Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Project Gotham Racing 3


gry · komentarz: 1

Wrrrum

Wychodzi na to, że dziś mija dokładnie miesiąc odkąd pod moim telewizorem zamieszkała najbardziej straightedgowa konsola w historii:

x bo x 360

przepraszam, to taki żart.

Nie mniej, konsoli jeszcze nie miałem okazji podłączyć do sieci, czasu miałem stosunkowo mało na bezstresowe granie, a i fundusze nie pozwalały mi na zakupienie innych gier. Tak też miniony miesiąc spędziłem na dosyć krótkich sesjach przy Project Gotham Racing 3, rocznej gry, która była dodawana w formie gratisu do konsoli w promocji z której korzystałem.

Nie jestem zbytnim miłośnikiem wyścigów samochodowych, zwłaszcza tych z realistycznym modelem jazdy. Do moich ulubionych tytułów należy niezapomniany Star Wars Racer oraz obie części Need For Speed Underground. W gruncie rzeczy w inne gry z tego gatunku nie grałem. Dziecko rtsów.

PGR3 model jazdy ma niewiele bardziej skomplikowany, przynajmniej w moim odczuciu. Sterowanie jest proste i przyjemne, grafika elegancka, jednakże nie ma się takiego wrażenia prędkości jak w NFSU, o Racerze nie wspominając. Jednakże gdy już samochód wpadnie w poślizg, a przy moich umiejętnościach nie jest to takie trudne, chwile może potrwać, zanim odzyskamy pełną kontrolę nad pojazdem i skierujemy go w odpowiednią stronę. A jeśli nawet uderzymy w przeszkodę z dużą siłą, to na samochodzie będzie widać jedynie lekkie wgięcie w zderzaku. Czasem, jeśli naprawdę przedobrzymy, to odpadnie nam maska.

Wruum Wruuum

Dla fanów motoryzacji pewnym atutem może okazać się pokaźny zbiór licencjonowanych aut, którymi możemy jeździć. Jednakże dla mnie, ku własnej zgubie nie odróżniającego Tico od Cinqecento, nie miało to większego znaczenia. No jest Ferrari, no super, czerwone jest, wow. Tu też kryje się pewien poważny minus gry. Samochodów nie możemy za bardzo spersonalizować, w niektórych przypadkach, nie możemy nawet zmienić koloru lakieru! Lubiłem model rozgrywki z wcześniej wymienianych gier między innymi dlatego, że mogłem się przywiązać do swojego pojazdu. Za wygraną w wyścigach kasę kupowałem do niego lepsze części, czułem, że wraz z moimi umiejętnościami w grze rośnie też jego moc. W PGR tego nie mamy, za wygraną kasę kupujemy po prostu najszybszy i najdroższy wózek i tyle, wcześniejszy idzie w kąt.

Jednakże wszelkie zastrzeżenia co do samochodów rekompensują trasy po których jeździmy. Co ważniejsze, zostały one przeprowadzone na podstawie prawdziwych miast: Londynu, Las Vegas, Nowego Jorku oraz Tokio. Gratką dla maniaków może być możliwość pośmigania na torze Nurburgring, który mnie osobiście mocno zmęczył i ziirytował. Po paru okrążeniach w okolicy londyńskiego Westminsteru, myślę, że z zamkniętymi oczami trafiłbym spod niego na Picadilly Circus. Jazda po tej okolicy nocą zapiera dech w piersiach, podobnie jak po rozświetlonym tysiącami neonów Tokio. Jednakże trasy dzienne, których jest więcej, nie wywołują już takiej emocji.

Poniżej przygotowałem zestawienie edytorów tras w PGR z planami miast:

Nowy Jork
Nowy Jork w edytorze trasyNowy Jork

Londyn

Londyn w edytorze trasy
Londyn w edytorze tras

O grafice, że jest elegancka, wspomniałem wcześniej, jednakże to co mnie ogromnie zaskoczyło w tej grze, to jej ścieżka dźwiękowa! Podczas jazdy będzie nam towarzyszyć ponad sto utwórów! Od techno, różnej maści elektronikę, japoński pop, brytyjski rock, po muzykę klasyczną! Jazda przy Mozarcie czy Bachu to niesamowite przeżycie.

W grze dostępnych jest kilka różnych trybów wyścigów, od klasycznych, w których udział może wziąć od dwóch do ośmiu samochodów, przez znanego z NFSU Eliminatora, po jazdy na czas po jednym okrążeniu czy też z punktu A do B. Jest też kilka trybów zręcznościowych. W jednym, Cone Gate, musimy pędzić slalomem pomiędzy średnio widocznymi pachołkami, w drugim Time Vs Kudos, musimy, w celu zyskania dodatkowego czasu, wprawiać nasz samochód w jak najdłuższe poślizgi. Same poślizgi mają swój oddzielny tryb, zbliżony do tego z jakim spotkałem się w NFSU. Czasem musimy też nabić jak największą prędkość na fotoradarze.

Gra ma pięć poziomów trudności. Przeszedłem ją ma drugim od początku, czyli Easy, postanowiłem spróbować pierwszy wyścig na medium, i szok, zgrzytanie zębami. Jest trudno! Etapy zręcznościowe są niewiele trudniejsze na dalszych poziomach trudności, jednakże przeciwnicy w wyścigach dają poważnie w kość. Dosyć zniechęcające. Na osłodę twórcy przygotowali niezbyt ukrytą mini grę, Geometry Wars, która daje nam kupę zabawy i jest też dostępna w rozszerzonej wersji na Xbox Live.

Poprzez dodawanie do konsoli gra zyskała sporą popularność, i jest tego warta, to naprawdę porządna gra. Można ją też spokojnie dostać poniżej stu złotych na allegro. Jak ktoś lubi tego typu atrakcje, to czemu nie. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości przetestujemy z Martą grę w dwie osoby.

gry

komentarz: 1

  • oh juz ja ja przetestuje mnie sie zdaje! no i tez najbardziej lubie racera i undergrounda (moja miata i ja.. bylysmy jednoscia, dopoki mi sie nie znudzila :])

Dodaj komentarz