
Dzisiejszy nagłówek to fragment obrazu Aarona Jasinskiego, który ma nieskrywaną słabość do macek. Podesłał Paweł Deptuch, dziękujemy!
Konrad
* Dennis Wojda, jeden z budowniczych miasteczka Mikropolis, z okazji swoich 37 urodzin postanowił narysować komiks i publikować go w sieci. Po jednym kadrze na dzień, przez rok. Plus jeden. “366 kadrów” można zacząć czytać tutaj.
* Informacja o nowym komiksie Wojdy zbiega się z ogłoszeniem końca innego cyklicznego projektu internetowego: Pieces. Ostatni kadr tego międzynarodowego przedsięwzięcia ukaże się 20 marca. Przez kolejne lata w tworzeniu komiksu wzięło udział blisko stu twórców. Jak to zwykle w tego typu zabawach fabuła pogrążyła się w twórczym chaosie, więc jest to rzecz bardziej do oglądania niż czytania.
* Swego czasu linkowaliśmy do różnych przeróbek czołówek “Star Treka” czy “Gwiezdnych Wojen”, czas więc teraz na “Zagubionych”: ala “Baywatch”, “Pełna Chata”, “House”, “Cudowne lata”, “Smallville” itd.
* Grupa izraelskich animatorów ze studia Snowball postanowiła zrobić film o brutalnym sporcie zespołowym z bliżej niesprecyzowanej przyszłości. Aby łatwiej było im wyobrazić sobie jej zasady, stworzyli koncept fikcyjnej gry komputerowej – z zasadami, stylem graficznym itd. Film animowany powstał, nazywa się “Round 6″, a zespół uznał, że wymyślony przez nich “Fragball” zasługuje na stanie się prawdziwą grą. I teraz nad nim siedzą i dłubią, ale jak to zwykle bywa w tej branży, w ścisłej tajemnicy. Ale teraz przynajmniej mają już pierwszy zwiastun. To jest film.
* Grający na keyboardzie kot był jednym z popularniejszych memów, jeśli nie wiecie o co chodziło, to Know Your Meme wam wytłumaczy. Na fali popularności pierwszego filmiku, jego autor Charlie Schmidt nakręcił kolejny klip z kolejnym kotem. Nie wiadomo w jaki sposób tym razem zostanie wykorzystany przez internet, ale każda okazja do patrzenia jak koty robią z siebie głupków jest dobra.
* Z cyklu “najmniej potrzebne rzeczy świata”: pikselowa mapa Nowego Jorku. Naprawdę nieprzydatna.
* Nie to co steampunkowy wózek inwalidzki Profesora X. Fachowa robota.
* Gdzieś w świecie gier wideo główni bossowie gier mają dość. Miarka się przebrała. Czas podjąć konkretne działa mająca przeciwdziałać pojedynczym śmiałkom, którzy nieustannie dziesiątkują hordy ich popleczników. Zwołano więc naradę. Wyborne.
* Gdy po raz pierwszy dowiedziałem się o tym, że Ridley Scott kręci nowego Robin Hooda z Russelem Crowe w roli głównej, nie widziałem za bardzo po co komu kolejna filmowa adaptacja tej historii. Teraz obejrzałem nowy zwiastun i rany. To jest Robin Hood – bitwy, oblężenia, pułapki, strzelanie z łuku. Czego chcieć więcej? W końcu nawet “Książe złodziei” może się kiedyś znudzić.
* No i halo, jest zwiastun trzeciej części “Zmierzchu”.
* Jeśli jeszcze nie oglądaliście drugiego odcinka “Owoców morza” na Tvgry.pl, to możecie to nadrobić czym prędzej. Newsy czyta lektorka!
Ten na P.:
Ø Ponieważ powstaje już film “Pride and Prejudice and Zombies” na podstawie książki Setha Grahame-Smith, postanowiono zekranizować resztę jego prozy. A postanowił nie byle kto, bo Tim Burton and Timur Bekmambetov (”Straż nocna”, “Wanted”), a na warsztat wezmą “Abraham Lincoln: Vampire Hunter”. Trailer książki możecie zobaczyć w tym miejscu, a oba filmy zapowiadają się baaardzo obiecująco. Zwłaszcza “Duma i uprzedzenie” z Natalie Portman w roli łowczyni żywych trupów, Elizabeth Bennet. Premiera tegoż już 2011, na Abrahama pewnie jeszcze poczekamy.
Ø Pamiętacie “The Guild”, sympatyczny serial o fanatykach MMORPG? Powstaje wersja komiksowa – po przykładowych stronach widać, że nie ma się co spodziewać cudów. Ale miło, że popularność tej produkcji wciąż rośnie – ja tam czekam na 4. serię.
Ø O blogu “Covered” już tu kiedyś pisałem, ale muszę wrócić do tematu, by zwrócić waszą uwagę na świetną przeróbkę okładki setnego “Ultimate Spider-mana” – tak, tej podwójnej z masą Spider-manów.
Ø Fani gry “Portal ” obgryzają palce w oczekiwaniu na część drugą. Może warto podarować im milutką mięciutką Companion Cube, która umili to oczekiwanie i sprawi, że nie będą czuli się samotni.
Ø Bardzo podoba mi się akcja reklamowa akcji “Earth Hour” - jak okazuje się, Ciemna Strona Mocy nie zawsze jest taka zła.
Ø Z innych akcji reklamowych – nie wiem dla czego, ale również bardzo podobają mi się billboardy filmu “Kick Ass” – oczywiście nie w Polsce.
Ø “Gravity Hook” to jedna z tych małych szczwanych gierek, która ma prosty pomysł, a potem pojawiają się schody. Jesteś robotem, na ręku masz linę z hakiem. Czepiając się metalowych kul wybijasz się coraz wyżej i wyżej… Wypadniesz poza ekran – wybuchasz, czepisz się miny – wybuchasz. Powodzenia.
Ø Znienacka jakoś tak wystartowała polska wersja popularnego portalu Gizmodo. Zajmować się mają tłumaczeniem notek z oryginalnego Gizmodo, ale mam nadzieję, że będą tam pojawiać się oryginalne treści. Nie podoba mi się też, że zamiast oryginalnej wersji domyślnie ładuje mi się polska, gdzie informacji jest mniej. A jeśli może nie wiecie, czym jest całe to Gizmodo, to dwa przykładowe newsy – o niesamowitym kroczącym robocie z Lego i zrywanym kalendarzu, który sam zadba, by pokazywać aktualną datę.
Ø Jeśli jesteście zakręconymi na punkcie ekologii fanami TransFormers, to Optimus Prime z części pochodzących z recyklingu powinien Was absolutnie zachwycić. A jeśli roboty Was nie ruszają – to może królowa obcych?
Ø Tymczasem, gdzieś na wschodzie powstał zdalnie sterowany, jeżdżący i chodzący TransFormer.
Ø I krótki link na koniec – historia Batmobilów zgromadzona na jednej stronie.
Ø Zacząłem od zombie, na zombie skończę – “Left for Dead” z Lego wzbudziło mój apetyt na grę pod tym tytułem, której pewnie nikt nie zrobi. Prędzej mogę liczyć na “Lego Force Unleashed”

Kosmiczną ośmiornicę stworzył Ryan Putnam, aka Rype, a znalazłem ją w zbiorze różnych ładnych ilustracji, którzy podrzucił Szymon Holcman. Jest nawet rosyjski klon “Łaumy”..
Konrad:
* Anna Miśkiewicz założyła bloga o gotowaniu, wiecie, z rzeczami, które niedawno upichciła. Różnica polega na tym, że nie robi swoim potrawom zdjęć, a każdy przepis ilustruje rysunkiem. I swoim charakterystycznym słowotwórstwem w rodzaju Naleśniki Buzi-Do. Pychota.
* Okazuje się, że są jeszcze w Polsce ludzie, którzy nie pogodzili się ze zmianami i nadal tęsknią za zeszytami z komiksem superbohaterskim. Żeby dopełnić pełnego nostalgii obrazu, nie są czytelnikami, a fanami komiksu. I uważają, że lata 90. to były złote czasy dla historii obrazkowych w Polsce. Bo był Superman. Krytyczna masa czary goryczy została przekroczona i Nieformalny Front Fanów Komiksowego Mainstreamu rozpoczął akcję pt. “Tęsknie za Tobą, zeszytówko”. Ja nie tęsknie, moje zapotrzebowanie na pulpę znakomicie spełnia jeden zeszyt Star Wars Komiks na miesiąc.
* Zajęło to prawie trzy lata, ale wreszcie jest: model filmowego Minas Tirith zrobiony z zapałek. Możemy odetchnąć.
* “Out of Forest” to krótki, nastrojowy film animowany do “Slow Show” The National o niezwykle czarownej warstwie plastycznej. Króliki, las, wilk, smętna muzyczka. Cudo.
* Generalnie nie śledzę Twitterów gwiazd (z wyjątkiem Roberta Sienickiego), ale rozumiem, że w Stanach masa ludzi czeka na kolejne wiadomości od Shaqa czy Oprah. A skoro ktoś czeka, to musi to mieć jakieś znaczenie. A skoro ma znaczenie, to warto to uwiecznić. Na przykład w internetowym, ilustrowanym muzeum twitów.
* Soczewki kontaktowe z wizerunkiem Hello Kitty? Proszę bardzo. Brrrr. Można dostać kota.
* Mam w domu obleśnego, plastikowego Facehuggera z którym nie wiadomo w sumie co zrobić. Och, gdyby był taki milusi jak ten pluszowy Headcrabik, mógłbym go przytulać podczas snu. Do twarzy.
* Plątanina kabli zajmuje zbyt wiele miejsca? Czemu nie kupić drewnianego AT-AT, który jest znacznie bardziej poręczny.
* Jeżeli gracie w “Battlefield: Bad Company 2″ w wersji na Xboxa 360, to dajcie znać. Biegam sobie wieczorami ostatnio po Gdzieś-W-Ameryce-Południowej.
Paweł:
Ø Dorywcza praca na studiach kojarzyć się może z roznoszeniem ulotek albo kelnerowaniem w knajpie – no, chyba że mieszkacie w Toronto. Tam możecie zatrudnić się jako statysta do niezależnego filmu o zombie. Wymagania: posuwisty krok i mętny wzrok. No i trzeba wysłać zdjęcie – ładnych nie przyjmują.
Ø Fantastyczna galeria zdjęć, oparta na banalnym pomyśle – bierzemy okładkę płyty z twarzą muzyka i dorabiamy resztę na żywo. I druga pod hasłem: “Wczuj się w swoją rolę jak najbardziej, przycięli nas na kostiumach i charakteryzacji”.
Ø “Toto, mam wrażenie, że nie jesteśmy już w Topece, w Kansas”. Ciekaw jestem, co bylibyście w stanie zrobić dla zwiększenia przepustowości swojego łącza. Miasto Topeka zmieniło nazwę, byleby skłonić Google do przeprowadzenia u nich testów gigabajtowego światłowodu. Witajcie w Google, Kansas.
Ø Sagi o Lego ciąg dalszy. Byłem pewien, że już nic nie zdoła mnie zdziwić. Udało się to tej kolekcji rzeźb, która kilka razy przyprawiła mnie o opad szczęki. Wyróżnienie za ogrom pracy dla autora lotniskowca, wielkości, nie przymierzając, stołu. I dla autorów scenek z gier komputerowych za kreatywność.
Zaś te konstrukcje z lego nie są może tak spektakularne, ale za to w całości zaprojektował je i wykonał… piętnastolatek. No i na koniec futurystyczny helikopter z “Avatara” – na miejscu twórców gadżetów już zatrudniałbym jego autora i sprzedawał to na licencji.
Ø Jedna z tych bardziej ekstremalnych akcji DIY – witryna theplastiki.com to opis projektu łodzi wykonanej z 12000 plastikowych butelek. Twórcy planują rejs z San Francisco do Sydney, który, jeśli się powiedzie, zajmie im 100 dni. Dzięki ekologicznym źródłom elektryczności napakowali swoją łódź sprzętem elektronicznym i całą wyprawę będzie można śledzić online. A to i tak nic w porównaniu z człowiekiem, który z 250 tysięcy butelek zbudował całą wyspę.
Ø Superman jest tak ikoniczną, kanoniczną i utrwaloną w popkulturze postacią, że odstrasza to wielu twórców. Ale nie Warrena Ellisa, który ogłosił konkurs na przeprojektowanie superbohatera – i dostał całkiem ciekawe prace. Widać wyraźnie, że niektórzy twórcy nie potrafią oderwać się od utrwalonego obrazu, a niektórzy wręcz przeciwnie. Warren zamierza ogłaszać więcej takich konkursów.
Ø Zgubiłeś się w internecie? Może przyda Ci się jedna z jego map… Idea abstrakcyjna, ale efekty często niesamowite.
Ø Nie co dzień Pentagon ogłasza konkurs. Zwłaszcza na robota, który będzie w stanie wynosić rannych żołnierzy z pola walki. To oni nie mają Iron Mana?
Ø A skoro już o Iron Manie mowa – warto przygotować się odpowiednio na premierę drugiej części. Tym, którzy nie potrafią sami wyklepać sobie choćby najprostszej zbroi Mark I, pozostaje jej zakup – na przykład na aukcji, gdzie wystawiono sporą część sprzętu wykorzystanego w filmie. Licytacja już 18 kwietnia, a będzie można brać udział także przez stronę internetową i eBay, więc rozbijcie swoje świnki. Robert Sienicki powinien zaczaić się na ten gadżet…
Ø “Rock of the Dead” – jedna z tych gier, które wywołują żal, że nie mam Wii… Bo czy zabijanie zombie za pomocą riffów gitarowych to nie jest sam miód? Żądam konwersji na inne platformy i trybu kooperacji na dwie gitary i growl.
Ø Rzućcie Facebooka – powstaje Myouterspace.com – sieć społecznościowa dla fanów science-fiction. A dowodzi nią nie kto inny, jak sam William Shatner! Prowadź nas kapitanie!
Ø Coś dla batmanologów – krótki artykuł o realizmie tej postaci. Nie wiem jak się ma do planów wskrzeszania Bruce’a Wayne’a i wypraw poprzez czas i przestrzeń, ale dobrze się czyta.
Ø Na koniec, tuż przed niedzielnym teledyskiem kilka losowo wybranych linków i gadżetów
Ø Nie ma co ukrywać, GaGa zawładnęła naszymi umysłami. I Waszymi też, nie wypierajcie się. Dlatego serwujemy Wam przeróbkę trailera “Alicji…” i niesamowity mashupowy rozgrzewacz parkietów! Rah-rah-ra-a-a-a!
W ostatni poniedziałek, 1 marca, premierę miał szesnasty odcinek trzeciego sezonu “The Big Bang Theory”. Nie byłoby w nim nic szczególnego, gdyby nie fakt, że osią fabularną “The Excelsior Acquisition” stał się występ Stana Lee, granego przez jego samego. To też nie jest nic wyjątkowego, bowiem fani komiksu doskonale wiedzą, że Stan Lee regularnie pojawia się w filmach. Rola w popularnym serialu to dobra okazja, by podsumować pozostałe cameo, czyli gościnne występy tego twórcy.
Czytaj dalej »
Opublikowane o 08:00, 1 marca 2010
autor: Łukasz Babiel

Już w środę, 3 marca, o 18.00 w klubokawiarni Chłodna 25 odbędzie się mała impreza połączona z premierą czterech albumów: “Osiedla Swoboda”, “Gangu Wąsaczy”, “Elementu chaosu” i “Kolektywu” #6. Z zawartością “Gangu…” mieliście okazję zapoznać się w trakcie wąsatego tygodnia. Chcielibyśmy Was serdecznie zaprosić na to wydarzenie, a płeć piękną małym konkursem zmobilizować do przyjścia z wąsem.
W planie są: pogadanki z Michałem Śledzińskim, Markiem Lachowiczem, Jakubem Rebelką oraz przedstawienie “Kolektywu”, którego ekipa również tłumnie stawi się na Chłodnej. Będą też autografy, stoisko z komiksami, wąsate quizy oraz youtube party, o jakim z pewnością marzy Bohdan. I kupa zabawy. Z wąsami. Ponieważ dwa ze spotkań z autorami poprowadzi Konrad i wyżej podpisany, tym bardziej zachęcamy do przyjścia!
Panowie od dłuższego (i krótszego) czasu zbroją się w wąsy, publikując zabawne zdjęcia i pozostawiając drogie panie trochę na uboczu tej drapiącej zabawy, dlatego też – jako męska szowinistyczna świnia – pomyślałem, że włączę je niejako w grę. Namawiam czytelniczki do przyjścia z wąsem – domalowanym lub sztucznym (chociaż naturalny z pewnością wzbudzi respekt), a pierwszą wąsaczkę, która złapie mnie na Chłodnej i powie, co by było, gdyby babcia miała wąsy, nagrodzę albumem “Gang Wąsaczy: Ruchome paski”.
Życzę naprawdę wąsatej środy.

* Komiksową wiadomością tygodnia, miesiąca, a dla mnie osobiście co najmniej roku, jest ta, że Kultura Gniewu wyda “Scotta Pilgrima” Bryana Lee O’Malley’a. Od lat zbieram się, aby ściągnąć amerykańskie wydanie i proszę, teraz poczekam sobie trochę i będzie po polsku.
* Komiksową wiadomością piątkowego południa było udostępnienie przez Dolną Półkę pierwszych trzech numerów Kolektywu w formie elektronicznej. Wydaje się, że z troski o rynek wtórny i kolekcjonerów, nie zdecydowano się opublikować ich w sieci na raz – na numer trzeci będzie trzeba czekać aż do wtorku! Kolekcjonerzy załamują ręce, a pragnący zachować anonimowość pracownik jednego ze sklepów komiksowych ostrzega, że trzeba zachować czujność, bo wkrótce rynek może zostać zalany podróbkami, tylko udającymi pierwsze numery kultowego już magazynu. Albo i nie.
* W piątek 5 marca w warszawskiej Cafe Spokojna odbędzie się wernisaż Bulles Jazz Blues – wystawy poświęconej belgijskiemu komiksowi. Prezentowane prace mają kręcić się dokoła muzyki w komiksie. W informacji prasowej można znaleźć nazwiska następujących autorów: Greg, Franquin, Peyo i Yvan Delporte, Vallès i Van Hamme, Maurice Tilieux, Cossu, Stuf i Janry, Warnauts, Laverdure, Streng i Laloux, Eddy Paape i O. Joly, Warn’s, Renaud i Dufaux, Varnauts i Raives, Bodard i Streng.
* Generalnie pod poniższym linkiem znajdziecie kolejną galerię winylowych zabawek, ale jako, że część z nich, te najbardziej esofloresowate, skojarzyły mi się z kreską Charlesa Burnsa w “Black Hole”, to wrzucam.
* Graffiti można zrobić ze wszystkiego, nawet z Lego, jak udowadnia poniższa grupa na Flickrze.
* Gra, w której latając stateczkiem trzeba strzelać do różnego rodzaju morskich stworów, w tym do ośmiornicy? Jakże mógłbym o niej nie wspomnieć: Vatn Squid.
* “Blind Spot” to uroczy animowany film opowiadający o zagrożeniach płynących ze zbytniej wiary w systemy monitoringu. Oraz o najgłupszym złodzieju świata.
* Potwory są wśród nas, wystarczy się rozejrzeć. Albo dysponować odpowiednim sprzętem. Na Monsters In Real Places znajdziecie dość powodów, aby z przestrachu nie wychodzić z domu.
* W dziale koszulkowym: ta z R2D2 jako klatką dla ptaków, oraz ta przestrzegająca przed parkowaniem samochodu w pobliżu hydraulików walczących z małpami.
* Kiedyś oglądałem “Dynastię”. Skoro oglądała ją cała rodzina, to trudno było mi nie usiąść przed telewizorem. Po latach jednakże nie pamiętam większości grających tam aktorów. Na szczęście ktoś zmontował wszystkie wersje czołówki serialu, dzięki czemu można zobaczyć, jak zmieniała się obsada. Joan Collins się starzeje, Alexis jest wieczna.
* Tymczasem zgraja fanów Gwiezdnych Wojen spotkała się w centrum handlowym w Bristolu aby pookładać się plastikowymi mieczami świetlnymi. Po zajściu umyli się takim mydłem. Najpewniej.
Paweł:
Ø Twittery ćwierkają o nowościach komiksowych… Do końca “Kapitana Sheera”, sympatycznego szczurzego komiksu, zostało tylko kilka stron. Całość ma mieć ich 70 + dodatki. Szczerze zazdroszczę Marcinowi Podolcowi tempa pracy i motywacji własnej. Słychać też, że powstaje wersja angielska na razie nie wiadomo po co, ale kto wie, kto wie… Trzymamy kciuki.
Ø Plakaty filmów Quentina Tarantino są tak wdzięcznym tematem do przeróbek,że co chwila pojawiają się jakieś nowe – tym razem za temat wziął się Ibraheem Youssef.
Ø Nie wiem jak Wy, ale ostatnio zaczynam być fanem sympatycznej młodej i dobrze rokującej piosenkarki – Lady GaGi. I boli mnie fakt, że jacyś niepokorni artyści parodiują jej twórczość… A najbardziej boli mnie, że jest to całkiem zabawne.
Ø A gdyby trzecia część nowych “Gwiezdnych Wojen” nie nosiła tytułu “Zemsta Sithów”, a “Zdrada Jedi”? Bo przecież wiadomo, kto stoi za całą tą wojną… Świetny montaż sugerujący to, co niektórzy fani rozważają na poważnie.
Ø Pozostając przy przeróbkach “Gwiezdnych Wojen” – wersja z dubbingiem z kraju piwa i knedliczków to nie do końca jedna z nich, ale i tak jest absolutnym klasykiem imprezowym. Jeśli nie widzieliście – zapraszam.
Ø Nasza ośmiornica poczuła się zagrożona, czytelnicy donieśli, że nową maskotką internetu ma być Sharktopus. Pomóż nam szeryfie Martinie Brody. Jesteś naszą jedyną nadzieją!
Ø “Ulica Sezamkowa” mimo czterdziestki na karku nadal inspiruje – choćby twórców kostiumów.
Ø Ostatnim hitem sieci jest bez wątpienia serwis ChatRoulette.com. Jeśli jeszcze nie wiecie co to albo już wiecie, ale z kolei nie wiecie co o tym myśleć – to wideo sporo Wam wyjaśni. W skrócie: video-chat z losowymi osobami, założony przez siedemnastoletniego Rosjanina, który już robi się sławny, a niedługo będzie bogaty i niczym Zuckerberg będzie opowiadał o nowym modelu komunikacji i relacji społecznych. Wasz kot już tam był, a Wy?
Ø Na fali ośmiornic czytelnicy podsyłają nam też inne rzeczy – w takiej masce narciarskiej lepiej nie pojawiać się w niewielkim schronisku, gdzieś w zapomnianym zakątku Alp. Zawał współmieszkańców murowany.
Ø Steampunkowe gazety chyba nigdy się nie przejedzą – oto kolejna dwunastka.
Ø Jestem chyba jedynym człowiekiem, którego znam, któremu podobała się Kirsten Dunst jako Mary Jane. I jestem chyba jedynym, któremu podoba się w szalonej japońskiej piosence.
Ø Nie będę się silił na truizmy, że grać można na wszystkim… Ale cewki Tesli?!
Ø Jak łatwo zarobić pieniądze?Obejrzeć jeden horror bez oznak strachu. .
Ø Dolar – symbol USA, kapitalizmu, demokracji, ojców-założycieli, Pierwszej Poprawki oraz… świetny materiał do przeróbek.
I prawie na koniec – wariacja na temat znanych bohaterów kreskówek i gier jako prawdziwych ludzi…
Ø Trzy tygodnie temu był rap z obcymi w tle, dziś rap z Transformerami – Chris Brown i całkiem fajny teledysk do “I can transform ya”.

Wbrew krążącym po sieci plotkom, stało się jasne, że Guy Ritchie raczej nie zekranizuje “Lobo” – będzie zbyt zajęty tworzeniem drugiej części “Sherlocka Holmesa”. Wielka szkoda, chętnie zobaczyłbym jego wizję przygód kosmicznego łowcy głów – zwłaszcza po tym, co zrobił z postacią sławnego detektywa.
Czytaj dalej »

“Kup to! Teraz, zaraz, natychmiast! Pędź do sklepu, wejdź na stronę Anime Virtual, ukradnij pieniądze babci, zrób, co tylko możesz, ale po prostu KUP TO!“ – tak chciałabym zacząć ten artykuł i następnie go zakończyć, ale dobrze wiem, że nikt nie zastosowałby się do mojej instrukcji bez argumentów, dlaczego właściwie powinien wydać 80 zł na sam pierwszy DVD box nieznanego anime.
Czytaj dalej »
Opublikowane o 18:13, 25 lutego 2010
autor: Konrad Hildebrand

Gdy trzy lata temu pisałem notkę, która z historycznej perspektywy okazała się być pierwszą Niedzielą, nie wyobrażałem sobie, jak to będzie wyglądać dzisiaj. Na przestrzeni czasu zmieniała się tematyka, z komiksowej na bardziej ogólną i dotyczącą wszystkiego fajnego co napatoczyło się pod ręce podczas buszowania po sieci, sami wiecie.
Dziś mam przyjemność przedstawić kolejną rzecz noszącą oślizgłe znamię macek Motywu: Owoce Morza. Pisząc w skrócie, Owoce Morza to Niedziele w formie wideo. Redakcja tvgry.pl zwróciła się do nas z propozycją współpracy – my dostarczamy linki i piszemy dokoła nich scenariusze, oni realizują na ich podstawie krótki przeglądowy program, który następnie jest publikowany na łamach serwisu. Tvgry to część znanego wszystkim GOLa, chyba największego w Polsce serwisu poświęconego grom.
Owoce Morza będą ukazywać się raz na dwa tygodnie, w środy. Część linków będzie się oczywiście powtarzać, ale chcemy, aby i w Niedzielach i w Owocach Morza można było znaleźć nieco inne rzeczy. W Owocach raczej nie będziemy podrzucać sznurków bezpośrednio związanych z grami, więc choćby tym będą się różnić. Następny odcinek 10 marca.

Pełna tapeta autorstwa Marka Lachowicza na stronie Człowieka Paroovki.
Łukasz (wąsaty):
# I jak Wam się podobał wąsaty tydzień? Jeżeli wciąż Wam mało, przeszukajcie digart Marka Lachowicza, a znajdziecie tam sporo starszych pasków.
# 3 marca w Warszawie na Chłodnej 25 odbędzie się oficjalna premiera “Gangu Wąsaczy” połączona z premierą “Osiedla Swoboda” i szóstego “Kolektywu”. Wiele wskazuje na to, że na imprezie będzie się można spodziewać różnych atrakcji typu wybory mistera wąsacza. A nie tylko z tego powodu opłaca się pojawić się na Chłodnej w wąsie. Wierzcie mi. Widzimy się o 18.00. W wąsach. Bez brody. I tak, kobiety też mogą.
# Okazuje się, że marzec jest w USA miesiącem wąsów, o czym świadczą akcje pt. “March Mustache Madness”. Aby przyjrzeć się bliżej owocom marcowych akcji po prostu przejrzyjcie wyniki Google.
# Postanowiłem udowodnić Wam, że zapuszczanie wąsów jest w modzie i cel osiągnę. O, popatrzcie na to, kto wie, jak potoczyłyby się losy wczorajszego konkursu, gdyby Adam nie czuł tych wszystkich par wąsów przekazujących mu dobrą energię.
# Jeden brodowo-wąsowy geek postanowił nawet uzyskać wszystkie typy bród z i bez wąsów. Świr.
# Jeszcze parę lat temu panowała moda na fingerstache, czyli tatuaże i rysunki wąsików na palcach. Co młodsi nasi czytelnicy mogą nie pamiętać tego boomu, a jest wart zauważenia. Historię tego memu możecie poznać tutaj.
# Przypomnijcie sobie również planszę z wąsami Człowieka Paroovki, którą niegdyś zapełniłem przy udziale wielu uznanych twórców.
# Mam nadzieję, że przekonałem Was do wąsów. Jeżeli nie, to naprawdę nie wiem, jakie armaty wytoczyć. Może… zapuśćcie wąsy… wiecie, przeciwko rakowi?
Konrad, ucztujący na linkach pozostawionych przez Pawła. Z wąsami:
*Winylowe zabawki są out, teraz in są pluszaki. Z trendu zdaje sobie sprawę także Kozik, popularny projektant zabawek. Jego nowa wersja ikonicznego królika jest pluszowa. I ma wąsy.
* Kevin Smith jest gruby, ma wąsy i nie wpuszczają go do samolotów. Trudno nie zawołać za mrw: “Kevin, weź się za siebie do cholery i zacznij dbać o zdrowie”! Wąsów nie musi golić.
* Na wspomnianej przez Łukasza premierze “Ruchomym pasków” niestety nie zagra zespół I got a mustache. Bohdan się nie zgodził, stwierdził, że za ostre.
* W “Bękartach wojny” było sporo wąsaczy. Jeden nawet ginął (Hitler, jeśli jeszcze nie wiedzieliście). Oficjalny plakat filmu przypominał mi nieco okładkę “Unreal Tournament 3″, więc zawsze warto popatrzeć na bardziej twórcze podejścia do tematu.
* W “Octopus Pie” ukazała się historia z tajemniczym wąsaczem, który wnosi coś dobrego w życie bohaterów, a potem… sami przeczytajcie.
* Na specjalnej konferencji prasowej Tiger Woods przepraszał za wszystko, wszystkich. Także więc nas i was za to, że nie zapuścił wąsów. Teraz ma przejść na buddyzm, co nie wróży dobrze jego zarostowi.
* Lech Wałęsa skończy w 2010 roku 67 lat.
* I zamykając tydzień obciachowej muzyki, ulubiony kawałek Konrada z repertuaru Bajmu: