl jest mocno rozciągnięty w czasie. Pierwszy film powstał w 1979, ostatni w 1997, i w gruncie rzeczy jedyne co łączy te filmy, to postać Ellen Ripley i sami Obcy. Każda z części została stworzona przez innych ludzi i w gruncie rzeczy należy do nieco innego gatunku. Trudno tu mówić o podobnej spójności jak w Szklanej Pułapce czy Rambo.

Pierwszy film, w reżyserii Ridleya Scotta jest klasycznym kosmicznym horrorem, bardziej przeraża nas w nim to czego nie widzimy, niż sam obcy. Decydujące Starcie Camerona z 1986 jest intensywnym filmem akcji, dla wielu najlepszym z serii. Zwłaszcza w dłuższej, rzadziej puszczanej, reżyserskiej wersji. W głównej mierze to właśnie dzięki niemu Obcy zawitali na ekrany komputera, ten wpływ widać zwłaszcza w Alien Vs Predator Ja sam, zanim obejrzałem film, grałem u kumpla w świetną planszówkę. Choć jestem przekonany, że podczas gry oszukiwał.

Trzecia część okazała się próbą powrotu do formuły pierwszej części, całkiem udaną zresztą. Czwarta natomiast, która przypomniałem sobie wczoraj na Polsacie jest takim niewiadomo do końca czym. Horrorem, który jednak chce być bardziej obleśny niż straszny.

W przypadku pierwszej części nie mamy wątpliwości, co było pierwsze: jajo czy facehugger**. Podczas powstawania filmu HR Giger stworzył projekt Obcego jakiego znamy dziś. Potem nastąpiły dwa sequele, gry oraz komiksy. I historia, zataczając pewne inspiracyjne koło, dobrnęła do czwartej części. Przynajmniej w mojej teorii.

Zanim świat ujrzał Przebudzenie, w 1993 roku został wydany komiks pt: Alien Labyrinth. Film nie jest oczywiście ekranizacją komiksu, jednakże pewne wątki, jak i laboratoryjny klimat są podobne.

Okładka polskiego wydania

Labirynt opowiada o wojskowym statku badawczym na którego pokładzie szalony naukowiec przeprowadza eksperymenty na Obcych. Pewnego dnia dowódzctwo postanawia skontrolować obiekt z powodu pewnych nieprawidłowości.

Labirynt o tyle różni się od innych komiksów z cyklu, że Obcych w nim jest stosunkowo mało. Tu największymi potworami są ludzie. Do tego dochodzą widoczki prosto z ula i kilka obrzydliwości. Jest to jeden z dwóch komiksów w moim życiu, po których przeczytaniu miałem nocne koszmary. Tym pierwszym były zmagania Batmana z Idiotą. Rany, miałem wtedy osiem lat. Labirynt wyszedł u nas, oczywiście nakładem TM-Semic, w 1999 roku. Bez większych problemów kupiłem go w warszawskim Centrum Komiksu dwa lata temu.

Oczywiście większy związek pomiędzy Przebudzeniem a Labiryntem jest tylko umowny, jednakże, czwarta część sagi doczekała się swojej komiksowej kontynuacji.

Oczywiście mam tu na myśli Alien vs Predator vs uwaga… Terminator.

avpvt1.jpg

Był to jedyny komiks wydany w Polsce, w którym wzięły udział postacie z filmowego cyklu. Na zachodzie wyszedł komiks z Hickesem i Newt z drugiej części, więc udział Ripley w AvPvT nie był może jakimś wielkim zaskoczeniem. Nie mniej, ta konfiguracja…

Ripley żyje gdzieś w slumsach na Ziemi gdy pewnego dnia odnajdują ją androidka Call z hiobową wieścią „wojsko znów eksperymentuje z Obcymi”. Na to Ripley zgodzić się nie może. Okazuje się, że za eksperymenty odpowiedzialny jest android – agent znanej z Terminatora sieci Skynet, który knuje jakby tu zniszczyć ludzkość. W międzyczasie do laboratorium napatacza się Predator, który jako szlachetny łowca nie może przystać na stworzenie złowrogiej hybrydy androida i obcego. Naprawdę, jedynym co ratuje ten komiks to rysunki Mela Rubiego

Scenarzysta wykorzystał znany z pierwszego komiksowego AvP motyw przyjęcia kobiety do społeczności Łowców, z tą różnicą, że teraz tą kobietą jest Ellen Ripley. Która ginie. No ale zawsze można ją sklonować. No naprawdę, tylko Mel Rubi.

Aktualnie czekam na drugim film z cyklu Alien vs Predator, ale o tym, i o komiksach z tego cyklu kiedy indziej.

*poza nim samym, oczywiście.
** wiem, beton, ale nie mogłem się oprzeć

komentarzy 7

  • Niestety ja ciągle trafiam na tego 4 Aliena, niestety bo jest to IMO jeden z głupszych filmów (to tam alien został wyssany przez jakąś dziurę w oknie? czy to może w innej częsci?)

  • Tak, to w tej:D

    Obcy z oczami rodzący się z wielkiej obcej macicy. Fatality.

  • wojewoda

    a ja chyba nie widziałam ani jednej części O_o bosz, a ja chcę później filmoznawstwo robić!

  • wojewoda, poniewaz cala anglistyke mozesz zrobic bez ani jednych zajec o szekspirze, nie dramatyzuj ; )

    aliena nie lubie nie lubilam i nie polubie raczej…

  • ej kurna, ja lubie 4:;P

  • @meba: Bo szekspir jest bucem do bani ktorego nie da sie czytac :)

    @wojewoda: trzeba nadrobic tych obcych – wypale to razem z die hardami :P

  • Prosze o pszesłanie mi obrazków z Obcymi tylko z nimi (chwale film)

Dodaj komentarz