Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Grochów


warszawa · komentarzy 8

Czubek Pomnika Budowy Szosy Brzeskiej

W gruncie rzeczy, aby poczuć się kompletnym turystą, nie trzeba wcale wyjeżdżać zbyt daleko. W moim przypadku wystarczyło pojechać na drugą stronę Wisły w ramach zajęć z historii Polski XIX wieku. Wschodnia strona Warszawy to są absolutnie nie moje rewiry. Z nielicznymi wyjątkami prawa strony Wisły jest białą plamą na mojej mapie. Z gatunków tych oznaczonych trupimi czaszkami i adnotacją „Tu żyją smoki”.

Na szczęście z pomocą przychodzi nam system państwowego szkolnictwa wyższego, który umożliwia nam odbycie tego typu obchodów. I to w grupie na tyle licznej, że można wejść w co bardziej ciemne zaułki.

Ogólnym tematem tych ćwiczeń było „Narodziny wielkiego miasta na przykładzie Warszawy i Łodzi”. Przez cały semestr przyglądaliśmy się różnym aspektom XIX wiecznych miast Mazowsza. Przestępczość, handel, cmentarze, język ulicy, reklamy, prasa itp. Jako że na wyjazd do Łodzi czy Żyradowa aby popatrzeć na stare fabryki nie mieliśmy czasu, ani chęci, stanęło na warszawski Grochów.

Zagadka
Wskaż która osoba na zdjęciu jest profesorem Uniwersytetu Warszawskiego

Dla osób mieszkających tam na co dzień tego typu wycieczka nie jest oczywiście żadną atrakcją, jednakże dla nas, turystów, było to całkiem interesujące. Byłoby o wiele bardziej, gdybyśmy nie przemokli do suchej nitki, no ale cóż.

Ogólnie, Warszawa, po prawej stronie Wisły, daje nam możliwość wyobrażenia sobie, jak wyglądała lewa strona tego nieszczęsne miasto przed drugą wojną światową. Praga nie doznała większych zniszczeń, przynajmniej w porównaniu z po powstaniową katastrofą. Zachowała się „żywa tkanka miasta”, nawet jeżeli mocno zaniedbana przez inwestorów. Ale to się zmienia. Swoją drogą, ciekawe jakby się rzecz potoczyła, gdyby na lokalizację Pałacu Kultury wybrano jednak okolice Ronda Wiatraczna.

O tym co by było, gdyby zamiast Pałacu komuniści wybrali na prezent metro wolę nawet nie myśleć.

Sklep firmowy fabryki Perun

Marta, zapamiętaj, Fabryka Perun, jeszcze to nam się przyda kiedyś.

swps

To jest diamencik. Stara fabryka różnych elektrycznych akcesoriów kupiona przez prywatną uczelnię, SWPS bodajże, i stopniowo remontowana. Z przodu widzicie starą zabudowę, w głębi już odnowioną. Bomba.

Budynek jest na tyle wielki, że jak widzę, SWPS zorganizowała strasznie fajny plan sal i pokoi. Niezłe. Czegoś takiego na UW raczej w czasie trwania mojej kadencji się nie doczekam.

A teraz idę po kolejną herbatę. Może uda się nie rozchorować.

komentarzy 8

  • dzióbek

    prawa strona rządzi :D

  • a do czego mi fabryka perun?

    ej no, grochow rlz, ale po starej pradze trzeba bylo sie przejsc. po minskiej dokladnie rzecz biorac. tam byscie sie poczuli jak japonscy turysci w bangladeszu.

  • ty nie jest Marta, ty jesteś ameba.

  • tam żyją smoki

  • jak tam jak tu

  • może u Ciebie żyją bo u mnie nie. ale TAM to wiesz…

  • dzióbek

    a w miescie krowek widzialam kiedys krowe na ulicy, serio. chyba wracala z pastwiska i miala skrzydla.

Dodaj komentarz