Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Bend


papier · komentarze 4

bend1.jpg

Bend
Markus Mawil Witzel
Reprodukt/Kultura Gniewu

Nie jestem muzykiem. W wieku 5-6 lat dostałem od ciotki tamburynko i bębenek. Bębenek szybko przebiłem kredką, a tamburynka pozbawili mnie rodzice nie mogąc znieść kakofonii dźwięków. Jednakże ziarno miłości do instrumentów zostało zasiane i ciągle czeka aby wykiełkować. Brak pieniędzy, mieszkanie w bloku i co za tym idzie brak miejsca, uniemożliwiały mi dotychczas rozwijanie mojej skrytej pasji. No i drażliwość muzyczna moich rodziców, którzy co prawda nie mieli nigdy żadnych zastrzeżeń co do muzyki jakiej słuchałem (ilu z was ma ojca, który przynosi wam płyty Apatii i Bad Religion?), ale już nieludzie hałasy w domu to nie na ich nerwy. Moje umiejętności wokalne to nieco inna historia, momentami bardzo dramatyczna, przynajmniej dla słuchających.

bend2.jpg

Jak można się domyśleć, świat przedstawiony w komiksie Mawila znam jedynie z pozycji widza i opowieści znajomych grających to tu to tam. Historia przedstawiona w „Bend” jest autentyczna, opowiada o perypetiach autora związanymi z muzykowaniem w liceum, gdzieś w Niemczech na początku lat 90. Jeżeli pamiętacie z tamtego okresu australijski serial „Szkoła złamanych serc”, to ta historia ma podobny klimat, nie ma tutaj jednakże żadnych damsko-męskich dramatów. Zamiast tego mamy ciepłą historię o przyjaźni i miłości do muzyki.

Podejrzewam, że osoby udzielające się w zespołach odnajdą w „Bendzie” wiele podobnych sytuacji, jakie przydarzyły się również im. Pierwsze kroki z instrumentami, wałkowanie klasycznych kawałków, kombinowanie sal do prób(czy to nie było więzienie Stasi?), nieprzychodzący na próby członkowie zespołu, fatalna praca nagłośnieniowców. Znajdziecie tu wszystko.

bend

Kreska Mawila jest charakterystyczna, „undergroundowa”, znakomicie uchwycająca fizjonomie różnych bohaterów. Każdy z nich jest niepowtarzalny i zapadający w pamięć. Warto też wspomnieć o rewelacyjnej jakości wydania jaką zaserwowała nam Kultura Gniewu, komiks sprawia wrażenie jakby był w stanie przetrzymać taszczenie na wiele prób. Bomba. Uwielbiam takie pogodne obyczajówki, to jedna z tych historii, które znajomi opowiadają sobie, po dłuższym okresie niewidzenia się.

papier

komentarze 4

  • Myślę, że pozycją się zainteresuję, z jednej strony ze względu na to, że sama muzykę lubię, szczególnie gitarową. Z innej natomiast strony… cóż, mam znajomych z mozołem tworzących, pogrywających w jakiś nędznych spelunkach i na miejscowych festynach, zabawach etc. Z tego, co piszesz, wnioskuję, że do tematu autor podszedł raczej realistycznie. Miło byłoby skonfrontować realny świat z komiksopwym odpowiednikiem ;)

  • kurcze,, ile nowych postów. Nie nadazam z czytaniem:)

    A Bend bardzo mi sie spodobal od strony kreski, bo fabularnie jeszcze nie macałam.

Dodaj komentarz